Kociewski Magazyn Regionalny nr 24

  • Published on
    05-Jul-2015

  • View
    163

  • Download
    13

Transcript

2 Z redakcyjnego biurka CZY PRZESTANIEMY SI LKA? 3 Zygmunt Bukowski KWITNCE RZEPAKI (wiersz) 4 Ewa ywiecka GAZETA GDASKA A KARYKATURA POLITYCZNA 10 Beata Maria Kowalewska MIDZY DWOMA OGNIAMI Ordynariusze diecezji chemiskiej a sprawa polska 15 Adam Bloch CO POZOSTAO Z KOCIOA EWANGELICKIEGO W LIWICACH 16 WIERSZE MAGORZATY HILLAR 17 Tadeusz Linkner POETYCKIE CIEKI MAGORZATY HILLAR 24 Alicja Syszewska DZIEDZICTWO KULTUROWE W REGIONIE Edukacja regionalna w reformowanej szkole 26 Zdzisaw Mrozek PROFESOR ANDRZEJ BUKOWSKI BADACZ KULTURY KOCIEWSKIEJ Konterfekty 28 KU TOBIE ZIEMIO Jan Pawe II na Kociewiu - fot. Henryk Spychalski 30 Adam Bloch GDZIE SPDZI WAKACJE NA KOCIEWIU 33 Hubert Pobocki REFLEKSJE ZE SPOTKANIA PO LATACH 35 Roman Klim W TCZEWIE POWSTAO KOO PRZEWODNIKW 36 Magorzata Piechowska NAJSTARSZE DOKUMENTY O GRBLINIE 38 Jan jankowski JAK W GNIEWIE POWSTAA RADA LUDOWA POWIATOWA 41 Micha Misiorny MIAA WRCI POLSKA 46 Lektury naszych przodkw PRZECIW ZDRONEJ AGITACJI DZIELNICOWEJ 47 ...PODOBAO NAM SI DZIESI PRZYKAZA DOBREGO DZIENNIKARZA... 49 Roman Landowski BIEGNC PO KRAWDZIACH WIATA Plon juweniliw IV Pomorskiego Konkursu Poetyckiego im. ks. Janusza St. Pasierba w Pelplinie 50 Nasze promocje MAGORZATA SKWIROWSKA 51 Andrzej Grzyb JABKOWITE KONIE PELPLISKIEGO OPATA 52 Hubert Pobocki KOCIEWSKIE KUCHY I KUSZKI 54 Ludwik Staczykowski MOST NA WILE 56 Testament poetycki Franciszka Sdzickiego

Czy przestaniemy si lka?

Tegoroczna wizyta duszpasterska Jana Pawa II ma dla mieszkacw Kociewia szczeglne zna czenie: po raz pierwszy papie odwiedzi nasz ma ojczyzn. Religijne uroczystoci na tej ziemi odbyy si w Pelplinie stolicy diecezji pelpliskiej, uwaanej przez Kociewian rwnie duchow stolic regionu. Uroczystoci na Biskupiej Grze byy wielkim wydarzeniem i w nastpnym numerze powicimy im wicej nalenej uwagi. Wizyta ta, podobnie jak wszystkie poprzednie, miaa duo gbszy sens ni tylko emocjonalne przeywanie podniosych zdarze. Powinni o tym pamita politycy, take ci lokalnego formatu, by papieskiej pielgrzymki nie prbowali wykorzysta dla swoich celw. Nie lkajcie si pociesza Pielgrzym XX wieku. Ale czy po zakoczenia wizyty w naszym kraju znowu powrci lk? Nie raz ju tak bywao, i podczas pielgrzymki wszyscy pokornie, w uko nach i na kolanach przyznawali papieowi racj, lecz kiedy tylko opuci Polsk, wszystko wrcio do dawnych zwyczajw. Nie jest te tajemnic, e spoeczna nauka papiea, ktrej gwnym pod miotem jest zawsze czowiek, nie znajduje u naszych politykw posuchu. Gdyby byo inaczej, unik nlibymy wiele bdw i mniej ogldalibymy ludzkich tragedii. Czy po zakoczeniu papieskiej wi zyty zmniejsz si w naszym kraju obszary biedy? Czy przejci troskliwymi sowami Jana Pawa II zastanowimy si, co uczyni by pikna ludzka cecha, jak jest skromno, staa si elementem oso bowoci rzdzcych Czy solidarno pozostanie ju tylko mao znaczcym sowem pisanym w cu dzysowie? Jak przekona wadz, e arogancja wobec wyborcw jest Jej pierwszym cikim prze winieniem, z ktrego spoeczestwo ju nie bdzie nikogo rozgrzesza? Jak usprawiedliwi to, gdy po yczliwych upomnieniach papiea-Polaka, nadal bdzie dominowaa prywata nie baczca na spo eczne potrzeby? Wszystko to dzieje si w kraju, ktrego niemal caa spoeczno deklaruje, e uznaje podstawo wy kodeks moralny Kocioa, jakim jest Dekalog, a prawie wszyscy rzdzcy powouj si przy kadej okazji na chrzecijaskie wartoci. Czy mona przesta si lka? O byt ten doczesny, by w godnoci dopeni ywota na ziemskim padole.

KMR

ZYGMUNT BUKOWSKI

Kwitnce rzepakiOd witu m k n przez Kociewie A kwitncych przemin nie mog Tyle ich p o n i e w tczewskiej dolinie Jakby si Wisa wylaa zotem A dalej i dalej a po wiecie wiec na falistej m o r e n i e Niczym wielkie latarnie e i o g r o m bkitu ich p r z e m c nie m o e A ja wci pyn w takiej jasnoci Jakbym przenika przez wntrze s o c a Cho o n o n a d n i m i zdaje si k r o p k Jaskrem gaszonym przez lada oboczek

W

iersz pochodzi z nowego zbioru poezji Zygmunta Bukowskiego W twrczym niwie, wydanym w 1998 roku w ramach drugiego tomu Biblioteki Pisarzy Chopskich. Promocja tej ksiki, zawierajcej ponad sto utworw, odbya si 12 kwietnia 1999 roku w ramach Olimpiady Wiedzy o Kociewiu, organizowanej corocznie przez Kociewskie Towarzystwo Owiatowe. Okazja bya to szczeglna, bowiem autor zebra tego dnia zasuone gratulacje za otrzymany wczeniej Medal Oskara Kolberga, przyznawany wybitnym twrcom ludowym. Na decyzj Kapituy Medalu w pewnym stopniu wpyn, wydany przez Kociewski Kantor Edytorski, album rzeb Zygmunta Bukowskiego Malowane dutem. Ostatni tomik poezji Bukowskiego jest wypeniony przestrzeni maej ojczyzny. Przestrze ta jawi si w wymiarze indywidualnym -jak pisze Donat Niewiadomski, autor wyboru - jako wasny skrawek wiata" w olbrzymim obszarze globu. (...). Maa ojczyzna to bowiem gwnie dom, gospodarstwo i najblisza natura, czyli praktycznie ojcowizna".

Tekstem tym rozpoczynamy cykl artykuw przygotowanych przez autork na podstawie wasnej pracy magisterskiej, napisanej pod kierunkiem prof. dra hab. Krzysztofa Macieja Kowalskiego na Wydziale FilologicznoHistorycznym Uniwersytetu Gdaskiego, obronionej w 1997 roku. Materiay uka si przez pi kolejnych numerw KMR.

EWA YWIECKA

Gazeta Gdaska a karykatura politycznaCzowiek to zwierz liniejce si mia" - to stwierdzenie tak popularne wrd filozofw wywodzi si od Arystotelesa1. Historia jako nauka humanistyczna interesuje si przede wszyst-! kim ludzk sfer ycia, a czowiek jest najwaniejszym obiektem jej bada. Czy karykatura, jako jeden ze sposobw wywoania umiechu na ludzkiej twarzy, nie zasuguje na szczegln uwag w rozwaaniach historycznych?

G

azeta Gdaska bya najstarszym polskim dziennikiem informacyjnym, ukazujcym si na terenie Gdaska i okolic. Pismo powstao w 1891 roku, a jego pierwszymi organizatorami byli Wadysaw ebiski i Bernard Zygmunt Milski. Z ich inicjatywy Gazeta niezwykle aktywnie wczya si w nurt dziaalnoci podtrzymujcej polskiego ducha na terenie zaboru pruskiego. Wspomnie rwnie naley, i jednym z pomysodawcw Gazety Gdaskiej by znany pomorski dziaacz narodowy, Jzef Czyewski. . W momencie odzyskania przez Polsk niepodlegoci polska prasa w Gdasku miaa do spenienia nadal nieba gatelne zadanie. Postanowieniem traktatu wersalskiego z 28 czerwca 1919 roku utworzono bowiem z tego rejonu Wolne Miasto pozostajce pod patronatem Ligi Narodw. Decyzja ta stanowia kompromis, wynikajcy z rozbieno ci interesw Polski i Niemiec na tym obszarze. Mieszkaj cym tu Polakom gwarantowano traktowanie na rwni z ludnoci niemieck, jednake w kompromis w spra wie Gdaska nie zadowoli adnej z zainteresowanych stron. Traktat wersalski i pniejsze umowy polsko-gdaskie nie rozwizay zadowalajco problemu dostpu Polski do morza. W Niemczech, ju z chwil podpisania traktatu, rodziy si nastroje rewizjonistyczne, zwaszcza w sprawie Gdaska i korytarza" czcego Prusy Wschodnie z resz

t pastwa niemieckiego. Z czasem okazao si, e gwa rancje o rwnym traktowaniu Gdaszczan polskiego i nie mieckiego pochodzenia nie znalazy pokrycia w rzeczywi stoci, a prawa Polakw byy permanentnie naruszane. Obiektywnym uwarunkowaniem antypolskiej polityki Se natu Wolnego Miasta by take fakt, i ludno polska stanowia na jego obszarze zdecydowan mniejszo (ok. 10% oglnej liczby ludnoci)2. W takiej sytuacji pol ska prasa w Gdasku miaa odgrywa rol szczegln, przede wszystkim jako propagator interesw odrodzonej Rzeczypospolitej na terenie Wolnego Miasta, ale take miaa inspirowa i koordynowa spoeczn dziaalno gdaskiej Polonii, a w razie potrzeby stawa w jej obronie. Byo to doniose zadanie i nie trzeba dodawa, i miao zupenie inny wymiar ni funkcja przecitnych gazet w gbi II Rzeczypospolitej, ktrych to zasadniczym celem bya gwnie dziaalno publicystyczna. W tym czasie na terenie Gdaska wychodzio osiem pism informacyjnych. Najstarszym i najduej wydawa nym bya Gazeta Gdaska. Poza. tym ukazywa si Dzien nik Gdaski (1919-1923), tygodnik Kurier Gdaski (19231925), pismo codzienne Echo Gdaskie (1925-1926), dzien nik Nowa Gazeta Gdaska (1929-1930) oraz gazety wy dawane w jzyku niemieckim, przeznaczone dla Polakw mwicych po niemiecku: Danziger am Montagfruh (1921),

Powrmy jednak do losw Gazety Gdaskiej. W dzia alnoci tego dziennika w okresie midzywojennym moe my wyodrbni trzy wyranie rnice si midzy sob okresy. Pierwszy -jest to czas od momentu proklamowa nia Wolnego Miasta do maja 1926 roku, kiedy to gazeta staa si mutacj Dziennika Bydgoskiego; drugi okres ko czy si na pocztku roku 1930 - czyli z chwil sprzedania czasopisma wydawnictwu Dnia Pomorskiego i ostatni etap Jedynie redakcja Gazety Gdaskiej rozumiaa czym jest koczy si we wrzeniu 1939 roku. Ten chronologiczny wy miech na pograniczu etnicznym w sytuacji narastajcego kaz komplikuje nieco rok 1929, gdy od pocztku do koca antagonizmu, jak poyteczn rol moe odgrywa zwyky tego roku Gazet Gdask przejo wwczas wydawnictwo humorystyczny obrazek na szpaltach codziennego pisma, Gazety Pomorskiej i Poznaskiej, co wyranie odbio si zwaszcza jeli jest ono adresowane do ludnoci stanowi w szacie graficznej pozbawionej ilustracji satyrycznych. Odcej narodow mniejszo. Wedug socjologicznych roz rbnot tego okresu istnienia gazety sugeruje rwnie waa Kazimierza ygulskiego: Komizm rozwija si zmieniony tytu: Gazeta Gdaska - Gazeta Morska. szczeglnie na pograniczu etnicznym i aktywizuje go sy Od pocztku powstania pisma do maja 1926 roku, czyli tuacja zaostrzania konfliktu (...). Wroga przedstawia si zamykajcej pierwszy etap jego dziaalnoci w Wolnym powszechnie w formie stereotypu (...). Peni on istotn Miecie, Gazeta Gdaska nie zamieszczaa adnych kary funkcj wewntrz wsplnoty, zmniejsza lk, pokazuje i katur ani humorystycznych ilustracji. Ich brak przed pierw przeciwnik bywa po prostu mieszny, nieudolny, gupi, sz wojn wiatow oraz w czasie jej trwania wyjania fakt, mona go przechytrzy, patrze na z gry3. Dokadnie i dynamiczny, nowoczesny ukad graficzny gazet narodzi tak rol miaa odgrywa karykatura przedstawiajca si dopiero na przeomie XIX i XX wieku, a karykatura na stereotyp Niemcw w Gazecie Gdaskiej, przy tym in amach dziennikw zacza si pojawia dopiero w dwu tegrowaa ona Polakw Wolnego Miasta, tworzc spe dziestoleciu midzywojennym. Jednak w pierwszej poo cyficzn wsplnot miechu. Co ciekawe, taki rodzaj wie lat dwudziestych moliwoci poligraficzne pozwalay komizmu powsta take na lsku, gdzie podobna sytu na pene wykorzystanie talentu karykaturzystw, z czego acja pogranicza etnicznego przyczynia si do powsta nie omieszkay skorzysta codzienne gazety informacyjne nia pisma satyrycznego Kocynder. W czasie powsta na terenie Rzeczypospolitej. Niestety wydawcy Gazety lskich i walki plebiscytowej Kocynder agitowa na rzecz Gdaskiej nie dostrzegali tych moliwoci, chocia trudno Polski, przywraca niektrym lzakom wiadomo naro jednoznacznie zrozumie ich postpowanie. By moe dow, demaskowa niemieck propagand plebiscytow, w Wolnym Miecie brakowao np. artystw w tej dziedziredukujc tym samym strach4. W Gdasku Gazeta spe nie sztuki plastycznej. Warto rysunkowej satyry doce niaa identyczn funkcj, a poniewa bya pismem codzien- niono dopiero w maju 1926 roku, kiedy pismo przeszo

Deutsche Morgenausgabe Gazeta i Dziennik Gdaski (1921-1922)i BaltischePresse {1923-1931). Gazeta Gdaska bya zatem, ju od roku 1930, jedy nym polskim dziennikiem adresowanym do rodakw w Wolnym Miecie. Wyjtkowo owego pisma polegaa rwnie na tym, e jako jedyne w midzywojennym Gda sku publikowao na swych amach tak dugo i tak czsto satyr rysunkow. Konkurencja w tym zakresie ze strony innych gdaskich gazet, zarwno polskich jak i niemiec kich, praktycznie nie istniaa. Nie wydawano tutaj take adnego pisma humorystycznego. Spord polskich dzien nikw jedynie Echo Gdaskie wsppracowao jeszcze z karykaturzystami, aczkolwiek fakt ten naley wiza z wy dawnictwem Drukarnia Bydgoska - T. A.", ktre midzy innymi byo rwnie wydawc Gazety Gdaskiej. To wy dawnictwo zapewniao obu gazetom doskona opraw gra ficzn w formie rysunkw niezwykle utalentowanych karykaturzystw. Nie mona jednak omin faktu, i Echo jako samodzielne pismo ukazywao si zaledwie przez rok, natomiast Gazeta od 1891 roku a do koca okresu mi dzywojennego, przy czym karykatur publikowaa w latach 1926-1938. Dzienniki niemieckie Wolnego Miasta rwnie nie stwarzay zbyt silnej konkurencji w dziedzinie prasowej satyry. Twrczo karykaturzystw wykorzystywano naj czciej w reklamie. Stosunkowo duo, w porwnaniu z in nymi niemieckimi pismami, a tak naprawd niewiele ka rykatur w porwaniu z Gazet Gdask, publikowa nazistowst Der Vorposten, wydawany od 1930 roku. Oprcz fotografii umiechnitych sportsmenek, modych kulturystw i Adolfa Hitlera pojawiaj si tutaj portretowe karykatury aktorw, rysunki antysemickie, antybolszewickie i antypolskie. Jednake przy zachowaniu maksymalne go obiektywizmu, abstrachujc cakowicie od tematyki, nie da si nie zauway bardzo niskiego poziomu plastyczne go owych rysunkw w zestawieniu z karykatur Gazety.

nym, by moe miaa nawet szerszy odbir. Pewne znacze nie posiada rwnie fakt, i Gazeta Gdaska podobnie jak Baltische Presse i Gdaskie Wiadomoci Gospodarcze posiadaa debit na terenie obcych pastw: Rzeszy, Austrii, Szwajcarii, Czechosowacji, pastw skandynawskich i nie 5 ktrych pastw batyckich . Miaa zatem szans torpedo wa niebezpieczn, rewizyjn propagand niemieck, kt ra - jak pisze Marek Andrzejewski- nie bya na zbyt wysokim poziomie i nazbyt zrczna, aczkolwiek do 6 efektywnie oddziaywaa na czytelnikw . Wszystkie powysze argumenty o niebagatelnym znaczeniu karyka tury w okrelonym geograficzno-historycznym kontekcie wystarcz, aby doceni to wizualne mass medium" w pra 7 cy historyka . Istnieje jednak kilka innych przesanek, kt re pozwalaj widzie w karykaturze cenne rdo historycz ne. Nie miejsce tu na rozwaania z dziedziny metodologii, aczkolwiek pewnego aspektu nie mona omin: Opowia dania obrazkowe, na ktre krytyka artystyczna nie zwra ca uwagi i o ktrych osoby wyksztacone maj sabe po jcie, we wszystkich czasach wywieray wielki wpyw, wikszy nawet ni sowo pisane (...) przewaajc zwi zoci i odpowiednio wiksz zrozumiaoci, opowia danie obrazkowe, jeli mu damy rwne warunki, wyprze napisane, poniewa ywiej skieruje si do wikszej liczby umysw, a take dlatego, e w kadym wspzawod nictwie natychmiastowe zaangaowanie uwagi zawsze przeway szal na niekorzy wywodw ksikowych*.

KMR

5

w rce nowego wydawnictwa z Bydgoszczy. Odtd ju do koca interesujcego nas okresu, z przerwana rok 1929, karykatura ju na stae zagocia na amach Gaze ty Gdaskiej. W latach 1920-1926 czasopismo wydawane byo kolej no przez Spk Akcyjn Gazeta Gdaska, nastpnie po poczeniu z Dziennikiem Gdaskim - przez Zjednoczone Wydawnictwa Pism Polskich w Gdasku, a po rozbiciu tej e spki przez Towarzystwo Akcyjne - Drukarnia Gda ska. Czsta zmiana wydawnictw nie sprzyjaa gazecie, mimo to pismo rozwijao si pomylnie i cieszyo si do du popularnoci. W owym czasie Gazeta Gdaska repre zentowaa na obszarze Wolnego Miasta interesy endecji, jej poczynaniom patronowa za Zwizek Ludowo-Naro dowy. Jej konkurentem by wwczas chadecki Dziennik Gdaski. Obydwa czasopisma toczyy ostr polemik w komentarzach wydarze krajowych, przy cakowitej zgod noci w kwestii stosunkw gdasko-niemiecko-polskich. Krytykowano zatem polityk polskiego rzdu, szczeglnie bulwersowaa gdaskich dziennikarzy podpisanie konwen cji z 9 listopada 1920 roku. Przede wszystkim stronie pol skiej oba pisma zarzucay brak stanowczoci w polityce midzynarodowej. Przejciowo doszo do poczenia Gazety Gdaskiej i Dziennika, efektem czego 9 listopada 1921 roku ukaza si pierwszy numer pisma pt. Gazeta i Dziennik Gdaski. Owa fuzja bya jednak krtkotrwaa, wkrtce rozbienoci polityczne wydawcw odyy na nowo i pisma- od stycz nia 1922 roku-ukazyway si oddzielnie. Tymczasem Gaze ta Gdaska, realizujca na terenie gdaskim i pomorskim program Chjeny", rozpocza na swych amach kampani skierowan przeciwko Jzefowi Pisudskiemu i jego zwo lennikom. Wykorzystujc uzasadnion wrogo miejsco wego spoeczestwa do Niemiec i pragnc skompromito wa w jego oczach obz pisudczykowski, zacza gosi

pogld o szkodliwoci -jej zdaniem sprzecznej z deniem wikszoci narodu - polityki wspdziaania z Niemcami i Austri jak prowadzi J. Pisudski w Legionach. Z jesz cze wiksz demagogiczn zajadoci zwalczaa Gazeta 10 wpywy socjalistw i komunistw . W dziedzinie stosun kw midzynarodowych Gazeta zgadzaa si z pogldami innych dziennikw polskich w Wolnym Miecie. Podkrela no zwaszcza niebezpieczestwo niemieckiego rewizjonizmu, a z drugiej strony krytykowano lamazarn polityk polskie go rzdu wobec nacjonalistycznego, gdaskiego senatu. Artykuy utrzymane w podobnym klimacie, jak i endec ka interpretacja wydarze krajowych, mogy ukazywa si na amach pisma do koca kwietnia 1926 roku, kiedy to zwizani ze Stronnictwem Narodowym wydawcy sprzedali Gazet wydawnictwu Drukarnia Bydgoska T. A. Waci cielem tego wydawnictwa by Jan Teska - prezes Zarzdu Gwnego Chrzecijaskiej Demokracji, dcej aktualnie do wsppracy z sanacj. Nowy wydawca, ze wzgldu na dobro swego edytorskiego przedsibiorstwa wydajcego Dziennik Bydgoski, a na terenie Wolnego Miasta Gazet i Echo Gdaskie, postanowi kierowa swoje pisma na tory wsppracy z sanacyjnym rzdem. I tak w drugim okresie swej dziaalnoci Gazeta radykalnie zmienia swoje oblicze polityczne, stajc si organem chadeckim idcym po linii prorzdowej. Powysze fakty znalazy natychmiast swoje odzwierciedlenie w zamieszczanych w Gazecie Gdaskiej artykuach i co waniejsze - w satyrycznych ilustracjach, ktre dziki wsppracy z nowym wydawnictwem po raz pierwszy pojawiy si na stronicach pisma. 1 czerwca 1926 roku, po fuzji z Echem, druk czasopisma przeniesiono do Bydgoszczy, zmieniono te format i zwikszono obj to Gazety, ktra teraz ukazywaa si pt. Gazeta Gdaska - Echo Gdaskie11. W swojej bydgoskiej egzystencji Ga zeta nie zmienia jednak swego zasadniczego nastawienia w problematyce gdaskiej , zmierzajcego do ukazania opi-

Paneuropa" rysunek satyryczny zamieszczony w nr 164 Gazety Gdaskiej

20 lipca 1930 roku

nii publicznej koniecznoci zgodnej wsppracy Wolnego co miao niemae znaczenie dla Gazety, gdy reprezentowa Miasta z Rzeczpospolit. Przez cay czas zwalczano take a ona przecie nie akceptowane przez wikszo miesz szkodliw dla Polski nacjonalistyczn propagand niemiec kacw Pomorza - w tym rwnie Wolnego Miastapo 15 k. Drugim powanym problemem, ktry w kwestiach lo gldy sanacyjne . Zreszt problem polsko-gdaski by kalnych intrygowa niezmiernie redaktorw Gazety, bya rwnie wany i nie inaczej interpretowany w pomor niewtpliwie budowa portu w Gdyni, ktra rozwiza miaa skiej prasie endeckiej. Podobnie wszystkie polskie pisma zgodnie krytykoway poczynania Ligi Narodw, szczegl kopoty Rzeczpospolitej zwizane z dostpem do morza. nie jej stronnicz, progdask i proniemieck polityk. Z nie Ilustracyjny opis wanych wydarze w yciu midzy wojennej Polski starali si przedstawi karykaturzyci pokojem obserwowano wzrost hitleryzacji Wolnego Mia Gazety i Echa Gdaskiego. Niektrzy z nich, podpisujcy sta oraz wpyw Berlina na decyzje gdaskich wadz. W ro si penym imieniem i nazwiskim, naleeli do czowki arty ku 1934 Gazeta zmienia sw retoryk, poniewa bdc stycznej w midzywojennej karykaturze polskiej. Pseudoni mutacj prorzdowego Dnia Pomorskiego musiaa pod my innych okazay si niemoliwe do zidentyfikowania, za porzdkowa si sanacyjnym zabiegom, polegajcym na niektre obrazki w ogle byy pozbawione podpisu. Sylwet eliminacji treci antyniemieckich z amw czasopism pol 16 skich . By to oczywicie efekt podpisania polsko-niemiecki autorw karykatur stanowi temat odrbnego artykuu. Tymczasem popularno Gazety i Echa Gdaskiego kiej deklaracji o nieagresji. zacza wykazywa wyranie tendencj spadkow, co przy W dziedzinie polityki wewntrznej prowadzio pismo nioso rozczarowanie jej wacicielowi. Przyczyny tego zja ideologiczn polemik z opozycj oraz pitnowao szkod wiska byy zoone, aczkolwiek nie pomoga pismu kampa nikw pastwa, jakimi zostali ogoszeni, sdzeni w Brze nia zainicjowana przez J. Tesk, a skierowana przeciwko ciu dziaacze Centrolewu"17. 18 czerwca 1938 roku polskim urzdnikom pracujcym w Wolnym Miecie Gda Gazet Gdask przeja Narodowa Spka Wydawni sku, czy te ostra krytyka Dyrekcji Kolei Pastwowych12. cza w Toruniu. Od tej pory, a do ostatniego dnia sierpnia W efekcie J. Teska doszed do wniosku, i Gazeta nie spe 1939 roku, ukazywaa si jako mutacja - take prorzdowej nia jego oczekiwa a czytelnictwo spada, zatem powiado Gazety Pomorskiej. Wwczas na amach Gazety domino mi Komisariat Generalny o sprzeday pisma, co nastpio way niepokojce artykuy, relacjonujce przede wszyst z dniem 28 stycznia 1929 roku. Gazet przejo wydaw kim ekspansjonistyczne dziaania Rzeszy i zwizany z tym nictwo Gazety Pomorskiej i Poznaskiej z siedzib rozwj napicia politycznego w Europie. Tak wic przez w Poznaniu. Nastpna zmiana odzwierciedlia si po raz cay okres swojej dziaalnoci, od 1930 roku czasopismo kolejny w nowym tytule Gazeta Gdaska - Gazeta Mor w kadym swoim artykule, a nawet w kadym obrazku byo ska. Pismo niemal przez cay ten okres borykao si z ko wyranie prorzdowe. potami finansowymi, a jego przetrwanie stao si moliwe Na pocztku istnienia Gazety Gdaskiej w toruskim jedynie dziki rzdowym subwencjom. wydaniu, wsppracowa z ni bardzo kreatywny i praco W kocu stycznia 1930 roku Gazet Gdask wykupi wity karykaturzysta, ktry niemal kady numer pisma za o wydawnictwo Dnia Pomorskiego, znajdujce si pod opatrywa w obrazki humorystyczne na rozmaite tematy. patronatem wojewody pomorskiego, Wiktora Lamota. Pi smo byo odtd drukowane w Toruniu jako mutacja Dnia Pomorskiego i od 1930 roku byo jedynym dziennikiem redagowanym w jzyku polskim, a rozpowszechnianym na terenie Wolnego Miasta. Tak sam mutacj Dnia Pomor skiego by ukazujcy si w Tczewie Dzie Tczewski. Pierw szy numer skadanej w Toruniu Gazety Gdaskiej zawiera artyku napisany przez nowych wydawcw, w ktrym de klarowali oni, i Gazeta bdzie narodowa, bezpartyjna i ka tolicka, i w zwizku z tym zobowizaa si do wsppracy z rzdem Rzeczpospolitej w sprawach dla pastwa wa nych i poytecznych, przy czym chodzio tu oczywicie o kwesti Wolnego Miasta Gdaska i Pomorza13. Zatem nie zmieniono prorzdowej linii pisma, dziki czemu mogo by ono subwencjonowane przez polskie MSZ i przetrwa a do wybuchu drugiej wojny wiatowej. W kwestiach gdaskich redakcja zajmowaa bezkompromisowe stano wisko, zwaszcza po utworzeniu nacjonalistycznego Sena tu Ernesta Ziehma, kiedy zwikszyo si przeladowanie ludnoci polskiej w Wolnym Miecie. Gazeta konse kwentnie bronia polskich praw w Gdasku, informujc opini publiczn o niemieckich naduyciach. cign o to na Gazet Gdask represje w postaci odebrania Marszaek (do marszaka): prawa debitu na okres szeciu tygodni - od pocztku sierp - No Ignasiu, daj nam Boe szczcie! nia do 14 wrzenia 1931 roku14. Takie posunicie wadz Gazeta Gdaska Echo Gdaskie gdaskich przynioso jedynie wzrost popularnoci pisma, nr 294 z 23 grudnia 1928 r.

KMR

7

Podpisywa si monogramami - R. A., ktrych niestety nie lata wydawania pisma w Bydgoszczy, poniewa pod ko udao si rozszyfrowa, dlatego w dalszej czci mojej pra niec dwudziestolecia midzywojennego iloci rysunkowej cy bd pisaa o nim, jako o monogramicie - RA. Ryso satyry byy raczej znikome. Wszystko to dowodzi szcze wa on dla Gazety przez cay rok 1930, 1931 do 26 sierpnia glnej polemicznoci gazety na pocztku lat trzydziestych, 1932 roku, po czym nastpia krtka przerwa i od 25 wrze co prawda te due liczby mona czy z ogromn pracowinia tego roku swoje karykatury, systematycznie, aczkol toci wspomnianego ju monogramisty RA, aczkolwiek wiek nie z tak czstotliwoci co jego poprzednik, zacz w roku 1932 -Kdy RA wsppracowa jeszcze z redakcj dostarcza Mikoaj Arciszewski - dziennikarz interesu gazety - liczba opublikowanych karykatur w cigu caego jcy si szczeglnie problemami rozwijajcej si Gdyni. roku spada o poow. Wreszcie nie mona pomin argu M. Arciszewski wsppracowa z pismem do 28 stycz mentu najwaniejszego, a mianowicie: pocztek lat trzydzie nia 1936 roku. Nastpnie redakcja Gazety publikowaa ka stych by okresem szczeglnie pobudzajcym inwencj rykatury bez podpisu, czasami nadmieniajc, e chodzi karykaturzystw. Politycznie byy to gorce lata zaostrzao przedruk z pisma humorystycznego, a przewanie byo jcej si polityki Gdaska wzgldem Polonii i Rzeczpospo to pismo zagraniczne. Na krtki okres czasu w padzierni litej oraz narodzin hitleryzmu. Tematw satyrycznych ku, listopadzie i grudniu 1936 roku zatrudniono staego ilu dostarczay take wewntrzne wydarzenia w kraju. w gwa stratora zajmujcego si satyr, ktry podpisywa si L. Go towny wzrost publikowanych na amach pisma politycznych wiski. Niestety, o nim rwnie nie mona znale adnych karykatur w roku 1931 stanie si tym wyraniejszy, jeli przy pomnimy fakt, e wanie tego roku wadze Wolnego Miasta informacji, ani w dokumentach ani w opracowanich Po tym krtkim epizodzie amy Gazety wypeniay odebray Gazecie Gdaskiej debit na okres 6 tygodni. Pozostaje jeszcze pytanie: jakie znaczenie w pracy re przedruki z czasopism satyrycznych. Ostatni karykatur dakcyjnej posiada materia satyryczny i jak warto - tak zawiera nr 1 z 1 i 2 stycznia 1938 roku, pniej pismo nie opublikowao ju adnej satyrycznej czy humorystycznej naprawd - przedstawia on dla wydawcw czasopisma? ilustracji a do ostatniego numeru, wydanego tu przed Czy by on traktowany na rwni z artykuem pisanym, jako rwnie cenny rodek przekazywania informacji, czy te spe wybuchem wojny. Z powyszej krtkiej charakterystyki zawartoci Gaze nia rol pobocznej, urozmaicajcej jedynie tekst ilustracji? ty Gdaskiej wynika, i przez cay czas, kiedy czasopismo Oczywicie nie mona w sposb wyczerpujcy rozwika ilustrowao swe artykuy materiaem satyrycznym, jego tre tych wtpliwoci, ale istniej przesanki pozwalajce na bya wykadni polityki rzdowej. Rnica midzy Gazet czciowe rozwizania problemu. Tutaj, po raz kolejny nie a innymi polskimi czasopismami w Gdasku i na Pomorzu - zwykle pomocne oka si badania prasoznawcw. Jest zwaszcza reprezentujcymi pogldy Narodowej Demokra- rzecz wiadom, i nie wszystkie szpalty gazety nadaj si cji - dotyczya przede wszystkim polskiej polityki wewntrz- do umieszczenia wanej informacji, a rne miejsca na stro nej. W kwestiach midzynarodowych podstawowe cele nicy pisma posiadaj odmienn warto optyczn. Naj polityki zagranicznej Rzeczpospolitej oraz interpretacja wy wiksz posiada punkt, na ktry w pierwszej kolejnoci darze midzynarodowych, zwaszcza mogcych wpyn pada wzrok czowieka otwierajcego gazet. Jeli popro na sytuacj Wolnego Miasta, w zasadzie w. caej prasie wadzimy dwie przektne przez stronic gazety, to punkt przedstawiane byy tak samo, przy czym -jak ju wspo przecicia bdzie stanowi geometryczne centrum. Punkt, mniaam - po roku 1934 pismo musiao podporzdkowa ktry zawsze najbardziej przyciga uwag widza ley nie 19 si zarzdzeniom eliminujcym artykuy o zabarwieniu an- co powyej owego centrum . Okazuje si, i karykatury na tyniemieckim. Analiza tematyczna karykatur pokazuje, i stronicach Gazety Gdaskiej umieszczane byy niemal za stanowi one dokadn ilustracj zawartych w Gazecie tre wsze w najwartociowszym optycznie miejscu, co pozwala ci, a wic mamy rysunki ukazujce bezsilno LN, wycig wysnu wniosek o ich niemaym znaczeniu przy planowa zbroje, a z drugiej strony skomplikowane ycie politycz niu szaty graficznej. Zazwyczaj interesujce nas karykatu ralne ilustracje posiaday do due rozmiary, przy czym ne wewntrz Rzeczpospolitej. Tymczasem chciaabym poruszy inny problem. Ot, umieszczone w rodkowej czci strony, otoczone gru jak dowodz prasoznawcy, ilo karykatur wiadczy moe bym obramowaniem, wyranie wybijay si na plan pierw o polemicznym lub konformistyczrtym charakterze dzienszy. Wyjtek stanowi mae karykatury rysowane przez nika, o jego zaangaowaniu w polemice politycznej i spoL. Gowiskiego w 1936 roku, ktre przewanie umieszcza ecznej18. Ta teza pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, i no w rogu strony. Wydaje mi si, i takie postpowanie Gazeta Gdaska nie bya bynajmniej pismem konformi- posiadao swoj uzasadnion przyczyn. Ot jest to okres, stycznym. Od 1926 roku do koca lat midzywojennych kiedy senat gdaski by ju cakowicie opanowany przez opublikowaa ona na swoich amach 420 karykatur, nie li narodowych socjalistw, a wolno sowa i swoboda pra czc drobnych obrazkw humorystycznych pt. Umiechnij sy pozostaway jedynie w sferze marze dziennikarzy i wy si", z tego 380 karykatur poruszao problematyk politycz dawcw prasy polskiej i opozycji niemieckiej. Dlatego te n, a tylko 40 obyczajow. Nie bez znaczenia jest rwnie mogce budzi podejrzenia organw administracji gda fakt, e jeli powysze liczby rozoymy na poszczeglne skiej artykuy lub ilustracje starano si umieszca w niepo lata, okae si, i najwicej karykatur (mam tu na myli wy zornym, mniej widocznym miejscu, majc nadziej, i umkn cznie satyr polityczn) pojawi si w 1930 roku - 90 oraz uwadze rewidujcych paczki z polsk pras celnikw lub w 1931 roku - a 99 rysunkw. Aby uzmysowi sobie ten mogcych skonfiskowa cay nakad Gazety w punkcie 20 skok liczby corocznie zamieszczanych karykatur, naley sprzeday funkcjonariuszy policji . Obawy te nie byy przyj, i w pozostaych latach publikowano rednio oko bezpodstawne, w 1936 roku skonfiskowano cay nakad o 20 obrazkw. Tak redni tworzyy przede wszystkim 227 numeru z 3-4 padziernika- tylko i wycznie- zpowo-

du maej karykatury przedstawiajcej fuhrera III Rzeszy k 21 ccego si z Mussolinim o globus . Drugi zauwaalny w dokumentach przypadek konfiskaty, ktrej pretekstem by jedynie obrazek satyryczny, to zajcie przez wadze policyjne numeru 118 z 27 maja 1931 roku z powodu kary katury przedstawiajcej gdaskiego policjanta spokojnie palcego cygaro, podczas gdy za jego plecami dwch hi tlerowcw bije Polaka, na dole umieszczano napis: Szupo 22 czuwa nad bezpieczestwem Polakw w Gdasku . Szczegln ostrono przy graficznym planowaniu pisma, zaczto stosowa w drugiej poowie lat trzydziestych, kie dy represje staway si coraz dotkliwsze. Wczeniej kary katury - jak ju wiemy - byy due i umieszczone zazwy czaj dokadnie w optycznym centrum stronicy. Przy czym naley doda, i wikszo karykatur nie bya wcale ilustra cj do zamieszczonego obok artykuu, lecz penia funkcj cakowicie odrbnej informacji nadanej przez rysownika, a za adresowanej do szerokiej opinii publicznej. Wszystko to dowodzi, e karykatura posiadaa niezalen i znaczc pozycj przy redagowaniu Gazety Gdaskiej, a karykaturzy sta zaliczany by do grona dziennikarzy. Satyra rysunkowa kierowana do Polakw w Wolnym Miecie nie bya wic publikowana przypadkowo. Jeli przy tej okazji zwyczajnie bawia czytelnikw Gazety Gdaskiej, to wobec ich niewesoej sytuacji w tamtych czasach bya poyteczna i niewtpliwie pozytywna.H. Bergson, miech, Krakw 1977, s. 47. Zob. S. Mikos, Ludno polska Wolnego Miasta Gdaska jako zaplecze dziaajcej tu prasy polskiej, [w:] Gazeta Gda ska" - 100 rocznica powstania, pod. red. A. Romanowa, Gdask 1991, s. 58; H. Stpniak, Ludno polska w Wolnym Miecie Gda sku, Gdask 1991, s. 36. 3 K. ygulski, Wsplnota miechu, W-wa 1985 s. 78. 4 H. Grska, E. Lipiski, Dzieje karykatury, W-wa 1977, s. 202. 5 A. Romanow, Prasa polska w Wolnym Miecie Gdasku 1920-1939, Gdask 1979, s. 90. 6 M. Andrzejewski, Propaganda niemiecka wobec kwestii Wol nego Miasta Gdaska 1920-1939, [w:] Dzieje Najnowsze, R. X, 1978, z. 3, s. 59; zob. rwnie tene, Funkcja prasy niemieckiej w Wolnym Miecie Gdasku w procesie hitleryzacji, [w:] Gazeta Gdaska" - 100 rocznica..., s. 89-98. 7 T. Szarota, Niemcy i Polacy - wzajemne postrzeganie i stereo typy, Warszawa 1996, a. 102. 8 E. H. Gombrich, Sztuka i zudzenie, Warszawa 1981, s. 324. 9 M. Kafel, Zarys techniki wydawniczej, Warszawa 1971, s. 304. 10 A. Romanow, op. cit., s. 103. 11 Gazeta Gdaska" - 75 rocznica powstania, pod red. S. Dziadonia, Gdask 1968, s. 38-40. 12 Szerzej na ten temat A. Romanow, op. cit., s. 112-113. 13 Gazeta Gdaska", nr 26 z 2 II 1930, s. 1. 14 Zob. S. Potocki, Represje wobec Gazety Gdaskiej", [w:] Gazeta Gdaska" - 75 rocznica... s. 38-40. 15: R. Wapiski, ycie polityczne Pomorza w latach 1920-1939, Warszawa, Pozna, Toru - 1983, s. 128. 16 W. Pepliski, Prasa pomorska w II Rzeczpospolitej, Gdask 1978, s. 165. 17 A. Romanow, op. cit., s.120. 18 B. Goka, Cele i metody badania ukadu graficznego dzienni kw, [w:] Metody i techniki badawcze w prasoznawstwie, Warszawa 1969, T. 1, s. 238. 19 S. Peters, Redagowanie ksiki, gazety i czasopisma, Warszawa 1958, s. 170. 20 A. A. Romanow op. cit., s. 218-19. 21 Gazeta Gdaska" nr 227 z 3-4 X 1936 r., s. 3; zob. rwnie nr228 z 5 X 1936 r, s. 6 - artyku Konfiskata Gazety Gdaskiej". 22 Tame, nr 118 z 27 V 1931 r., s. 3, pena lista skonfiskowanych numerw jest trudna do wykonania z powodu brakw w materiale rdowym.2

O satyrzeDzisiaj walczy z satyr- niebezpieczna praca. Chcesz da typ polityka, przypumy, pajaca, Darmo, dzisiaj ich mamy tak wietn gromad, e przy nich twe obrazy bd mde i blade.Mikoaj Biernacki (1836-1901): Satyra, fragm.

Niech si miota zo na ci i chytro bezczelna Ty mw prawd, mw miao, satyro rzetelna.Ignacy Krasicki (1735-1841): Do krla, fragm.

Przypisy1

Satyra w cisej z cnot zostajc przyjani, Bdy ludzkie wytyka, lecz ludzi nie drani. Ten prawdziwy duch satyr, ta pierwszej tre proby: Szydzi z wad, karci bdy, oszczdza osoby.Franciszek Ksawery Dmochowski (1762-1808): Do Stanisawa Augusta, Pie II, fragm.

Satyra, panie, nie jest mym rzemiosem. Rwnie si z tob paszkwilami brzydz Lecz czyja winien, e ty jeste osem? Ja ci maluj takim, jakim widz.Antoni Gorecki (1787-1861): Osio i malarz, fragm.

O czytelnicy moi! Pamitajcie jedno: Satyra tego gniewa i ten si jej boi, Komu rychtyk trafia w sedno.Benedykt Hertz (1872-1957): Satyra, fragm.

W nastpnym numerze Sylwetki karykaturzystw

BEATA MARIA KOWALEWSKA

Midzy dwoma ogniamiOrdynariusze diecezji chemiskiej a sprawa polskaW dziejach Pelplina, jako stolicy diecezji chemiskiej, decydujc rol odegrali jego gospodarze ~ biskupi, ktrych wpywy na rozwj miasta, w kadej dziedzinie ycia, okazay si niemae. Biskupami chemiskimi w latach 1836-1920 byli: lzak Anastazy Sedlag (I834-l856), Kaszuba Jan Nepomucen Marwicz (1857-1886), Kociewiak Leon Redner (1886-1898) i Kosznajder Augustyn Rosentreter (1899-1926).rzedstawieni biskupi, mimo zrnicowanego po chodzenia regionalnego, uwaani byli za Niem cw. Rnie si przedstawia ich stosunek do polskoci, a tym bardziej do spraw narodowo wyzwoleczych i ruchu patriotycznego. Nie ley w moim zamiarze ocenianie polityki, jak prowadzili chemiscy or dynariusze czy prezentowanie ich pogldw w czasach niewoli pruskiej. Naley jednak zwrci uwag na sytuacj biskupw w tamtych latach, a bya ona szczeglnie skom plikowana, poniewa wpyw na dziaania przez nich podej mowane miay wszelkie zarzdzenia wadz pruskich, a po nadto postawa ludnoci i jej aktywizacja. W zwizku z tym postpowanie ksiy biskupw nie zawsze byo jednolite, co spotkao si z jednoznacznie negatywnymi ocenami historykw polskich, ktre niekiedy wymagaj sprosto wania. W adnym wypadku nie mona podway stara biskupw o rozwj szk katolickich w diecezji, w ktrych jzyk polski by nie tylko zachowany, ale i pielgnowany, czego wietlanym przykadem byo seminarium pelpliskie i Collegium Marianum. To wanie wychowankowie tych szk zasilili szeregi pomorskiej inteligencji, zarwno wiec kiej jak duchownej. Ordynariusze tamtego okresu znali jzyk polski, z wy jtkiem A. Sedlaga pochodzili z Pomorza. Przewanie wy chowywani byli w rodowiskach polsko-niemieckich, czym tumaczy mona ich rnorodny stosunek i sympatie do spraw polskich. Jednak Jako duszpasterze kierowali si potrzebami przewaajcej czci katolikw, czyli gwnie Polakw, dbajc o zwikszenie liczby powoa kapaskich wywodzcych si przecie z polskich rodowisk. W tym miejscu naley te wyjani, e postaw spoeczestwa polskiego w Prusach Zachodnich cechowaa wwczas g boka i autentyczna religijno spojona z polskoci. Zre szt w wczesnej wiadomoci polski" identyfikowano |

P

z katolicki", wrcz niezrozumiae byo jak katolik moe by nie - Polakiem. Wiele krytycznych uwag kierowano szczeglnie wo bec biskupa Anastazego Sedlaga, wysuwajc szczegl nie ostre zastrzeenia w sprawie jego stosunku do pol skoci. Wystarczy przytoczy jedn opini, tak czsto powielan w innych rdach: Najwicej kontrowersji budzi zawsze stosunek Sedla ga do polskoci, do polskich ideaw narodowych, dla ktrych jako Niemiec czy zgermanizowany lzak nie mia adnego zrozumienia, lecz wrcz przeciwnie, czy ni wszystko, by powstrzyma wszelkie przejawy d e narodwo-niepodleglociowych, naraajc si wikszoci patriotycznie nastawionym katolikom i ksi om polskim. Efektem tego by otwarty konflikt midzy polskimi wiernymi a biskupem... W taki oto sposb uksztatowaa si wrd wspcze snych, ale i wrd historykw, negatywna opinia o Sedlagu jako germanizatorze. Nie mam zamiaru broni biskupa lub te przedstawia go w pozytywnym wietle, poniewa jakakolwiek prba oceny powinna oprze si na bardzo gruntownych badaniach, a dotd w historiografii polskiej brakuje penego opisu jego sylwetki. Ju opublikowana przez prof. J. Borzyszkowskiego Odezwa", bdca od powiedzi ksidza biskupa Sedlaga skierowan do mie szkacw Torunia w zwizku ze zoonymi przez nich w 1848 roku petycjami, pozwala spojrze na biskupa nieco askawszym okiem. Nie sposb pomin informacji, e biskup sprowadza kapanw ze lska, skd sam pochodzi. Ksia ci byli przewanie Niemcami i sabo porozumiewali si w jzyku polskim. Zabiegi ksidza biskupa przyniosy efekty, wzro sa liczba kapanw w diecezji, co w znacznym stopniu usprawnio prac duszpastersk i administracyjn.

KMR

giej strony, jak uwaa ks. Antoni Liedtke, napyw no wych kapanw ze lska przyczyni si w pewnej mierze do germanizacji diecezji, co byo waln pomoc dla rz dowego programu kolonizacyjnego. Bezsporn zasug biskupa A. Sedlaga byo zaoenie Collegium Marianum (1836), ktre w latach midzywojen nych uzyskao prawa penego gimnazjum, doprowadzenie do skutku w 1837 roku pertraktacji z rzdem w sprawie otwar cia gimnazjum w Chemnie, a take otoczenie ojcowsk tro sk przeniesionego do Pelplina seminarium duchownego. Nie pomoga biskupowi doskonaa znajomo jzyka polskigo, bowiem brak jego zrozumienia dla polskich idea w doprowadzi do otwartego konfliktu, w wyniku ktre go biskup poczu si osobicie zagroony. Obawiajc si napadu patriotw spod znaku Ligi Polskiej biskup zapew. ni sobie ochron wojska. A. Sedlag piszc Odezw" do torunian, by jakby zre zygnowany i pewien, e jego dziaalno duszpasterska nie przyniesie ju adnych owocw, a zraonej i skconej midzy sob opinii publicznej nie uda si przekona. Kie rowany tymi pobudkami zwrci si do papiea i rzdu z prob o zwolnienie z piastowanego stanowiska w die cezji chemiskiej. Zupenie inaczej ukaday si stosunki w diecezji, kiedy biskupstwo obj Jan Nepomucen Marwicz, urodzony 20 kwietnia 1795 roku w Tuchliwie w powiecie kartuskim. Jako dziewicioletni chopiec rozpocz nauk w gimna zjum akademickim w Szotlandzie koo Gdaska. W roku 1813 jako ochotnik wstpi do puku huzarw. W latach 1825-1827 studiowa na uniwersytecie w Bonn, by przez nastpne dwa lata kontynuowa nauk we Wrocawiu. Edukacj zakoczy w roku 1830 studiami teologicznymi w Pelplinie, gdzie 10 kwietnia otrzyma wicenia ka paskie. Na biskupa chemiskiego wybrany zosta 14 stycznia, a konsekrowany 8 listopada 1857 roku. Zmar 29 marca 1886 roku w Pelplinie, majc prawie 91 lat. Jego ciao spoczo w tutejszej katedrze. Duchowiestwo diecezjalne i opinia polska przyja no wego biskupa z wielk radoci i entuzjazmem, lecz zapa ten ostyg w nastpnych latach z winy samego biskupa, a take wypadkw politycznych zwizanych z realizacj tzw. Kulturkampfu. Dla atwiejszego komunikowania si ze swoim du chowiestwem ksidz biskup ju w 1858 roku zarzdzi wydawanie staego organu urzdowego Ordownika kocielnego i zobowiza wszystkich proboszczw do jego ambonowania. Co zdolniejszych ksiy oraz suchaczy se minarium wysya na wysze studia uniwersyteckie, a dla mniej zamonych sam organizowa pomoc w formie sty pendiw. Szczegln trosk otoczy istniejcy w Pelplinie od roku 1836 Zakad Wychowawczy dla Chopcw. Chcc zwikszy liczb powoa kapaskich wrd modziey wszcz rokowania z rzdem pruskim, ktrych efektem mia o by uzyskanie zezwolenia na otwarcie gimnazjum albo tylko progimnazjum. Pertraktacje trway kilka lat, a do 11 padziernika 1865 roku, kiedy minister owiaty wyrazi zgod na rozszerzenie zakadu. Wedle statutu z 1861 roku szkoa miaa by prowadzona przez duchowiestwo. Inne go zdania by minister, ktry wyrazi zgod na powstanie progimnazjum, poddajc je kontroli wadz pastwowych

wraz z prawem do odbywania szkolnych wizytacji. Zreor ganizowana szkoa liczya w 1870 roku 249 wychowankw (dla porwnania: tylu miao w tym czasie gimnazjum wejherowskie w dziesiciu klasach). Biskup Marwicz dokona te powanych zmian w kadrze nauczycielskiej Collegium Ma rianum. Na stanowisko dyrektora powoa dobrego pedago ga ks. dr. Jakuba Prabuckiego, a wrd nauczycieli pojawili si nowi wykadowcy, ksia: Feliks Rafa Morawski, Juliusz Pobocki, Jakub Fankindejski, Bernard Ruchniewicz, Stani saw Kujot, Romuald Frydrychowicz, Ignacy Ograbiszewski, Franciszek Rbca i wielu innych. Profesorowie ci byli Polakami i wychowywali modzie w duchu polskim, co mia o due znaczenie w okresie Kulturkampfu. Wykadowcami jzyka ojczystego byli wwczas pomorscy patrioci: Ignacy Konstanty Zieliski, Ruchniewicz i Kujot Szkoa rzeczywi cie spenia stawiane przed ni zadanie, o czym wiadczy fakt, e w latach pniejszych 30 procent ksiy diecezji che miskiej naleao do byych uczniw Collegium Marianum. W latach 1863-1869 biskup Marwicz powikszy gmach pelpliskiego seminarium i opiek otoczy tych ksiy, kt rzy ze wzgldu na podeszy wiek czy stan zdrowia nie mogli wypenia swoich duszpasterskich obowizkw. Dla nich wyznacza emerytury i ywo zabiega o jak najlepsze warunki ycia w domu emerytw w Zamartem (powiat Chojnice). Swoj prostot i yczliwoci umia pozyska serca diecezjan, o czym wiadcz nastpujce opinie: ...godzien jest nasz najukochaszy Biskup Jan takiego zaufania, przy wizania i takiej mioci albo ...gos czysty i donony, mowa ojczysta, ludowa, wysowienie takie, jak je lud nasz rozumie i lubi... tak w Trbkach jak Skarszewach na gos szlochano i pakano... Biskup Marwicz czsto odbywa pasterskie wizytacje, poucza diecezjan w 27 listach, w ktrych zwraca si ze wskazwkami w sprawie religijnego wychowania modzie y. Ustosunkowa si do zarzdze wadz wieckich, zabiera gos w sprawie wyborw do sejmu i powstania 1863 roku. Napomina te polskich uchodcw, w latach 1870-1875 wyjedajcych masowo do Ameryki. Biskup Marwicz zawsze przestrzega jednej zasady: religii naucza naley w jzyku ojczystym i respektowania tego zarzdze nia wymaga bezwzgldnie, zarwno w nauce religii, jak i piewu kocielnego.

Dwaj znani historycy, wykadowcy w progimnazjum Collegium Marianum" w Pelplinie (od lewej): ksia Stanisaw Kujot i Romuald Frydrychowicz

KMR

11

eby zrozumie stanowisko biskupa Marwicza wobec spraw zwizanych z polskoci, naley zwrci uwag na rodowisko, z ktrego pochodzi, a bya to rodzina wybit nie oficerska. Chocia matka jego bya Polk, to tradycje rodzinne wycisny swoje pitno na postaw biskupa, ktr charakteryzowaa wyrana wierno krlowi pruskiemu. Burz protestw wywoa list pasterski, wydany do du chowiestwa dnia 29 wrzenia 1861 roku w sprawie wybo rw do sejmu pruskiego oraz w zwizku z przygotowaniem do powstania. W odezwie tej biskup uzna za sprawiedliwe domaganie si prawa swobodnego uywania swego jzy ka, ale ze stanowczoci potpi tych, ktrzy wykorzystu j jzyk polski do agitacji, burzc w ten sposb porzdek i zgod. Krytykowa te duchownych, ktrzy zezwalaj na odprawianie naboestw za politycznych mczennikw, a piewajc pieni patriotyczne i wygaszajc podniecaj ce kazania, przygotowuj masy ludu katolickiego do ce lw dywersyjnych. Apelujc do obowizku spoeczestwa, ordynariusz nawoywa do solidarnoci w czasie wybo rw. Te sowa wywoay ostr krytyk nawet ze strony arcybiskupa Przyuskiego, ktry swoim diecezjanom przypomina rwnie o obowizku obywatelskim, ale przede wszystkim o obowizku narodowym. Gosy protestu odzyway si te na Kaszubach, bo po mimo, e biskup przestrzega zasady o nauczaniu religii w jzyku ojczystym, to nie zawsze popiera petycje Pola kw, szczeglnie gdy chodzio o utrzymanie jzyka pol skiego jako przedmiotu. Podobny charakter miaa odezwa z 6 lutego 1861 roku wystosowana do profesorw i osobno do alumnw, kt rym arcypasterz zabroni abonowania i czytania pism politycznych. W licie tym domaga si od profesorw

zwikszenia uwagi na uczniw, aby nie sympatyzowali oni ze wspczesnymi prdami rewolucyjnymi. Zapowiedzia, e nie udzieli wice kapaskich tym klerykom, ktrzy sprzyjali niepodlegociowym pogldom. Stwierdzi jedno czenie, e takim alumnom odpowiadaaby wicej czer wona bluza garabaldyzmu, ni kapaski strj... Nieprzy chylne Polakom stanowisko biskupa doprowadzio do tego, e w 1863 roku przechodzcy przez Pelplin pomorscy po wstacy zawiesili na bramie paacu biskupiego powrz. Na podstawie powyszych informacji mona wysun wniosek, e biskup by z przekonania politycznego Niem cem. Po latach stanowisko i pogldy ordynariusza chemi skiego na sprawy polskie diametralnie si zmieniy. Marwicz, solidaryzujc si z innymi biskupami Prus, opar si wykonaniu ustawy pruskiej z 11 maja 1873 roku, czego szczeglnym przykadem byo odmwienie zgody na prze prowadzenie rewizji wewntrznej w Seminarium Duchow nym. Konsekwencj tej decyzji byo wstrzymanie, ju od 1 padziernika 1873 roku, zasiku pastwowego w wyso koci 5800 talarw rocznie. Biskup tak dalece ignorowa prawa majowe, e cign na siebie powane kary pie nine, egzekwowane drog przymusu przez komornika. Na mocy ustawy zamykano w diecezji klasztory, zakony. Bi skup nawet osobicie zwraca si z prob do cesarza, ktry mia oszczdzi pelpliskie seminarium (zamknicie od 1 wrze nia 1876 r.), Zakad NMP Anielskiej w Kocierzynie, siostry miosierdzia pracujce w Collegium Marianum. Niestety, proby kierowane do cesarza nie przyniosy pozytywnych rezultatw. Biskup nigdy nie wyrazi zgody na ingerencj wadz wieckich w sprawy mianowania proboszczw i ka nonikw. Chcc oszczdzi ksiom wysokich kar, zasad-

Anastazy Sedlag

Jan Nepomucen Marwicz

KMR

niczo zaprzesta po prostu obsadzania tych stanowisk, co oczywicie na samego arcypasterza cigao nastpne kary, dochodzio rwnie do publicznych licytacji jego prywatne go majtku. Przedmioty wystawione na licytacj kupowali pomorscy ziemianie, a potem darowali je biskupowi. Trud no wyjani to przywizanie pomorskiej ludnoci do swoje go arcypasterza, ale z pewnoci Kulturkampf zaharto wa duchowiestwo i lud polski w wierze i wiernoci arcypasterzowi i Kocioowi. Zmiana politycznych przekona Marwicza i zwrcenie si ku sprawom narodowoci polskiej serdecznie zespolio biskupa z diecezjanami i klerem, a dowodem tej mioci byy obchody 50-lecia kapastwa biskupa. Naprawianie szkd wyrzdzonych przez Kulturkampf byo zadaniem nastpnego biskupa, ktrym z nominacji papie a zosta Leon Redner, urodzony 13 wrzenia 1828 roku w No wem, jako syn nauczyciela. W roku 1848 ukoczy gimna zjum w Chemnie i wstpi do seminarium pelpliskiego. Z polecenia biskupa Sedlaga przerwa nauk w Pelplinie i wysany zosta na dalsze studia teologiczne we Wroca wiu. W 1852 roku ponownie wstpi do seminarium w celu ukoczenia kursu praktycznego. wicenia kapaskie otrzy ma 17 kwietnia 1853 roku. Pracowa jako katecheta w gim nazjum chojnickim, potem jako proboszcz obj Krlewsk Kaplic w Gdasku. Rok pniej otrzyma na wszechnicy fryburskiej doktorat teologii. Po mierci biskupa Marwicza przez osiem miesicy zarzdza diecezj. Sakr biskupi otrzyma 9 stycznia 1887 roku w katedrze pelpliskiej. Zmar 1 kwietnia 1898 roku. W pierwszym roku swojej pracy w diecezji doprowa dzi do otwarcia, po jedenastu latach, seminarium duchow nego, systematycznie obsadza oprnione stanowiska

parafialne. Wielk zasug biskupa by remont i odnowienie bazyliki katedralnej. Prace rozpoczto w 1894, a ukoczono w 1899 roku, czego biskup ju nie doczeka. Biskup Redner by Niemcem, jzyk polski zna sabo. Jego stosunek do polskoci cechowao poczucie zalenoci od rzdu, co widoczne byo szczeglnie w polityce perso nalnej. Ordynariusz niechtnie odnosi si do polskich aspiracji narodowo-religijnych, na przykad w roku 1897 od rzuci petycj Polakw z Grudzidza w sprawie odprawiania naboestw majowych, tumaczc to w nastpujcy sposb: Naboestwa kocielne maj zbyt wzniosy cel, aby mogy su y jako narzdzie agitacji politycznej. Z drugiej strony bi skup nie wyrazi zgody na zwikszenie liczby niemieckich kaza w kociele NMP w Toruniu, z pewnoci chcia unik n w ten sposb konfliktw narodowociowych w obrbie Kocioa. W niektrych wypadkach biskup by bardzo sta nowczy, na przykad wbrew pogrkom gdaskich Niemcw odprawia w kad niedziel polskie kazanie w kociele w. Jzefa. Po mierci biskupa Rednera, przez kilka miesicy wa dze pruskie toczyy bj", aby na stolicy biskupiej w Pel plinie zasiad odpowiedni kandydat z punktu widzenia polityki germanizacyjnej wobec Kocioa. Ksidz biskup Augustyn Rosentreter urodzi si 13 stycz nia 1844 roku w Obrowie pod Chojnicami. Rodzinne strony Rosentretera zwane byy Kosznajderi. Nazwa tego teryto rium pochodzi od kosznajdrw, a wic chopw pocho dzenia niemieckiego, osadzonych w pocztkach XV wieku w powiatach: chojnickim, czuchowskim i tucholskim. Dba jcy o staranne wychowanie rodzice Augustyna, wysali go w wieku omiu lat do gimnazjum w Chojnicach, ktre ukoczy w 1861 roku, zdajc egzamin dojrzaoci z odzna-

Augustyn Rosentreter

Stanisaw W. Okoniewski

KMR

13

czeniem. Potem wstpi do seminarium w Pelplinie, ktrego jednak nie ukoczy ze wzgldu na wte zdrowie i cho rob oczu. Po kilkumiesicznej rekonwalescencji, za zgo d biskupa Marwicza, uda si na Uniwersytet w Bonn, a po trzech semestrach przenis si do Akademii w Mo nastyrze. Po uzyskaniu dyplomu wrci do Pelplina i przyjty zosta jako wykadowca w Seminarium Du chownym. W 1876 roku Rosentreter wyjecha do Rzy mu i Ziemi witej, aby tam pogbi swoj wiedz na studiach specjalistycznych. Po powrocie Augustyna w rodzinne strony, nowy biskup Leon Redner miano wa go kanonikiem gremialnym i regensem nowo otwar tego seminarium. Dnia 22 grudnia 1898 roku kapitua chemiska obraa jednogonie biskupem profesora Rosentretera. Ks. Rosentreter w opinii kapituy by polskim kandydatem wybranym przez czonkw o nastawieniu i przekonaniu patriotycznym. W diecezji zapanowaa wielka rado wrd duchowiestwa, tym bardziej, e byli oni wychowankami ksidza profesora i znali go z takich przy miotw jego charakteru, jak sprawiedliwo, agodno i ojcowska wyrozumiao. Podczas wizytacji pasterskich nowy ordynariusz zdo bywa serca diecezjan i duchowiestwa, nawizywa bezporedni kontakt z domami polskich ziemian, ktrzy oka zywali mu swe przywizanie. Takie dowody yczliwoci polskich diecezjan wywoyway protesty w prasie niemiec kiej i u wyszych wadz administracyjnych. Poczucie god noci biskupiej i sprawiedliwoci byo nieugite, sumienie kazao mu stawa po stronie polskich katolikw, ktrzy przynajmniej w kociele mieli prawo do rwnego traktowa nia ich z katolikami niemieckimi. Mimo to spotykaa bisku pa ostra krytyka, szczeglnie w prasie polskiej, ktra nie zwracaa uwagi na to, e wadza niemiecka posiadaa wielorakie moliwoci ingerowania w sprawy Kocioa. Wszelkie dokumenty archiwalne wskazuj, e biskup stawa do walki z wadz niemieck, bronic interesw polskich diecezjan. Na wzr strajku szkolnego, ktry wybuch w padzier niku 1906 roku na terenie Wielkiego Ksistwa Pozna skiego, dzieci ze wsi Grabowo w okolicach Starogardu i w Gsiorkach zorganizoway podobny opr. Przynosiy do szkoy polskie katechizmy, dajc nauki religii w ojczy stym jzyku. Z pocztkiem grudnia odby si wiec w Lisewie, dotyczcy nauczania religii w szkoach elementarnych. Wy janiono wwczas, e Ks. biskup Rosentreter uznaje, i nauka religii dzieci w ojczystym jzyku powinna si od bywa. Do Kurii Biskupiej w Pelplinie nadchodziy petycje rodzicw, rezolucje duchowiestwa, na podstawie ktrych ksidz biskup na pocztku 1907 roku wystpi do ministra owiaty, domagajc si, aby nauka religii w szkoach ele mentarnych odbywaa si w jzyku ojczystym. Na odpo wied czekano w Pelplinie czternacie miesicy, lecz bya ona niestety negatywna. O stosunku biskupa Rosentretera do da wadz wiadczy przeprowadzona z nim 2 lipca 1908 roku roz mowa z delegatem Ministerstwa Wyzna i Owiaty. Zarzu cono biskupowi, e nie udziela odpowiedzi na pisma wadz prowincjonalnych w sprawie zwikszenia liczby nabo estw niemieckich, co ...moe wskazywa na zajcie par tyjno-politycznego stanowiska na korzy ruchu polskie

go. W odpowiedzi ordynariusz diecezji chemiskiej wyja ni, e zajmowanie stanowiska korzystnego polskim deniom jest mu absolutnie dalekie. Koci katolic ki jest midzynarodowy i jego stanowisko jako bisku pa nakada na niego obowizek troski o zbawienie duszy jego diecezjan bez wzgldu na to, czy s Niem cami czy Polakami. Wzgld ten wycznie jest i pozosta nie dla niego wyznacznikiem. Jest on bardzo dobrze wia dom, e w walce midzy obu narodowociami znajduje si midzy dwoma ogniami i e jakkolwiek dla niego decydujcymi s jego obowizki kocielne, kade z jego dziaa inni mogliby interpretowa w kategoriach narodowo-politycznych. Dziki zdecydowanej postawie biskupa Rosentretera nie zastosowano do Collegium Marianum zarzdze z dnia 31 grudnia 1900 i 4 kwietnia 1902 roku dotyczcych likwida cji jzyka polskiego. Trzeba podkreli, e spord wszyst kich szk na Pomorzu od roku 1901 uczono jzyka polskiego jedynie w progimnazjum pelpliskim. Naley te stwierdzi, i uczono tego przedmiotu od samego pocztku nie tylko z nakazu, ale ze szczer ochot i starannoci. Celem podniesienia poziomu naukowego ksidz biskup powoa z dniem 1 padziernika 1901 roku na stanowisko dyrektora energicznego ks. Pawa Teicherta. Do grona pedagogicznego doczy ks. Pawe Kurowski, dotd osobi sty kapelan biskupi. W dziedzinie ulepsze natury technicz nej zaoono w caym budynku owietlenie elektryczne, wo docigi, toalety. Zadbano o porzdek i czysto zarwno wewntrz gmachu, jak i na zewntrz. W gonym procesie toruskim przeciw gimnazjalistom na awie oskaronych zasiadali m.in. byli uczniowie Colle gium Marianum, klerycy: Bernard Dembek, Bolesaw Makowski, Marian Karczyski i Jan Sell. W grupie oskar onych klerykw z Seminarium Duchownego w Pelplinie znaleli si: Bernard Gocz, Jzef Dembiski, Albin Kroplewski i Bolesaw Przybyszewski. Takich uczniw relego wano z gimnazjw, wyszych uczelni, nie przyjmowano ich na studia uniwersyteckie. W korzystnym pooeniu zna leli si wymienieni klerycy. wczesny biskup nie dopu ci do usunicia ich z uczelni. Naczelnemu prezesowi udzie li takiej odpowiedzi: Tego nie mog uczyni, poniewa s to moi najlepsi klerycy. Niezwykle trafn charakterystyk biskupa A. Rosen tretera poda w swoim opracowaniu ks. A. Liedtke: By Niemcem z pochodzenia, ale o wielkim poczuciu godno ci biskupa katolickiego, ktrego pieczy powierzone s dusze diecezjan w wikszoci polskiej narodowoci. Fa woryzowa wprawdzie kapanw Niemcw w dziedzinie obsadzania beneficjw, jednake w kwestii nauczania religii w jzyku polskim opiera si stanowczo zakazom wadz pruskich. Najtragiczniejsze lata rzdw diecezj przypady na ostatnie dziesiciolecie pracy biskupa, w czasach kiedy Polska po prawie 150 latach niewoli zostaa wskrzeszona. Gosy krytyki nie oszczdziy osoby biskupa, domagano si nawet jego ustpienia. Po zawarciu konkordatu midzy Watykanem a Rzeczpospolit w roku 1925, biskup Rosen treter, w listopadzie tego samego roku, otrzyma koadiuto ra w osobie ks. praata Stanisawa Wojciecha Okoniew skiego z prawem nastpstwa.

KIT1R

ADAM BLOCH

Co pozostao z kocioa ewangelickiego w liwicachokresie zaboru pruskiego na terenie Kociewia powstao bardzo duo wity wy znawcw wiary ewangelic kiej. Wyniose budowle z czerwonej cecegy rozsiane s w bardzo wielu miastach, wsiach, a nawet w maych osadach. Cz tych budowli zatracia swoje przeznacze nie, a wikszo ju dawno nie istnieje. Zostay zniszczone w wyniku dziaa wojennych lub zwyczajnie rozebrane. Te, ktre ocalay po zakoczeniu os tatniej wojny, fukcjonuj niekiedy jako kocioy rzymsko-katolickie. Tak jest w Swaroynie, Borzechowie oraz w Skar szewach i Starogardzie Gdaskim. Nato miast w Osiu przez wiele lat w wiatyni ewangelickiej istniao przedszkole, a jesz cze inne do dzisiaj stoj puste. Z reguy budowle te dewastowano i niszczono lub przeznaczano na uytkowanie niegodne domom modlitwy. Nienawi do narodu niemieckiego i ich wiary byy gwn tego przyczyn. Wyjtkiem jest bardzo adnie utrzy mana kaplica w Tczewie z 1883 roku, znajdujca si wraz z fragmentem cmen tarza w samym centrum miasta. Przypomina nam ona o dawnej wietnoci dzia ajcej tu gminy zwolennikw Lutra.

W

Smutny los spotka koci ewange licki w liwicach. Pod koniec lat czter dziestych przeznaczono go na magazyn Gminnej Spdzielni. Przez wiele lat sku powano w nim m.in. makulatur, skry i in ne surowce. Cay czas miecio si tam rwnie archiwum, ale byo to w okresie dobrych lat teje spdzielni. Obiekt ten suy take jako magazyn zboowy. Przy nalene kocioowi budynki, ktre znajdo way si obok, zatraciy swoje przezna czenie: z plebanii zrobiono piekarni, a w domu modlitwy urzdzono biura G.S. Teraz koci stoi opuszczony. Po no byy pomysy oywienia tego obiek tu, ale sprawa rozbia si o pienidze. Mylano o utworzeniu tutaj izby regio nalnej, lecz koszt adaptacji przekroczy moliwoci mieszkacw liwic. Ostatecznie placwka muzealna tego typu po wstaa przy szkole podstawowej. Moe nastpne lata oka si przychylniejsze dla opuszczonej budowli sakralnej. Trudno co powiedzie o wyposae niu liwickiej wityni i co si z nim stao. Mona przypuszcza, e cz znajduje si w kociele katolickim. Byo tego chyba niewiele bowiem kocioy ewangelickie charakteryzoway si zawsze prostot i skromnoci wntrz. Pewnym jest e dwa

stalowe dzwony, ktre ocalay ze znisz czonej wiey, zostay przeniesione do kocioa katolickiego w miejsce zrabowanych przez hitlerowcw dzwonw spiowych. W tym miejscu mona przytoczy kilka ciekawostek na temat owych dzwo nw. Niemcy zdjli je i wywieli, aby przetopi je potem na pociski. Okazao si jednak, e jakim cudem ocalay, bo wiem po wojnie znaleziono je na cmenta rzysku dzwonw w Hamburgu. Mogy wic wrci na swe dawne miejsce. Na naj starszym i najwikszym dzwonie o red nicy 84 cm, pochodzcym z 1584 roku

Dawna plebania i koci ewangelicki w liwicach w latach swej wietnoci Fot. ze zbiorw autora

KMR

15

Ewangelicka parafia w liwicach zostaa powoana do ycia znacznie wczeniej, bo w 1887 roku. Pierw BUM DOMINI MANET IN ETERUM, CO oznaszym duszpasterzem, pocztkowo cza, e pan Gosmich Berent z Bo pomoc w dzwon sprawi, by So jako wikariusz, by pastor Carl Ferdinand Friedrich Petschrien. Jego wo Boe prowadzio do wieczno nastpc w 1891 roku zosta Hein ci. Okazao si jednak, e ten naj rich Rudolf Otto Neumann. W latach cenniejszy dzwon jest pknity. Po naprawie pojawi si na nim nastp 1895-1899 pastorem by Albert von Schaewen. Zastpi go Hermann Carl ny napis: EKHARDUS STAMNISZEWSKI PAROCHUS 1957 (zosta naprawiony za Ernst Freyta. W kolejnych latach 1903-1913 funkcj pastora peni spraw miejscowego proboszcza, Ernst Emil Carl Horn, a w latach 1914ks. Erharda Staniszewskiego). Pro 1919 Rudolf Rotger. Natomiast od boszcz ten obecnie majcy 93 lata 1919 do 1925 roku pastorem by Ernst nadal przebywa w parafii liwickiej, Lunse. W latach 1927-1945 wspl ktr zarzdza od 1935 roku. Wracajc do kocioa ewangelic nota ewangelicka liwic bya admini strowana przez wadze kocielne kiego warto zaznaczy, e miejsco wi rzemielnicy do starannie wy w Osiu, Ostatnim pastorem (19351945), ktry odwiedza liwicki ko koczyli pozostaoci wspomnianej ci i sprawowa w nim duszpaster wiey zacierajc lady zniszcze, sk posug by Driemler. ktre w czasie wyzwalania wsi wy rzdzia rosyjska katiusza. Szkoda Do wsplnoty ewangelickiej tylko, e mieszkacy liwic zanie w liwicach naleao okoo 40 oko dbali cmentarz znajdujcy si w s licznych miejscowci. Najwicej siedztwie kocioa. Jeszcze w latach ewangelikw zamieszkiwao w Okoszedziesitych byy tam bardzo ninach Nadjeziornych, dlatego nie pikne nagrobki i cae ogrodzenie. gdy miejscowo t nazywano Kolejne lata przyniosy powoln de Okoninami Niemieckimi. Istnia tam wastacj i kradziee cennych pyt w czasach zaborw murowany dom marmurowych. W chwili obecnej modlitwy. Mona przypuszcza, e pozostao na cmentarzu tylko kil wanie w tym okresie wyznawcw ka tablic, z ktrych mona jesz wiary ewangelickiej na tych terenach cze odczyta nazwiska dawnych byo najwicej. W 1913 roku liczya mieszkacw. ona 739 czonkw. Po uzyskaniu niepodlegoci przez Polsk, lud Losy kocioa ewangelickiego no niemiecka masowo opuszcza w liwicach s trudne do odtworze a te tereny. Dlatego te w 1931 roku nia, bo Niemcw mieszkajcych tu od pokole dawno ju nie ma. Ode wyznawcw wiary ewangelickiej byo tutaj 145, a osiem lat pniej szli razem z wycofujcymi si woj skami hitlerowskimi. Zachowaa si ju tylko 120. jednak informacja przekazana przez Mniejszo niemiecka odgrywa miejscow ludno, e pewien mu a zawsze wan rol w yciu gospo rarz o nazwisku Tramowski z maej darczym i odznaczaa si wysokim w tym czasie Gdyni by jednym stopniem zorganizowania spoecz z budowniczych tego kocioa. Po nego. W pobliskiej obodzie sw zakoczeniu teje budowy oeni si siedzib miao koo Zjednoczenia z miejscow dziewczyn Bronisa Niemieckiego, ktrego przewodni w Dygu i zamieszka w liwicach. czcym by waciciel miejscowego myna, Schlichting. Mniejszo nie Wasnego kocioa liwiccy ewangelicy doczekali si prawdopo miecka korzystaa z duej pomocy kredytowej spdzielczych bankw dobnie okoo 1896 roku. Zosta on niemieckich. Dziki temu kredytobior zbudowany z funduszy stowarzy cy mogli wykupywa znaczne tere szenia Gustawa-Adolfa. Bya to or ny jak i cae gospodarstwa. W 1919 ganizacja, ktra powstaa w 1832 roku. Nazw wzia od imienia krla roku rzd Republiki Weimarskiej wyasygnowa okoo 116 mln marek szwedzkiego Gustawa II Adolfa, ktry walczc po stronie protestanc na umocnienie spoecznoci niemiec kiej na Pomorzu; pamitajmy, i po kiej podczas wojny trzydziestolet moc taka bya przekazywana ju niej zgin w bitwie pod Lutzen wczeniej, bo od 1880 roku. w roku 1632. Celem tej organiza cji byo wspomaganie rozwoju W czasach zaborw i w latach protestantyzmu. midzywojennych Polacy i Niemcy egzystowali harmonijnie. Wsplnie Pewnym jest, i koci ewan czuli si mieszkacami tych ziem gelicki zosta wzniesiony przed ro i dopiero nawanica hitlerowska zan kiem 1899, o czym wiadczy moe tagonizowaa obie spoecznoci piecz na starej widokwce, ktra przedstawia t budowl. Pocztw liwicki koci ewangelicki jest k wysano ze liwic do Elmshorn jednym z wielu przykadw na to, koo Hamburga dnia 1 stycznia 1899 jak wiele mamy jeszcze do zrobienia roku. Ciekawostk wspomnianej dla ratowania pozostaoci kulturo karty jest rwnie to, e dotara ona wych naszych przodkw, bez wzgl do miejsca przeznaczenia ju nastp du na to do jakiej naleeli spoecz nego dnia, czyli 2 stycznia. noci narodowej. widnieje napis: MIT GOTTES HILFE GOSMICH BERENT BONSCH DE ANNO 1584 VER-

Zapach sianaSzlimy przez wieczr jasny jak wosy staruszki Kopki siana byy okrge jak dziecinne piki Pachniay macierzank wieym mlekiem rumiankiem Zapach k koysa i niebem Upadam na siano z rkami rozrzuconymi do gwiazd Zalniy nade mn twoje oczy czarne cikie jak grzech

My z drugiej poowy XX wiekuMy z drugiej poowy XX wieku rozbijajcy atomy zdobywcy ksiyca wstydzimy si mikkich gestw czuych spojrze ciepych umiechw Kiedy cierpimy wykrzywiamy lekcewaco wargi Kiedy przychodzi mio wzruszamy pogardliwie ramionami Silni cyniczni z ironicznie zmruonymi oczami Dopiero pn noc przy szczelnie zasonitych oknach gryziemy z blu rce umieramy z mioci

TADEUSZ LINKNER

Poetyckie cieki Magorzaty HillarI. Codzienno i swojsko Glinianego dzbanka"W pierwszym tomie encyklopedycznego przewodnika Literatura polska (1984) haso Hillar Magorzata jest zwize i niewiele mwice, nie tylko o twrczoci poetki, ale take o jej biografii. Z dziewiciowersowej notki, podanej przez redakcj, dowiadujemy si, e M. Hillar urodzia si 19 lipca 1930 roku w Piesienicy, a studia prawnicze ukoczya na Uniwersytecie Warszawskim. Jej poetyckim debiutem by wydany w 1957 roku tomik Gliniany dzbanek, a nastpnymi Proba do macierzanki (1959), Krople soca (1961), Czekanie na Dawida (1967). Po piciu latach ukazay si jeszcze w jej opracowaniu Poezje wybrane (1972). Jest tego oczywicie za mao, lecz takie jest wanie zadanie Ieksykonowego hasa. Dlatego wicej mona dowiedzie si o M. Hillar ze Sownika wspczesnych pisarzy polskich (1977), a najwicej z jej ostatniego tomiku o wiele mwicym tytule Gotowo do Zmartwychwstania (1995), ktry ukaza si, jak powie sama autorka we wstpie, po dwudziestu piciu latach milczenia. Poniewa okae si to jej ostatnim sowem, wic jeszcze do niego powrcimy.

W

obec wielu niedomwie, przemilcze i bdnych informacji o yciopisaniu Magorzty Hillar warto skorzysta najpierw ze wspomnianego Sowni ka wspczesnych pisarzy polskich, konkretnie z jego se rii drugiej z roku 1977, a potem uzupeni to wszystko Not biograficzn napisan przez poetk do wspomnianego to miku z 1995 roku. Powiedziano ju, e M. Hillar urodzia si w Piesienicy, poprawn jednak dat jej urodzin powinien by rok 19261. e Piesienica jest pod Starogardem, to praw da, lecz nie jest to wie na Kaszubach2, ale na Kociewiu. Metrykalnym imieniem Hillar byo Janina, ale podpisywaa swoje pierwsze teksty jako Magorzata i tak ju zostao3. Do szkoy powszechnej chodzia w Piesienicy, lecz pierw sz klas liceum ukoczya w Starogardzie4. Kiedy jej ojciec zosta wywieziony podczas okupacji do obozu kon centracyjnego w Stuthoffie, trafiy z matk do Generalnej Guberni i zamieszkay w yrardowie. Janina vel Magorza ta uczszczaa tam - i potem w Warszawie - na tajne kom plety. W latach 1945-1946 pracowaa w Urzdzie Ziemskim w Bydgoszczy. Matur zdaa eksternistycznie w 1946 roku w Czstochowie i rozpocza studiowa prawo na Uni wersytecie Warszawskim. Po czterech latach musiaa jed nak przerwa studia ze wzgldu na zy stan zdrowia. W 1955 roku zadebiutowaa w Nowej Kulturze" (nr 30) wierszem Sowa5. W 1957 roku zostaa wyrniona na Pierwszym

Poznaskim Listopadzie Poetyckim i otrzymaa nagrod Zwizku Literatw Polskich6. W 1958 roku przyznano Hil lar Nagrod Stowarzyszenia Ksigarzy Polskich. Jej m em od 1960 roku7 by znany krytyk literacki i poeta, Zbi gniew Biekowski, z ktrym w latach 1967-1969 bya na stypendium w Stanach Zjednoczonych (Uniwersytet Iowa City)8. Przyjania si z Barbar Sadowsk. Mieszkaa przez wiele lat na ulicy Jasnej w Warszawie. Bywaa czsto w Kazi mierzu nad Wis, ale take odwiedzaa swoje rodzinne stro ny na Kociewiu. Zmara 30 maja 1995 roku w Warszawie9. Tyle byoby o Magorzacie Hillar, natomiast o jej rodzinnej Piesienicy i najbliszych wiele mona si dowie dzie z artykuu Bogdana Bieliskiego Hilarowie z Pie sienicy, opublikowanym przed rokiem w wiosennym Kociewskim Magazynie Regionalnym. Czytamy tam, e Piesienica ley w gminie Zblewo 3 km na wschd od Pin10 czyna, na trasie kolejowej Starogard Gd. - Chojnice , Hillarowie natomiast wywodzili si z miejscowoci Rajkowy koo Pelplina. W 1928 roku dziadek poetki, Franciszek Hillar (1857-1943) przekaza swojemu synowi Januszowi wykupione z wasnej dzierawy 190 hektarw majtku w Pie sienicy, gdzie Janusz mieszka z on crk bogatych cho pw z Gtomia, Helen Okonek. Poniewa ojciec poetki by zawodowym wojskowym, wic do wybuchu drugiej wojny wiatowej jego posiadoci zajmowali si kolejni zarzd-

cy. W pierwszych dniach wojny pojawi si w Rajkowach, gdzie wraz z ks. Henrykiem Wieczorkiem zosta aresztowany i wy wieziony do Pelplina, a stamtd zapewne do Stutthofu11. Prze y obz i odwiedzi zaraz po wojnie Piesienic, ale nie mg na swoich wociach pozosta. Jego majtek upastwowio no, a w dworku najpierw organizowano kursy, potem byo kko rolnicze, dyrekcja spdzielni produkcyjnej i PGR-u. Jako, e zna si na rolnictwie, wic mg zarzdza PGR-ami w okolicach Koszalina, eby i Wadysawowa. Zmar w Jze fowie koo Otwocka w 1994 roku. Piesienicki dworek Hillarw jednak si osta, chocia znacznie zmieni si jego wygld i niewiele pozostao z jego dawnej wietnoci. Nie gdy by to urokliwy dworek, ktry jak to najczciej z dworkami bywao wznosi si nad okolic. Mia wie yczk, po ktrej nie pozostao dzisiaj ju ladu, a pozo stae fragmenty rozbudowano. Wygld zewntrzny bu dynku uleg tak wielkiej przemianie, e gdy do Piesienicy przyjecha syn ostatniego waciciela i oglda owe za budowania, to stojc obok domu mieszkalnego spyta, a gdzie jest ten dawny dworek?"12. Poniewa we wstpie do ostatniego tomiku Gotowo do Zmartwychwstania, szczerze i bezporednio zatytuowanym Dwadziecia lat mino odkd umaram, Magorzata Hillar po raz pierwszy tyle powiada o sobie i swoim rodzinnym domu13, wic warto z jej sowami bliej si zapozna, szcze glnie wobec tego co wczeniej powiedziano o jej bio grafii oraz o piesienickim dworku Hillarw i losach jego prawowitego waciciela. Warto tym bardziej, e jak mwi w post scriptum do tego wstpu Jerzy Koperski: Powy szy tekst, to bez wtpienia ostatnie sowa Manifest Magorzaty Hillar. Sowa o sobie samej14. Wielce przej mujce s jej sowa o samotnoci we wasnym domu, o szu kaniu rodzinnego ciepa u Cyganw i czstych ucieczkach

na strych czy na wie dworku. Tam Uciekaa przed niekochaniem i tam pisaa swoje pierwsze wiersze. Poczucie bezpiecz nego spokoju dawa jej te pobliski koci. Brakowao jej matczynej mioci i znajdowaa j w witynnej ciszy, gdzie mieszkaa najpikniejsza i najmilsza posta z caych niebios Matka Boska15. Kochaa J bo znajdowaa w niej drug matk i wspczua Jej, e jako matka musiaa patrze na mk wa snego Syna. Potem powie jeszcze o cierpieniu (chorobie?), m czcym j przez ostatnie dwadziecia lat ycia i psychicznej samoudrce. Przyzna si te do kobiecego charakteru swej po ezji, wskazujc przede wszystkim na Czekanie na Dawida, jako na najbardziej kobiecy i osobisty tomik, wypeniony po brzegi wierszami o macierzystwie i opowiadajcy o wasnym dziecku - o Dawidzie. Nazwie siebie feministk rozumie jc wasn inno oraz wiedzc o dyskryminacji kobiet, ale za feministyczne uzna tylko dwa swoje wiersze. Buntujc si natomiast tak zdecydowanie i spontanicznie wobec absur dalnoci wojskowej suby, zda si by pacyfistk. Bdzie miaa suszny al, chocia bezporednio tego nie wypowie, do prze milczania w ostatnich latach jej poezji, i to zarwno przez wy dawcw jak i krytyk. Gdy bowiem ukazay si w 1972 roku przygotowane przez ni Poezje wybrane, recenzji pojawio si zaledwie kilk potem byo podobnie, gdy po kilkunastu latach zaistnia kolejny wybr jej wierszy zatytuowany rdo (1985). Natomiast w ogle zabrako w literackich pismach recenzyjnych omwie po ukazaniu si w 1995 roku jej tomiku Goto wo do Zmartwychwstania i potem Najpikniejszych wierszy, wydanych przez syna Dawida Biekowskiego w 1997 roku. Doczekaa si co prawda swojego hasa w encyklopedii i lite rackich sownikach, ale taka samotno i przemilczanie poetyc kich dokona musiao by dla niej szczeglnie przykre i twr czo poraajce, zwaszcza gdy kiedy bya tak popularna i tak czsto wydawana i nagradzana. Hillar zadebiutowaa w 1955 roku w Nowej Kultu rze" i w literackim dodatku do Sztandaru Modych", na tomiast w roku 1957 roku pojawi si jej pierwszy tomik - Gliniany dzbanek, za ktry otrzymaa jako za najlepszy debiut ksikowy nagrod Stowarzyszenia Ksigarzy Pol skich. Pisano wtenczas, e: Pierwszy to od wielu lat de biut poetycki i debiut normalny, zarobiony szczerymi walorami poetyckimi, nie opniony, jak to byo z kilko ma debiutami ostatnich lat, tomik modej dziewczyny, widzcej wiat wasnymi, modymi oczyma16. Poniewa aura bya korzystna, wic nie tylko po roku ukazao si jego wznowienie, ale ju po dwch latach pojawi si tomik nastpny - Proba do macierzanki (1959). Potem byy Krople soca (1961), noszce taki tytu od nowego cyklu wierszy dopisanych do tekstw ju znanych oraz Czekanie na Dawida (1967). Po dugim milczeniu, trwa jcym ponad dwadziecia lat, ukaza si ostatni zbiorek poezji Hillar. Nie doczekaa si go jednak, chocia do ostatnich dni nad nim czuwaa. By moe tak duga nie obecno na poetyckiej scenie zmusia j do powtrzenia w Gotowoci do Zmartwychwstania tego, co uczynia ju kiedy w Kroplach soca, czyli dopisania nowych wier szy do starych. Ale jak poprzednio nowymi tekstami roz poczynaa tomik, tak teraz ostatni zbiorek nimi koczy a. Jeeli nawet si nad tym nie zastanawiaa, to i bez tego byo to ciekawe, zasugujce na uwag i zastanowienie. O jej poetyckiej twrczoci pisano wiele i rnie, cho cia powtarzay si czsto podobne myli, spostrzeenia i nawet sformuowania. Nazywano Hillar wnuczk Re wicza", wspczesn mod dziewczyn z Warszawy" i Magorzat w krainie czarw". Natomiast o jej poezji m wiono, e Jest wiatem w miniaturze, bo opowiada o rzeczach maych, i czytelna jest w niej odwaga sentymentali-

Magorzata Hillar, poetka lirycznych fascynacji rdo: W. Winiewski, Tego nie dowiecie si w szkole. Z wizyt u pisarzy. Warszawa 1981

KMR

zmu. Zastanowiano si, czy to poezja popularna i poezja atwa, chocia zawsze mwiono, e to uczciwe wiersze. Poniewa byy one czsto o nim, wic dostrzegano w ich treci uroki dziewczcego pamitanika, co nie przeszka dzao sytuowa tych wierszy midzy polukrowanym amorem a krzykiem protestu. W recenzyjnych omwieniach najczciej zwracano uwag na ich prostot i bezpore dnio, czyteln w nich codzienno i umiowanie detalu. Nie uchodzia oczywicie uwagi ich miosna tematyka, sensualna zmysowo i fascynacja przyrodniczym obrazo waniem. Ponadto nie zapomniano o plastycznym, malar skim charakterze poetyckiej wypowiedzi Hillar, tak innym od poezji zastanej, jej baniowoci, humorze, ironii, kobie coci, biografimie, ewolucyjnoci i nawet modopolskim i ekspresjonistycznym charakterze, bo obok mioci bya i mier w niej czytelna. Krytycy w znakomitej wikszoci byli przekonani, e najwikszy wpyw na poezj Hillar wywarli Rewicz i Pawlikowska-Jasnorzewska, w mniej szym za stopniu kojarzyli pewne jej treci z Safon, Szymborsk, Gaczyskim, Powiatowsk, Hask czy Neru d. Ona natomiast przyznawaa si do umiowania poezji Ko chanowskiego, Sowackiego, Norwida i Lemiana. Pierwszy tomik Hillar zosta odebrany przez krytyk pozytywnie, chocia recenzenci nie kryli swego zaskocze nia jego treci. Mwiono, e by nowym zjawiskiem w po ezji modego pokolenia17. Oczywicie zdania byy podzie lone. Jednych zadziwiaa wieo tej poezji, jej urokliwo i prostota, inni widzieli w tym wszystkim banalno, spra wozdawczo, chd obserwacji, cepeliad. Dojrzali poeci i krytycy oceniali j pozytywnie, natomiast modzi, poko leniowo jej najblisi, krytykowali za wtrno poetyck, brak oryginalnoci, pycizn intelektualn i banalno rodkw wyrazu18. Jerzy Kwiatkowski nazywa Hillar wnuczk Rewicza i stara si tropi w Glinianym dzban ku przede wszystkim jego treci. Rewicza widzia w meto dzie twrczej i kompozycji wierszy, na co przykadw dawa wiele. Uwaa, e Hillar wybraa po prostu faszyw estetyk, chocia poetyckiego talentu jej nie odmawia. Szczeglnie tam, gdzie mwia o mioci, czy kiedy opowiadaa o teje sowie, ktra siedzi na krawdzi dachu jak narysowana. Bowiem, pomimo tylu pretensji i negacji, wierzy e bdzie 19 z niej poetka . Oczywicie si nie pomyli. Tylko, e nie ka dy by wwczas takim krytykiem jak Kwiatkowski, ktrego sowo miao silniejsz moc oddziaywania anieli recenzen tw mniej znanych. Chocia Pawe Soszyski, ktry w po dobnym czasie zainteresowa si poezj Magorzaty Hil lar20, te mwi duo o jej koneksjach z Rewiczem, ale czyni to z wiksz pobaliwoci. Twierdzi, e winien by Rewicz, a nie modzi poeci, poniewa ...to on zacz. Zapocztkowa po prostu poezj postrewiczowsk. Jego poetyka staa si wasnoci ogu modych pisz cych wiersze nowoczesne. Miaa w sobie widocznie co z oczywistoci elementarnej, jak powietrze...21. Soszy ski uwaa, te poetyka Rewicza okazaa si korzystna dla Hillar w poezji miosnej czy lirycznej, nie za w utwo rach wojnie i jej skutkom powicanych. W tych pierw szych bya oryginalna, bo rzeczywicie szczera i subtelnie zmysowa, natomiast w tamtych nie bya sob. By po nadto zaniepokojony poetyk Hillar. Przestrzega j przed zudzeniem, e ujwszy sytuacj w odpowiedni archi tektur wiersza, e przez uycie potocznych sw, pro22 zaizmw", elipsy uzyska si wiersz nowy i odkrywczy . Poniewa wiele wierszy w tym tomiku tak powstao, wic zwa t metod nowoczesn" tylko w cudzysowie.

etka Anna Kamieska. Najpierw dostao si od niej tym wszystkim, ktrzy staraj si szuka w debiutach poetyc kich rodzicw modego autora. Dlatego nie od poszuki wania wpyww, zalenoci i reminiscencji w poezji Hillar rozpocza, ale od oceny jej poetyckich moliwoci: Ma gorzata Hillar nie nosi przy sobie cenzurki ukoczenia adnej szkoy poetyckiej. Jest prosta t prostot, ktra jest przywilejem albo dzieci natury", albo wyrafinowa nej kultury poetyckiej. Przeczuwam w niej i jedno, i dru gie. Nie zepsuta literatur, nie snobujca si na adne koneksje w dziedzinie sztuki, wraliwa na najprostszy, najprymitywniejszy urok ycia, o czym mwi nawet tytu tomiku: Gliniany garnek"23. Przy tej okazji ujawnia in no, odrbno i zarazem oryginalno tych wierszy na wczesnej scenie poetyckiej. Pozbawione patosu i fraze sw, nieufne wobec wielkich sw wiersze Hillar okazywa y si w wczesnej codziennoci inne, ale wanie dlatego byy tak poetycko prawdziwe. Byy proste, szczere, lako niczne, konkretne, indywidualne, dowcip udanie czy si w nich z liryzmem, nie byy przesycone metaforami, a po nadto ujawniay wraliwo poetki na przyrod24. Jak to w debiutanckim tomiku bywa, wrd pewnych wierszy nieudanych i nawet banalnych, dostrzegano wie le udanych i doskonaych. Zwracano uwag na dystans podmiotu tych wierszy wobec sytuacji oraz ich zmyso wo25. Mwiono jednak o ich artystycznym niedopracowa niu i nie umiano im darowa prozaizmw. Krytykowano ich kompozycje, widzc w nich proz rozpisan na wersy. Nie podobaa si zwyko tej poezji, jej ubstwo, stylizowanie poetyckich obrazw, reporterska prezentacja pewnych zdarze, a nawet obecne w niej motywy czy atrybuty. Zga dzano si natomiast z t opini, e Hillar Dopiero w wier szach, w ktrych usiuje opisa siebie, swoje myli i prze ycia, a szczeglnie w tych, w ktrych szczerze mwi o uczuciach i o mioci, odnajduje waciwe, a niekiedy bardzo udane, wasne rodki wyrazu26. Ryszard Matuszewski uzna debiutancki tomik Hillar za najlepszy w 1957 roku, za peen kultury i wdziku, wyjtko wo czysty w swej tonacji lirycznej, godny porwnania z po27 ezj Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej . Podobnie jak Anna Kamieska nie przypisywa jej naladownictwa Rewicza i krytycznie odnosi si do nazywania jej wnuczk Rewi cza". Nie negowa oczywicie, e Rewicz by jej mistrzem, ale ona umiaa twrczo z niego skorzysta. Umiaa przetrans ponowa poetyk szeptu przechodzcego w niemy krzyk nie tylko w poetyck fascynacj piknem wiata, ale take w prawd uniesie i trosk ktre rodzi mio, wag drob nych spraw ycia i prawd obserwacji inteligentnej, fine zyjnej, z byskiem humoru i umiejtnoci uoglniania28. Dawaa wreszcie w swoich wierszach obraz wspczesnego jej pokolenia, o ktrym mwiono najczciej le. To zapewne te byo przyczyn e tak czsto zwracano uwag na inno wierszy Hillar, zastanawiajc si zarazem nad ich popularno ci. Odpowied bya raczej znana, ale nie zawsze chtnie ujawniana. W tamtym czasie - po roku 1956 - wiersze Hillar uczyy i przyzwyczajay odbiorc, ktrym bya najczciej modzie, midzy innymi do rezygnacji ze wstydliwoci uczu. Takie byo rwnie przekonanie autorki, ktra zapytana po wydaniu Kropli soca, co sdzi o cynizmie wczesnej mo dziey, odpowiadaa: Myl, e to jakie nieporozumienie. To co bywa nazywane cynizmem modziey jest samoobro n, wyrazem wstydliwoci uczu, ucieczk przed sentymen 29 talizmem, ktry si przey... . Zreszt dedykacja pierwsze go tomiku Rodzicom bya tego najlepszym potwierdzeniem.

O wierszach z Glinianego dzbanka zdecydowaa si Hillar ju w pierwszym tomiku przedstawia katalog swo wypowiedzie swoj opini take znana ju wtenczas po- | ich lirycznych tematw i fascynacji. Zaistniay w nim wier-

KMR

sze o tematyce spoecznej, rodzajowe obrazki, poetyckie drobiazgi, wiersze refleksyjne, miosne, humorystyczne, opowiadajce o ars poetica i nawet jeden orientalny. Z wierszy o tematyce spoecznej czy spoeczno-politycz nej nie zyskay aprobaty Pomnik Bohaterw Getta, W leju po bombie, W Hiroszimie. Pierwszy nie umia ogarn poetyckim sowem caej tragedii ydw, nastpne byy martwe, poniewa nie przystaway do wiata Hillar i oczy wicie odstaway od wojennych wierszy Rewicza30. nie pomoga nawet obrona Kamieskiej, tumaczcej zaistnie nie pierwszego z tych powojennych wierszy sytuacj po kolenia, ktre u swojej koyski widziao z wrk wojny i w okresie pierwszej, najbardziej garncej si do wiata modoci zaznao gorzkich rozczawgwa. Std nieufno do wielkich sw, do wszelkiego patosu i frazesu spoecz nego31. Tak rzeczywicie byo, ale nie udao si poetycko ani opisanie daremnego trudu kamienia32 opowiadajce go o tragedii mordowanych ludzi, ani radowanie si letnim socem w leju po bombie, ani tym bardziej opisanie dzie cicego podu nadartego przez atom. Chocia kady z tych wierszy mia tyle z poetyckidb atrybutw i przyrod niczego obrazowania Hillar, to ich tre nie bya przekonu jca. A byy tam owe jabka, pokrzywy i osty, muchomor, pszczoa zbierajca mid z kwiatw czy nawet odpustowa kaczka na patyku, Z jej poetyki pochodziy take, zaskaku jce niczym w barokowym koncepcie, ostatnie sowa tych wierszy. Kiedy w innych utworach to wszystko byo na miejscu, tutaj zdecydowanie kcio si z poetyck myl. Z innych wzgldw nie podoba si wiersz Rzeczy mae, omieszajcy politycznego dziaacza, fanatyka socjalizmu. Mwiono, e to banalne, ale wiadomo byo, e w socjali stycznej Polsce ironiczny ton sw o tym, ktry buduje socjalizm", a nie widzi poezji w codziennoci, nie by na miejscu. Jedyna w obronie tego wiersza stana Kamie-

ska, uznajc go za wielce trafny. Dzisiaj ten wiersz pozwala si czyta jako satyra na tamte czasy. Jeeli zamys poetki by nawet inny, to budowniczego socjalizmu omieszay i czyniy bufonem nawet ostatnie sowa wiersza: On unosi si ponad tym (lekko) jak piro indycze (s. 29). Tego ju jednak nie starano si zauwaa. Dyskusyjna bya take Zakonnica, utwr negatywnie oceniany przez krytyk, w ktrym widziano ow Mniszk Rewicza. Jeeli nawet by on inaczej odbierany przez czytelnikw, to dzisiaj te mgby budzi rne refleksje33. Byy temu m.in. winne ostatnie wersy, ktre nie tylko okazay si nietrafne, ale nawet bulwersujce. Oczywicie w innych utworach konceptyczne pointy bd czsto udane. Dlatego lepsze ju byy rodzajowe obrazki, ktrych w tym tomiku zaistniao kilkanacie. Oczywicie i do nich krytyka miaa zastrzeenia, ale ju nie w takim stopniu i nie tak jednomylnie, juk do poprzednich. Negatywnie oceniano wiersze W pocigu i Pomaracza, bo nazbyt byy banalne, tendencyjne i paskie. Wskazywano take na inne, susznie mwic, e Gliniany dzbanek jest nierwny w swych po etyckich treciach. Niemniej dostrzegano wrd nich udane, jak chociaby Zielone gwiazdy czy U fotografa. Interesuj ce byy rwnie wiersze Jarmark, Sztorm, Wieczr. Moe dlatego, e byy po prostu bliskie tym miejscom, ktre Hillar znaa z dziecistwa. Pierwszy z wierszy opowiada scenk widzian na wsi, moe wanie w Piesienicy, ktr nieraz od wiedzali Cyganie. Przeyway to najbardziej dzieci, zbierajce si gromadami, przy cygaskich taborach. Zapewne nigdy nie brakowao wrd nich Janiny Hillar, ktra pniej jako Magorzata opowiedziaa to wierszem. Pamitaa Cyganki, zawsze chcce powry" i najczciej widywane z dziemi przy piersiach, te Cyganki ktrymi na pewno nieraz j stra szono, co ostatecznie nakazao jej wanie tak zakoczy ten wiersz: Szkoda e nie kradnie si dzieci Cyganom (s. 18). W nastpnym utworze, niczym dziecko wpatrzone roz szerzonymi ze zdziwienia oczami w wystaw34, opowiadaa owe zdjcia ogldane u fotografa"; moe wanie w pobli skim Starogardzie. A w ostatniej zwrotce wszystko udanie sumowaa konceptem, wykorzystujc tym razem najczst sze na wystawach maomiasteczkowych fotografw zdj cia niemowlt: Tylko goe dziecko ley na brzuchu z min pocaujcie mnie wszyscy w pup (s. 72). Umiejtnego opowiadania poetyckim jzykiem zaob serwowanych niegdy scenek dowodzi take pierwszy utwr w tym zbiorku. Jego lektura sprawia takie wraenie, jakby rzeczywicie byo si na jarmarku. Opowiada tam o koniach, wozach, handlujcych babach i po lemianowsku wreszcie o tym dziadzie, ktry sprzedaje gliniane dzban ki, o ktrych to nieraz jeszcze bdzie mowa w nastpnych tomikach: Siwy dziad gliniane garnki na ziemi rozstawi Astry w te garnki moesz woy ogrki z koprem zsiade mleko

Poczucie spokoju dawa pobliski koci w Pinczynie Fot. Janusz Landowski

Po brodzie dziada skacze soce

(s. 8).

KMR

Tu jednak Hillar nie opowie glinianego garnka, a jedy nie wskae na jego funkcjonalno. I to te bdzie poezj, co najlepiej umiaa dostrzec Kamieska. Nazywajc to poetyckim reizmem, wskazywaa na udane opowiadanie takich przedmiotw, ktre najczciej spotyka si w codzien nym yciu. Naleaoby jednak pamita, e byy to nie tylko atrybuty zapoyczone z codziennego ycia wsi, ale penice tam odwiecznie swoj konieczn rol. Dlatego znajdujemy w tym wierszu teraniejszy i odwieczny zarazem obrazek z jarmarku, na ktry ci sami ludzie z tymi samymi towarami zjedaj si od wiekw. Zreszt podobnie mona by po wiedzie o tyme letnim wiejskim wieczorze, kiedy to Ostat ni wz yta / wjecha prosto / w otwarte wrota nocy (s. 73). Taka bdzie rwnie groza morskiego sztormu, niepokoj ca zawsze czowieka z ldu i tak autentycznie przeywane go na tym kutrze przez bohaterk wiersza, czy wreszcie odniesienie przebytej na nim podry do czowieczej egzy stencji i zarazem ywota biblijnego Piotra-rybaka. Wnio sek za z tego taki, e w wielu wierszach Hillar czas i zdarze nia tylko na pozr s momentalne i zwyczajne, bowiem w ich codziennoci znajdujemy godn poetyckiego zapisu mityczn odwieczno. Podobnie jest w Hillarowych poetyckich drobia zgach, ktrym najbliej do impresji, jeeli wskaemy na wiersze Krokus, Cisza nocna, Poudnie, Dzban, Gsi. Interpretacja pierwszych trzech wierszy, prowadzona z symboliczno-mitycznej pozycji, tworzy zadziwiajco spjny obraz. Kwiat zakwitajcy obok kamienia jeszcze niewiele mwi, ale jeeli jest to krokus zwiastujcy wio sn, to ju inna sprawa. Zima i kamie maj ze sob tyle wsplnego, e bliskie jest im milczenie mierci. Podob nie bliski mierci jest sen, jak czsto si powiada sen kamienny", sen twardy", w ktrym dziecko szuka owe go krokusa o liliowych patkach. I nie znajduje go, od suwajc we nie w kamie, jakby pod nim, niczym w grobie mg si kwiat ten skry. Nie przypadkiem za pewne mamy zaraz po tym wierszu Cisz nocn, ktra jeszcze lepiej zapowiada ostateczn sytuacj. W niej nieruchomiej licie, cichn koty, milknie sowa, zasy pia wierszcz i oczywicie jabka spadaj, bo one naj lepiej okrelaj dojrzao i koczcy si czas. Jeeli nawet nie pozwala zasn maciejka fioletowym zapa chem, to zda si wieci mier symbolicznym a' rebours. Wszak jej sodki zapach, przyprawiajcy o bl gowy, te niczym trucizna na wieki moe upi. W Poudnie sen rwnie ogarnia wszystkich, bo jest to mityczny czas za. Dlatego wszystko znowu ogarnia cisza. Nie przypad kiem kot jest tu czarny i niczym na obrazie Wyspia skiego pi snem nieprzespanym may chopiec (Sta), ktrego moe dosign pod martwym drzewem do mierci, a to ju przypomina obrazy Malczewskiego: W powietrzu jak kosmata pszczoa zawis spokj ktrego nie wolno zakci eby nie zbudzi maego chopca picego pod nieruchomym drzewem (s. 38). Dalekie od takich omwie bd dwa ostatnie utworyGsi, Dzban. Pierwszy jest po prostu poetyckim obrazkiem gsi ogldanych na ce i niczego w nim poza tym nie znaj dziemy. Jedynie porwnanie gsiego stadka do kobiet ci arnych i wielkich dam mogoby zasugiwa na uwag, ale nie jest to oryginalne. Podobnie jak ostatnia zwrotka tej impresji, kierujca pytanie do poetw, dlaczego porwnu j szyje swych ukochanych / do szyj abdzi (s. 103). Nato miast udanie zosta w nastpnym wierszu opowiedziany

gliniany dzban, dzban uywany stale w wiejskim go spodarstwie i majcy ju w tym zbiorku nie tylko swoj histori, ale i poetycki sens. Nie tylko z racji tytuu tego tomiku i pierwszego wiersza o dzbanach na jarmarku, ale take biblijnej przypowieci jak to W takim dzbanie / Chry stus wod w wino zmieni, wprowadzajce najzwyklejsz i radosn sytuacj, jak to W moim dzbanie/mieszkaj so neczniki / od ciebie. Bo najczciej wszystko w tych wierszach sprowadza si do prostej i szczerej refleksji z sytuacji nam najbliszych, przez nas niejednokrotnie prze ywanych. Codzienno spotkamy take w poetyckich refleksjach, sigajcych czsto do biografii i osobistych przey Hillar i dajcych zarazem jej autocharakterystyk. Tak mona by powiedzie o wierszu Dziki czowiek, w ktrym odnajdu jemy wspomnienia z czasw dziecistwa -jak to samotna krya si na strychu i pisaa wiersze, czy jak mylaa nad tym, jak wyleczy chor nog aby (s. 10). Podobnie byo zapewne z wierszem Korale, w ktrym tytuowe korale z ja rzbiny te przypominaj tamten beztroski czas, a poetyc ka przestrze zda si by szczeglnie bliska krajobrazowi Kociewia: Zatrzymay si jarzbiny nad rowem przy kapliczce gdzie wrd zeschnitych kwiatw gipsowy wity ma nadtuczone ucho Przysza tu dziewczynka przed witym uklka Ojcze nasz zmwia i zacza zrywa kulki jarzbiny (s. 67). Gdzie indziej Hillar powie o swoich rodzicach - naj pierw o ojcu, ktrego wyni liryczny podmiot jej wiersza, a potem o zmczonej codzienn prac matce, ktrej nie oka e ju takiej mioci {Sen o ojcu, Moja matka). Ojcu po wici potem jeszcze jeden wiersz, dzikujc mu za lekcje zoologii i przyrody (Narcyzy). Opowie te pewien epizod ze swego dojrzaego ju ycia, jak to na miejskim bruku byo jej nielekko, ale nie tracia nadziei (Latajcy chodnik). Nieatwo znosia samotno, a cisza bya wtenczas jej naj wikszym wrogiem, budzcym nawet samobjcze myli (Cisza). Baa si takich sytuacji i chciaa je zapomnie, jak tamto samobjstwo, ktrego bya przypadkowym wiad kiem. Dlatego z tak szczeroci powie, czego musi si strzec i przed czym musi ucieka: Uciekam przed wysokoci czwartego pitra przed zapachem gazu przed smakiem luminalu (s. 98). I przyzna si wtenczas, e ratunek znajduje w mioci. Spraw jednak dyskusji byoby, czy wanie z tego powo du znajdujemy w tym tomiku tyle miosnych wierszy. Cho cia prno by ich oczekiwa, gdyby nie szczero poe tyckiej wypowiedzi i tak miae opowiadanie mioci. Tym zaskoczya odbiorc, jako e w latach pidziesitych byo to absolutnie wiee i inne. Ponadto nie pisaa wierszy w romantycznej konwencji, jak zauwaaa to Kamieska, ale w aurze subtelnego sensualizmu, jak trafnie okrela to 35 Soszyski . Szczerze i bez jakiejkolwiek pruderii mwia, e mio jest wiatem moich wierszy (s. 26). A poznamy j najpierw z telefonicznej rozmowy. Ale to nie on zadzwoni pierwszy i bdzie zwierza si ze swoich uczu, lecz ona. Natomiast prawdy dodaj temu wszystkiemu zmysowo odbierane wraenia suchowe, kiedy to on i ona syszc w suchawce swoje oddechy, zdaj si by ze sob. Potem spotykaj si

KMR

w kawiarni. I chocia wok tyle ludzi, jak to z zakochanymi bywa, s sami. Mwi niewiele, ale mwi ich oczy. To im wystarcza i budzi tym wiksze podanie. Bo jest to erotyk, jak na lata pidziesite rzeczywicie miay w sowach i skojarzeniach: Czuj jak pczniej wargi a spragnione palce rk miych szukaj Jak bezwolnieje ciao i nie broni oczom twoim rozbiera sukien ktre dziel

(s. 31-32).

- koczcy si jednak biblijnym akcentem (nie pierw szy raz zdarza si to Hillar), bo on i ona zdaj si by Adamem i Ew popeniajcymi pierworodny grzech. Jest to nie tylko wielce miae i odwane wyzwanie dla obo jtnego na ich mio kawiarnianego tumu, ale take zmysowe i zarazem subtelne: Wtedy zobacz e jestem naga i spojrzeniem pier ustom twoim podaje jak jabko (s. 32). W nastpnych wierszach z miosnego cyklu mona byo poznawa inne realia pierwszej mioci, ktre byy tak sugestywne, e mogy niejedn nastolatk przypra wia o szybsze serca bicie. Tym bardziej, e miosne wiersze w tym zbiorku stworzyy istn rodzajow scen k. Najpierw ona si zastanawia, czy moe mu zaufa, bo kiedy si cauj, on nie mwi, co czuje. Ale Jest dla niej / bardzo dobry (s. 45), a ona gdy jest samotna, zawsze za nim tskni. Nie tylko w dniu upalnego lata,

gdy tak pachnie siano, nie tylko w nocy, ale i na morzu. Tylko z nim czuje si pewnie, samotno natomiast j przeraa. Szczcie jednak nie trwa wiecznie. Najpierw zabraknie im wzajemnego zrozumienia. Sowa bd Pcz niay rosy / i pchay si / z powrotem do garda (s. 68). A kiedy ich mio znajdzie si na przysowiowej kra wdzi, jak zapowie to tytu wiersza, ju nic jej nie uratu je. Lecz chocia si skoczy, to co z niej pozostaje, jeeli Inne usta nie koysz wiatem // Pod ich dotkni ciem / nie rozchylaj si wargi /jak maciejka na przyjcie nocy (s. 69). Pozostaa pami tamtej mioci i cho ciaby wspomnienie twych rk (s. 75). Ale bdzie to ju tylko czas miniony, czas przeszy nastpnych wier szy. Wyni si jej wreszcie spacer z ukochanym po wrzo sowisku podczas babiego lata. Lecz bdzie to tylko sen, kryjcy w onirycznej symbolice fioletw wrzosu i jesie ni jego mier. Ona oczywicie to wie, ale zawsze pozo staje ta iskierka nadziei, e jednak nie zgin, kiedy przekwita wrzos (s. 83). Ponadto jake tu wierzy w sen we nie? Wiesz mwi miaam taki zy sen nio mi si e nie yjesz (s. 84). Sny jednak si kocz, a pozostaj tylko wspomnie nia {Zapach siana). A potem pojawi si ju inna mi o, o ktrej bd opowiaday ostatnie w tym tomiku erotyki: Smak i Chwila. Nie warto im jednak powica ju czasu, bo nie s one tak wane, jak te poprzednie, z ktrych udao si odczyta histori mioci liryczne go JA Hillar. Bowiem interpretacyjnym zamysem byo zdanie tu sprawy z historii pewnej mioci, ktr udaje

Z ogldania rodzimego krajobrazu pochodzio najbardziej liryczne poezjowanie Fot. Janusz Landowski

22

KMR

si odczyta z erotykw istniejcych w tym tomiku, i to zapisanych w takiej kolejnoci, jak zostay tu omwio ne. Niewiele ma to wsplnego z ars poetica autorki Glinianego dzbanka, ale na pewno cokolwiek z kompo zycyjnym zamysem oraz z konceptem te. Na konceptyczne finay wierszy w Glinianym dzban ku zwracano ju nieraz uwag, ale specjalnie si nimi nie zajmowano. Moe dlatego, e widziano je akurat w nie udanych utworach. Na ich omwienie przyjdzie czas p niej, tu natomiast warto powiedzie o wierszach, w kt rych Hillar dawaa swj program poetycki, bo o nich nie mwiono w ogle. Moe dlatego, e byo ich w tym tomi ku o wiele mniej od refleksyjnych czy miosnych, a po nadto ich treci nie zdradzay tytuy. Mwicy by jedynie wiersz zatytuowany Spotkanie z Pegazem, natomiast w pozostaych - Mio, Ciar, Drabina - mona byo na ars poetica Hillar natkn si tylko podczas uwanej lektury. Poniewa nieudane okazao si pierwsze spotka nie z Pegazem, symbolicznie znaczcym tutaj poezj wysok wic Hillar postanowia zaj si zwykymi co dziennymi sprawami i pisa o nich zwyczajnie i prosto. Zrezygnowaa z grnych i chmurnych romantycznych eskapad i zaja si poezj codziennego dnia. A poniewa wczeniej w wierszu Mio zapowiadaa, e Sowa bez mioci / s jak puste pestki dyni (s. 26), wic tych utwo rw daa w pierwszym tomiku najwicej i one okazay si najbardziej udane. Zanim jednak to si stao, musiaa si wewntrznie przeama, dozna psychicznej metamorfozy i zrzuci z siebie ciar milczenia. Bo czyme jest pisanie, jak nie gon mow. Ale Hillar nie tylko na to musiaa si zdecydowa, Aby by sob aby bya to jej poezja, trzeba jej byo jeszcze w yciu umiechu i radoci. Bo jak mwia, Jeeli nie rozemiej si chocia raz zwyczajnie po prostu radonie Nie napisz ju nigdy o czerwonym gilu o czereniach o mioci (s. 43). Koczya za ten tomik, swj pierwszy, takimi sowami, jakby bya to tamta niedokoczona rozmowa z Pega zem. Kiedy ulecia jej tene spotkany na krawdzi da chu skrzydlaty ko i nie moga si doczeka, zrezygnowa a z niego i zdecydowaa si na zwyczajne konie. Jeeli potem ju za Pegazem nie zatsknia, to zdecydowaa si raz jeszcze ponowi eksperyment, jak widzi si z wy soka. Wtenczas spotkaa si z Pegazem na krawdzi dachu, a teraz postanowia spojrze na wiat ze szczytu drabiny. Ale na nic si to zdao, poniewa si przekona a, e Stamtd zupenie inaczej / wyglda szare dziec ko /ze szmacian lalk w doni (s. 109). A konkluzja z tego taka, e z wysoka pisze si, bo inaczej si widzi. Dlaczego wic z drabiny patrze na wiat. Lepiej wi dzie go zwyczajnie. I wtenczas na miejscu okazay si te konceptyczne w swoim metaforycznym podtekcie sowa: Drabina utrudnia chodzenie po ulicach dam j chyba kominiarzowi (s. 110). I tak ju pozostao, chocia poznane tutaj poetyckie cieki Magorzaty Hillar oka si w nastpnych tomi kach nie wszystkie jednakowo wydeptane i nie wszyst kie uczszczane. Ponadto pojawi si jeszcze nowe, kt rych tym bardziej nie bdzie mona omin. dalszy cig w nastpnym numerze

PrzypisyPodawano rok urodzenia Magorzaty Hillar jako 1930, w: Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, Warszawa 1984,t.I, s. 349; P. Kunce wicz, Leksykon polskich pisarzy wspczesnych, t..I, b. r. w.; D. Kulesza, W. Stec i inni, Slownik poetw polskich, pod red. naukow Jolanty Sztachelskiej, Biaystok 1997. Poprawn dat znajdujemy, w: Sownik wspcze snych pisarzy polskich, oprac, zesp pod red. Jadwigi Czachowskiej, ser. II, t.I, Warszawa 1977; akw,|Nota biograficzna, w: M. Miller, Gotowo do Zmartwychwstania. Wydanie pomiertne w 70. rocznic urodzin Poetki. Wiersze wybraa i wstpem opatrzya Autorka, Sp. Wydaw. ANAGRAM, Warszawa 1995,s. 171. 2 Tame, s. 177. 3 Por. tame, s. 172; D. Kulesza, W. Stec i inni, Sownik poetw polskich, pod. red. naukow Jolanty Sztachelskiej, s. 90. 4 Por. tame; por. B. Bieliski, Hillarowie z Piesienicy, Kociewski Magazyn Regionalny" 1998, nr 1, s. 13. e uczszczaa do pierwszej klasy gimnazjum w Piesienicy czytamy w Sowniku wspczesnych pisarzy pol skich (Ser. II t.I,Warszawa 1977. 5 Sownik wspczesnych pisarzy polskich, ser. II. Natomiast Sownik poetw polskich D. Kuleszy, W. Steca i inny podaje, e w Przedpolu" (dodatek kulturalny do Sztandaru Modych") wierszami Korale. W gbo kim leju po bombie. Godz t sprzeczno sowa M. Hillar podane w Ksi garzu" z15.06.1958 r.: Zadebiutowaam w roku 1955, nieomal rwnocze nie w Nowej kulturze" i Przedpolu " (dodatek literacki do Sztandaru Modych"), s.252. 6 D. Kulesza, W. Stec i inni, Sownik poetw polskich; Sownik wspczesnych pisarzy polskich, ser. II. Do ZLP naleaa od roku 1959 (Sownik wspczesnych pisarzy polskich, ser. II). 7 Nie podaje si do kiedy, chocia czytamy w Sowniku poetw polskich autorstwa D. Kuleszy, W. Steca i innych, e maestwo si rozpado, natomiast w 1979 r. Zb. Biekowski zamieszka w Supsku. 8 Por. D. Kulesza, W. Stec i inni, Sownik poetw polskich, pod red. naukow Jolanty Sztachelskiej, s 90. 9 Gros informacji biograficznych o Magorzacie Hillar ze Sownika wspczesnych pisarzy polskich (1977, a take ze Sownika poetw polskich D. Ku leszy, W. Steca i artykuw B. Bieliskiego Hillarowie z Piesienicy (KMR 1998 nr l). 10 B. Bieliski Hillarowie z Piesienicy (KMR 1998 nr 1, s..12). 11 Tak mona przypuszcza, chocia B. Bieliski mwi, e z innych opracowa wiadomo, e Janusz przebywa w obozie Sfutthof. (B. Bieliski, Hillarowie z Piesienicy, s. 14). Jest to przekonanie tym pewniejsze, e wieci o tym zostay przekazane przez Magorzat Hillar w ankiecie Instytutu Bada Literackich, (akw, Nota biograficzna, do: M. Hillar, Gotowo do Zmar twychwstania, s. 172). 12 B. Bieliski Hillarowie z Piesienicy, s. 13. 13 W wywiadach nie zdradza swej prywatnoci i tutaj te nie powiedziaa, e to Piesienica na pomorskim Kociewiu. 14 J. Koperski, Godzina uczty, godzina mszy, w: M. Hillar, Gotowo do Zmartwychwstania, s. 11. 15 M. Hillar, Dwadziecia lat mino odkd umaram, w: M. Hillar, Gotowo do Zmartwychwstania, s. 7. 16 A. K, Rzeczy mae, Twrczo", 1958, nr 2, s.141. 17 A. Mencwel, Kropla soca (O erotykach Magorzaty Hillar), Od nowa" 1959, nr 26, s. 7. 18 Z. Macuanka, O wierszach Magorzaty Hillar, Polonistyka", 1960 nr 2, s. 52. 19 J. Kwiatkowski, Wnuczka Rewicza (recencje zgryliwe), ycie Literacki? 1957, nr 50, s. 3. 20 Mwi si, e jako pierwszy napisa recenzj o Glinianym dzbanku B. Ostromcki, Moja proba do macierzanki, "Twrczo" 1962, nr 10, s. 110. 21 P. Soszyski, O nim "Nowe Sygnay" 1957, nr 50, s. 3. 22 Tame. 23 A. Kamieska, Rzeczy mae, Twrczo" 1958, nr 2, s.142. 24 M. Oniaowski, Kopoty z Dzbankiem malin", Wspczesno" 1958, nr.12, s. 6. 25 J. Dziuba, Maja - Magorzacie, Wspczesno" 1958, nr 12, s. 6. 26 Cz. Kubalik, O Glinianym dzbanku, Tygodnik Zachodni" 1958, nr 3, s. 3. 27 R. Matuszewski, Starowiecka moda pani z Krakowa " i wspcze sna moda dziewczyna z Warszawy, Nowa Kultura" 1958, nr 21, s. 2. 28 Tame. 29 M. Hillar w wywiadzie J. Olsztyskiego Wstydliwo uczu, w: Walka Modych"1963, nr 15, s.2. 30 Por. J. Kwiatkowski, Wnuczka Rewicza; P. Soszyski, O nim; J. Dziuba, Maja - Magorzacie. 31 A. Kamieska, Rzeczy mae, s. 142. 32 Tame. 33 Por. M. Oniaowski, Kopoty z Dzbankiem malin "; P. Soszyski, O nim. 34 Hillar czsto patrzy na zdarzenia oczyma dziecka, co miano jej za ze (por. Cz. Kubalik, O Glinianym dzbanku ale umiaa to czyni, czego mogy by by przykadem inne utwory oraz wiersz Wrak, ktry jest w tym wzgldzie bardzo ciekawy. 35 Por. A. Kamieska, Rzeczy mae, s. 143; P. Soszyski, O nim, s. 3.1

KMR

ALICJA SYSZEWSKA

Dziedzictwo kulturowe w regionieEDUKACJA REGIONALNA W REFORMOWANEJ SZKOLE

RN

eforma edukacji w naszym kraju stawia wiele wanych zada przed samorzdami, szkoami, rodzicami jak te uczniami. Ministerstwo Edukacji, obok potrzeby zmian systemowych, zdao sobie spraw z dotychczasowych niedomaga dotyczcych wy chowania dzieci i modziey. Bo trzeba przypomnie, e zadaniem szk jest wspomaganie rozwoju dziecka, ale rwnie wspuczestniczenie w wychowaniu, w oparciu o wartoci etyczno-moralne.pienie K. Korab, dyrektor Departamentu Strategii i Re formy Edukacyjnej MEN. Wykaza rwnie charakter polskich zmian edukacyjnych w procesie oglnych prze mian pedagogicznych na wiecie. Zwrci uwag na odywanie" idei regionalnych, jako rodka obrony przeciw oglnej globalizacji". Wyjani chadeck kon cepcj istnienia narodw Wsplnej Europy oraz ko nieczno wsptworzenia caoci poprzez rnorod no wszystkich jej podmiotw. Wychowaniu czowieka do wolnoci" i wartociom, bez ktrych nie jest moliwe jego ksztatowanie powici swj referat ks. H. Skorowski. Pod nieobecno autora wy gosi go ks. J. Koral. Pady tu niezmiernie wane sowa o przestrzeni ksztatujcej ludzk jednostk. Kultura rodowiska lokalnego i regionalnego modyfi kuje ludzki rozwj, a poprzez wymiar jej. wartoci wskazuje istot czowieczestwa. Wybr tych wartoci, jakimi kie ruje si wsplnota, wpywa na sposb i charakter dziaa i zachowa jednostki. Dziedzictwo kulturowe obdarowu je czowieka bagaem", ktrego jest on nosicielem, jak rwnie czynnikiem ksztatujcym otaczajc go przestrze materialn i duchow. wiat akceptacji najwyszych wartoci humanistycznych z waciwymi relacjami czowiek-Bg pozwala na wypromowanie waciwego wzor ca wychowawczego, ktry jest warunkiem penego upodmiotowienia dziecka w systemie edukacyjnym. O ksztaceniu ze wiadomoci dziedzictwa kulturowe go, a take doksztacaniu nauczycieli w tym kierunku poin formowa zebranych prof. Z. Kodnicki. Zwrci uwag, jak duo pracy jeszcze przed nami w sferze zgbienia wiedzy o regionach Polski i ich kulturze. J. Sapa, redaktor naczelny magazynu Poznaj Swj Kraj, wskaza sposoby poznawania najpikniejszych i najciekaw szych miejsc w Polsce. Zgosi swoj pomoc w udostp nianiu amw jego czasopisma dla prezentacji regionalnych programw edukacyjnych. Zagadnienie wspczesnego regionalizmu w jego od dziaywania na modzie omwi w swym wystpieniu dr A. Omelaniuk, przewodniczcy Krajowej Rady Regional nych Towarzystw Kultury. Wskaza na istotne rda re gionalizmu lat 20. i rol uniwersytetw powszechnych. Przypomnia istotne kamienie milowe" odradzania si

iezbdnym warunkiem realizacji tego zamierzenia jest pene wspdziaanie szkoy, rodziny i samo rzdu lokalnego, by przygotowa optymalne wa runki do indywidualnego ksztatowania maego czowieka. Kierunkowa jedno dziaa tych trzech podmiotw jest ko nieczna przy tworzeniu moliwoci penowartociowego osa dzenia" placwki owiatowej w konkretnej rzeczywistoci lokalnej i spoecznoci regionalnej. Paszczyzn wspdziaa jest dziedzictwo materialne i duchowe regionu (spuci zna i cigo pokoleniowa), ktre jest koniecznym warun kiem zachowania tosamoci osobowej i grupowej w dobie powszechnej globalizacji oraz zagroe cywilizacyjnych. Wanie dlatego ochronie dziedzictwa kulturowego i edu kacji regionalnej zostaa powicona krajowa konferencja Edukacja regionalna - dziedzictwo kulturowe w regionie w zreformowanej szkole. Odbya si ona w dniach 11-13 marca br. w miejscowoci Rytro koo Starego Scza. Jej organizatorami byli: Ministerstwo Edukacji Naro dowej, Prezydent Miasta Nowy Scz, Kuratorium Owiaty w Krakowie - Delegatura w Nowym Sczu i Nowym Targu, oraz instytucje nowosdeckie - Wydzia Owiaty Urzdu Miejskiego, Wojewdzki Orodek Kultury, Wojewdzki Orodek Metodyczny, a take Zwizek Podhalan. W konferencji uczestniczyli (obok organizatorw), wi zytatorzy kuratoriw owiaty, przedstawiciele stowarzy sze regionalnych, konsultanci Wojewdzkich Orodkw Metodycznych, dyrektorzy placwek owiatowych, nau czyciele regionalici oraz sucy wiedz teoretyczn re prezentanci kultury i nauki, zwizani profesjonalnie bd spoecznie z tematyk regionaln. Oficjalnego otwarcia konferencji dokona podsekretarz stanu MEN, Wojciech Ksiek, ktry przedstawi gwne zaoenia reformy systemu edukacji oraz podkreli niezmier nie wan rol edukacji regionalnej w powodzeniu jej reali zacji. Wskaza rwnie na istotn pozycj szk, jako swo istego rodzaju centrw kulturalnych spoecznoci lokalnych i regionalnych. Podkreli rwnie wag wsppracy rodziny ze szko oraz koniecznoci wspomagania rodziny w realiza cji jej funkcji wychowawczej, ktrej to szczeglnie miaaby suy edukacja regionalna. Paszczynie dziaa na rzecz ubogacania modego po kolenia dziedzictwem kulturowym powici swe wyst

24

KMR

powojennego regionalizmu: Kongres Kultury Polskiej 1981 i powstanie Karty Regionalizmu Polskiego. Szczegln uwag zwrci na wczenie modziey w tworzenie wspczesnej kultury regionalnej, czerpanie z bogactwa dziedzictwa kulturalnego - jako antidotum na ucieczki modziey do sekt i obron przed zagroeniami cywilizacyjnymi. Konkretne dziaania w tym kierunku w Maopolsce, na przykadzie Nowosdeckiego, przedstawi uczestnikom konferencji dr S. Wglarz. Z kierunkami tej pracy mielimy si zapozna w kolejnym dniu konferencji. Dyrektor Krajowego Orodka Dokumentacji Regional nych Towarzystw Kultury, dr A. Kociszewski zwrci uwa g na wspczesny wkad w tworzenie kultury materialnej i duchowej, jako przygotowanie paszczyzny wartoci dla nastpnych pokole. O dziaaniach ludowych zespow artystycznych w ra mach midzynarodowych instytucji folklorystycznych opowiadaa M. Bobrowska i dr J. Chmiel. , M. Karze przedstawi moliwoci dziaa regionalnych z programem Modzie dla Europy". R. Mistarz z Gdaska omwia zagadnienie nauczania jzyka kaszubskiego. Dr J. Angiel, doradca metodyczny WOM w Warszawie zapoznaa zebranych z propozycj programu dziedzictwa kulturowego w szkole podstawowej i gimnazjum oraz ze sposobami organizowania cieek midzyprzedmiotowych w zakresie omawianego tematu. W kolejnym dniu konferencji uczestnicy zwiedzili rne placwki owiatowe w Nowosdeckiem, m.in. w: Gorlicach, Mszanie Dolnej, Pasierbcu, Niedzicy, Zakopanem. Celem tych zaj seminaryjno-warsztatowych byo po znanie metod miejscowego programu Dziedzictwo kultu ralne w regionie. Owocem za - wnioski, ktre zostay

przedstawione w trzecim dniu konferencji. Dotyczyy one m.in. stworzenia spjnego systemu dziaa wszystkich szczebli edukacyjnych w kierunku ochrony dziedzictwa kulturalnego: od przedszkola do szk wyszych i dosko nalenia nauczycieli. W formach studiw podyplomowych, stacjonarnych, warsztatw dla nauczycieli naley te uwzgldni ksztacenie i doskonalenie nauczycieli eduka cji regionalnej. Dla tych celw trzeba zabezpieczy kon kretne rodki finansowe i materiay metodyczne. Podczas konkursw na stanowiska dyrektorw placwek owia towych zwraca wiksz uwag na wiadomo regional n tych kandydatw. Warto rwnie podj szerok wsp prac szk, kuratorw owiaty, orodkw metodycznych z lokalnymi stowarzyszeniami, placwkami muzealnymi, wydawnictwami. W. Ksiek na wiele postulatw odpowiedzia pozy tywnie, obiecujc uczestnikom konferencji zorganizowa nie kolejnych tego typu spotka, ktre z powodzeniem suy bd ochronie dziedzictwa kulturowego i edukacji regionw caej Polski. To oglnopolskie spotkanie regionalistw umoli wio przepyw informacji o dziaaniach praktycznych z zakresu edukacji regionalnej oraz poznanie rozwiza organizacyjno-metodycznych. Zaowocowao nawiza niem wielu kontaktw z przyjaznymi w tym wzgldzie osobami i instytucjami. Kociewie, reprezentowane przez Iren Bruck pre zes Kociewskiego Towarzystwa Owiatowego i Alicj Syszewsk - dyrektor Przedszkola Samorzdowego w Subkowach, zaprezentowao rwnie swoje osigni cia edukacyjne. W rne strony Polski rozwieli ucze stnicy konferencji - kalendarze Nasze Kociewie oraz egzemplarze podrcznika Uczba na Kociewiu. Wiele tych publikacji pozostao na nowosdeckiej ziemi.

Jedn z placwek owiatowych na Kociewiu, ktra w procesie edukacyjnym wiele uwagi powica realizacji programu regionalizacji w nauczaniu, jest Szkota Podstawowa nr 1 im. Bronisawa Malinowskiego w Warlubiu. Na wystawie zorganizowanej po konkursie prac plastycznych Kultura ludowa Kociewia (1998) zgromadzono rne formy rkodziea. Eksponowane modele dawnych chat wieniaczych i ich wyposaenie wntrz wykonali uczniowie kl. VII, Anna Nalazek, Sylwia Leniak i Andrzej Kurasiak

KMR

25

Szedziesit pi lat pracy twrczej dra Andrzeja Bukowskiego (1911-1997), profesora zwyczajnego Uniwersytetu Gdaskiego, zaowocowao publikacjami, ktre ogosi w postaci monografii ksikowych, szkicw i artykuw naukowych, wielu prac publicystycznych, biografii niepospolitych ludzi Pomorza, a take licznych recenzji prasowych i opracowa krytycznoliterackich. Na og jego nazwisko kojarzy si z kaszubologi, lecz w swym dorobku ma on rwnie sporo pozycji naukowych, powiconych regionowi kociewskiemu. W lutym 1999 roku mina druga rocznica mierci profesora. Okoliczno ta upowania do przypomnienia jego sylwetki naukowej.

ZDZISAW MROZEK

Profesor Andrzej Bukowski badacz kultury kociewskiej

D

edykowane Andrzejowi Bukowskiemu i wyda ne w 1986 roku Zeszyty Naukowe Wydziau Humanistycznego Uniwersytetu Gdaskiego, zawieraj szczegowe informacje, dotycz ce jego ycia i pracy naukowej. Przywoujemy wic wa niejsze publikacje, tematycznie zwizane z przeszoci i teraniejszoci Kociewia. Andrzej Bukowski ju przed wojn zebra bogaty materia archiwalny do dziejw Pomorza, a to m.in. dzi ki pracy w toruskiej Ksinicy Miejskiej, w ktrej po rzdkowa zbiory wydawcy i ksigarza Walentego Fiaka z Chemna, a take dziaalnoci w tamtejszej Radzie Zrzesze Naukowych, Artystycznych i Kulturalnych Ziemi Pomorskiej. Przed wojn przebywa w Toruniu. Powrciwszy z Ofla gu ponownie zamieszka w grodzie Kopernika, a nastp nie w Bydgoszczy (1946). Od 1948 roku a do ostatnich chwil ycia mieszka w Gdasku. W 1950 roku rozpocza si jego dugoletnia praca naukowo-dydaktyczna, pocztkowo w tutejszej Wyszej Szkole Pedagogicznej, a po ustanowieniu uniwersytetu kontynuowa j w tej e uczelni, a do chwili przejcia w 1983 roku na emery tur. Pierwsza publikacja A. Bukowskiego o interesuj cym nas regionie ukazaa si w 1938 roku. Wwczas to w nr 4 Kociewie (dodatek Dziennika Starogardzkiego

i Goca Pomorskiego) zamieci artyku W Piasecznie powstao pierwsze Kko Rolnicze. Tame (1939, nr 3) zrecenzowa powie R. Rutkowskiej Hanka (Pelplin 1938), ktrej akcja toczy si na Kociewiu. Tu po wojnie przypomnia pelpliskiego uczone go, ks. Stanisawa Kujota {Robotnik Pomorski 1945, nr 1), a w pimie Jantar (1946, z. 1) opisa wojenne stra ty kultury polskiej na Pomorzu, w tym zakresie take na Kociewiu. Pelplin by czsto w krgu jego zainteresowa ba dawczych. Niekiedy pojawiay si o nim artykuy kon trowersyjne. Takim przykadem jest szkic Bukowskiego Z historii biskupw pelpliskich, zamieszczony w Dzienniku Batyckim pod kryptonimem w.g. (1954, nr 66). Wtek kociewski podj ponownie w swym arty kule Zapomniany rewolucjonista i pelpliska kontrbateria, traktujcy o ksigarzu i wydawcy Walentym Stefaskim, ktry swe ostatnie lata spdzi w Pelplinie {Dziennik Batycki 1953, nr 10). Region kociewski Bukowski opisywa nie tylko w ar tykuach publicystycznych, ale take w publikacjach ksikowych. Wspomnia o nim w monografii Pomorze w dobie narastania i rozwoju kapitalizmu (wsppau tor Tadeusz Cielak), wydanej w 1954 roku, a take w opracowanym przez siebie materiale historycznym, ogoszonym w ksice Pomorze Gdaskie 1807-1850.

26

KMR

Wybr rde. (Wrocaw 1958) oraz w studium Lata 1905-1907 na Pomorzu Gdaskim (Studia i materia y) w: Dzieje Wielkopolski, 1957, t. 3, z. 1, wreszcie w bro szurce Kult Adama Mickiewicza na Pomorzu (Gdask 1959). Obszerniejsze wtki kociewskie znajdujemy w ksi ce Bukowskiego Pomorze Gdaskie w powstaniu stycz niowym (Gdask, 1963), stanowicej pierwsz tego rodzaju syntez wydarze styczniowych w naszym re gionie. W latach 60. powrci do studiw nad Juliuszem Kraziewiczem z Piaseczna. Napisa wwczas szkice Ju liusz Kraziewicz. Twr ca pierwowzoru pol skich Kek Rolniczych, zamieszczonych w ksi ce Kociewie (Gdask 1969) oraz dwa biogramy: jeden do Polskiego sow nika biograficznego (t. 15), drugi do Wiel kiej encykolopedii po wszechnej (t. 13, su plement), w ktrych zaprezentowa sylwetk Kraziewicza. Odrbne studium pt. Piaseczno pod Gniewem na Pomo rzu (o J. Kraziewiczu) opublikowa w ksice W stulecie dziaalnoci Kek Rolniczych (War szawa 1967). Andrzej Bukowski ledzi take twrczo pelpliskiego uczonego i pisarza, ks. Bernarda Sychty. Jego dramatopisarstwu i badaniom na ukowym gwar kaszub skich i kociewskich powici swoje liczne recenzje, wzmianki i szkice. Rzecz dotyczy Sownika gwar kaszubskich Sychty (Dzien nik Batycki 1970, nr 200) jak rwnie Sownictwa kociewskiego na tle kultury ludowej. Bukowski utrzy mywa z ks. Sycht cise kontakty osobiste i korespon dencyjne. Cz swej korespondencji opublikowa w zbiorze Listy Bernarda Sychty 1937-1982 (Gdask 1994). Andrzej Bukowski by autorem licznych biogramw, wydrukowanych w kilku sownikach biograficznych. Midzy innymi opracowa hasa osobowe pelpliskich drukarzy i ksigarzy: Jana Napomucena oraz jego syna Stanisawa Romanw, a take syndyka biskupiego w Pel plinie, Juliana Wagnera (Sownik pracownikw ksi ki polskiej, Warszawa 1972). Podobnie jak w latach 60., rwnie i w 70. Bukowski zajmowa si nadal Juliuszem Kraziewiczem (Dziennik Batycki 1977, nr 160). Rok pnig Krajowa Agencja Wydawnicza opublikowaa jego broszur Juliusz Kra ziewicz, pionier polskich Kek Rolniczych. Spoyt

kowa w niej wasne materiay, ogoszone wczeniej w je go licznych opracowaniach. Ich autorowi naley przy pisa starania w powoaniu Izby Pamici Kraziewicza w Piasecznie koo Gniewa. Bukowski intensywnie kontynuowa tematyk kociewsk w nastpnym dziesicioleciu. Efekty jego ba da, prowadzonych nad folklorem tego regionu epoki zaboru pruskiego, ukazay si w szkicu pt. Folklor lite racki Kociewia, ogoszonym w wydawnictwie gda skiego Wojewdzkiego Orodka Kultury (1982). Sporo not biograficznych o niepospolitych ludziach Kociewia zamieci w Polskim sowniku biograficz nym, m.in. o pelpli skich duchownych, Gustawie i Juliuszu Po bockich (PSB t. 27). Gdaski profesor wsppracowa z kilko ma wydawnictwami encyklopedycznymi. Wiele jego hase rzeczo wych i biograficznych, dotyczcych regionu kociewskiego, gromadzi Sownik biograficzny Pomorza Nadwila skiego, a take Litera tura polska Nowy Korbut" i Literatura polska - przewodnik encyklopedyczny (t. 1, Warszawa 1984 i t. 2, Warszawa 1985). Przykadowo wy miemy zamieszczony tam biogram twrcy pel pliskiego Pielgrzyma, ks. Szczepana Kellera (t. 1), haso rzeczowe Kociewie (t. 1), biogram ks. Stanisawa Kujota (t. 1), haso Pelplin (t. 2), haso Pielgrzym (t. 2), biogram ks. Bernarda Sychty (t. 2), haso Starogard Gdaski (t. 2). W 1984 roku Bukowski kierowa gdask sesj nau kow pn. Kultura umysowa i literacka na Pomorzu w latach 1920-1939. Wygoszone tam referaty wydru kowa Rocznik Gdaski (t. XLVI, z. 2). Opublikowany w nim obszerny artyku Andrzeja Bukowskiego Orod ki ycia kulturalno-literackiego na Pomorzu w latach 1920-1939 przedstawia dzieje kultury Starogardu Gda skiego i Pelplina czasw midzywojennych. Ostatni ksik gdaskiego uczonego, zawierajc wtki kociewskie, jest publikacja pt. Waplewo, wydana staraniem Ossolineum w 1989 roku. Andrzej Bukowski by czynny naukowo do koca swego pracowitego ycia. Zmar 14 lutego 1997 roku. Jego bogaty ksigozbir zosta przekazany bibliotece supskiej Wyszej Szkoy Pedagogicznej, Instytutowi Kaszubskiemu w Gdasku i Bibliotece Gwnej Uniwer sytetu Gdaskiego.

27

ADAM BLOCH

statnio modne s zagraniczne wczasy i wy cieczki do rnych egzotycznych krajw ca ego wiata. Kilka lat temu byy to wojae do krajw dawnego bloku socjalistycznego, tj. na Wgry, do Bugarii, ZSRR, Czechosowacji czy NRD. Mao kto jedzi na wycieczki do pastw Europy zachodniej. Te raz jest inaczej. Jedzimy do najdalszych zaktkw kuli ziem skiej. Wyprawy do egzotycznych krajw i na odlege wy spy s dzisiaj niczym nadzwyczajnym. Oczywicie nie wszy stkich na to sta. Po powrotach z tych wojay opowiadamy o urokach tamtych krajw, zauroczeni zabytkami, kultur, ludmi oraz klimatem i przyrod. Namitni turyci znaj niekiedy lepiej ukad ulic Parya, Aten czy Berlina, ni rodzimych miast. Bo waciwie kto dzisiaj jedzi na wycieczki do Gdaska, Warszawy, Krakowa czy te Torunia? Chyba tylko ucznio wie szk podstawowych, dla ktrych jest to uzupenienie zaj lekcyjnych. Szukamy ciekawych wrae za granicami kraju, ale czy na pewno poznalimy ju wszystkie uroki naszej ziemi ro dzinnej? Po czci jest to wina wieloletnich zaniedba w wy dawaniu przewodnikw, map i folderw ukazujcych pik no naszego kraju. W ostatnim czasie ten stan rzeczy uleg pewnej zmianie. Kady region, kade miasto czy gmina za chwala swoje zalety najlepiej jak umie. Przynosi to coraz lepsze efekty. Stajemy si krajem coraz bardziej atrakcyj nym turystycznie. Jest jeszcze duo mankamentw do usu nicia, takich jak chociaby skromna baza noclegowa, bra ki profesjonalizmu usug krajoznawczych, chocia coraz wicej ludzi traktuje turystyk jako rdo utrzymania. Dla tego przybysze z innej czci kraju a zwaszcza z zagranicy s miymi i podanymi gomi. Niegdy jakby niechtnym okiem patrzono na letni kw, ktrym przypisywano win za puste sklepy w sezonie czy zamiecanie lasw, rzek, jezior. Dzisiaj znacznie wzrs szacunek dla turysty, powracaj bowiem stare, dzisiaj ak tualne powiedzenia, klient paci, klient da lub klient nasz pan. Wyrane przemiany zachodzce w gospodarce tury stycznej mona zaobserwowa rwnie na terenach nam najbliszych czyli na Kociewiu i w Borach Tucholskich. Dotyczy to w szczeglnoci modnej ostatnio agroturysty ki. Jednym z ordownikw tej formy wypoczynku na tych terenach jest Stowarzyszenie Kociewsko-Borowiackie Br" z siedzib w Kaliskach, ktre stara si jak moe po maga osobom zainteresowanym w rozwj u tej modej jesz cze, raczkujcej u nas formy wypoczynku. Stowarzyszenie prowadzi szkolenia oraz kursy, w ktrych uczestnicz przy-

O

szli waciciele gospodarstw agroturystycznych, by do wiedzie si, jak sobie radzi w tej nowej dla nich profesji. Moe frekwencja na tych zajciach nie jest jeszcze zado walajca, ale z czasem gdy inni zobacz, e jednym si uda o, to na pewno do nich docz. Taka forma wypoczynku ma bardzo wiele zalet. Mamy bliski kontakt z nieskaon przyrod, z ktrej przecie sy nie nasz region. Czysta woda w jeziorach i rzekach oraz pikne lasy i ki kusz do czynnego odpoczynku. Najwa niejsze jednak jest to, e sami decydujemy, ile chcemy na takie wakacje wyda pienidzy. Mona skorzysta z tanich posikw u gospodarzy lub te z niewiele droszych w co raz liczniej powstajcych lokalach. Nasze wypady mog by jedno- lub kilkudniowe, a nawet przeznaczy moemy na nie cay urlop. Obszar Kociewia i Borw Tucholskich posiada do zao ferowania jeszcze wiele atrakcyjnych miejscowoci tury stycznych. Jedn z nich jest dua gminna wie liwice, pooona w samym sercu tego wielkiego skupiska lene go. Otoczona ze wszystkich stron lasami przypomina wy sp na rodku oceanu". Drzewostan gminy skada si w 90% z sosny, 6% to dby, 2% stanowi modrzewie i 2% brzozy. Poza tym wy stpuj wierki, buki, cisy, jody, klony oraz jarzbina. Spo tka moemy w tych lasach roliny podlegajce ochronie np. konwalie, sasanki, przylaszczki. Okoliczne jeziora Trzcianno, Okoniskie Okrge i Dugie, Piaseczno oraz te mniejsze zaszyte w lasach kusz sw czystoci i uro kiem. Kade z nich jest inne w swoim rodzaju, ale o tym trzeba przekona si samemu, poznajc ich niepowta rzalne pikno. Najwikszym jednak bogactwem liwic i okolic jest wiee i zdrowe powietrze. W opinii klimatologw przez te tereny przebiega strefa najbardziej czystego powietrza w Polsce, o duej zawartoci ozonu. W sezonie letnim nie ma tutaj wielkiego toku, co jest chyba zalet tej miejsco woci, wic mona wspaniale wypocz. Wie o zabudo wie i wygldzie miasteczka posiada stosunkowo mao mu rowanych zabytkw, a to z tego prostego powodu, e do koca XIX wieku prawie wszystko budowano tutaj z drew na. Trudno si temu dziwi, gdy akurat tego budulca byo na tych terenach najwicej. Jedynym znaczcym zabytkiem jest koci parafialny pod wezwaniem w. Katarzyny Aleksandryjskiej, ktry zosta wzniesiony w 1830 roku w miejsce starej drewnianej wityni. W 1902 roku z powodu coraz wikszej iloci wier nych koci rozbudowano, a wntrze pokryto polichro miami wg projektu monachijskiego profesora rysunku,

30

KMR

by zapewne do jeszcze wikszego rozwoju tego regionu. Upamitnienie gwnej ulicy Jego imieniem, to podzika za to co uczyni dla tej miejscowoci. Mona te w centrum wsi spotka jeszcze stare chaty z drewna majce dwiecie i wicej lat. atwo je rozpozna, bo stoj szczytem do ulic. Porzdek i czysto jest dobr wizytwk tej miejsco woci. Zachowa si tutaj stary zwyczaj sprztania obej w sobotnie popoudnia. Pozagrabiane ulice, chodniki, oczy wicie tam gdzie nie ma twardej nawierzchni, to tutaj normalno. Zadbane przydomowe ogrdki oraz ogl na estetyka wsi dobrze wiadczy o mieszkacach liwic. Wieczorne spacery, tak lubiane przez miejscowych odby waj si bez strachu jaki towarzyszy nam w duych mia stach. Mona rwnie w liwicach dobrze i przede wszystkim tanio zje. Dobr opini w okolicy ma restauracja Pod sosn", ktra od wielu lat serwuje te same smaczne regio nalne posiki. Modzie upodobaa sobie lokal zwany U Przygusia". Bardzo przyjemne wntrze i mia atmosfera, gdzie mona spokojnie porozmawia, to zasuga wacicieli, ktrzy wkadaj duo serca w to co robi. Inne lokale, a jest ich w liwicach kilka, te staraj si jak mog przycign do siebie klientel. Taka konkurencja tylko sprzyja podnoszeniu proponowanych usug. Przenocowa tutaj te mona. Po byych obiektach miej scowego Gminnego Orodka Sportu i Rekreacji urzdzono hotelik pn. Borwka" o standardzie schroniska. Tam te mona otrzyma informacje na temat kwater prywatnych. Miejscowy dom kultury w okresie letnim oferuje szerok gam atrakcji dla miejscowych oraz dla tych, co przyjedaj tutaj wypocz. Okolice liwic zachcaj rwnie do licznych wdr wek. Mionicy starego drewnianego budownictwa znaj d co dla siebie w miejscowo Krg, lecej 2 km od Przed wyjciem z cmentarza, po lewej stronie bramy trasy liwice-Czersk. Pooona pomidzy dwoma jeziora gwnej, moemy chwil zatrzyma si przed zbiorow mi: Dugie i Okrge, otoczona ze wszystkich stron lasem, mogi ofiar ostatniej wojny. Spoczywa tam okoo stu y posiada urokliw sceneri wsi zapomnianej przez wsp dw, gwnie kobiet i starcw, ktrzy w ostatnich dniach czesnego czowieka, Idealnym rozwizaniem byoby prze wojny gnani przez SS z obozu spod Grudzidza w kierunku ksztacenie tej ciekawej pod wzgldem zabudowy osady Czerska zostali w okolicach liwic bestialsko zabici strzaa w skansen, bo ju coraz bardziej wkracza tam nowocze sno. Klecone z rnych materiaw szaerki przez letni mi w ty gowy. Jest w liwicach jeszcze jeden koci z cmentarzem, kw z miasta za kilka lat zepsuj do reszty cae pikno tej lecy po prawej stronie drogi biegncej do Tucholi. Ewan miejscowoci. gelicka budowla z czerwonej cegy przypomina o tym, e Stare budownictwo drewniane moemy te spotka mieszkaa tutaj spora grupa wyznawcw tej wiary. (Wicej w miejscowociach: Lisk, Rosochatka, Lubocie, Okonina ten temat dowiedzie si mona w materiale tego samego ny, Sarnia Gra, Zazdro, Laski, Brzeno, Linwek oraz autora zamieszczonym w nieniejszym numerze - wyj. red.). liwiczki. Gwne ulice liwic przypominaj typow zabudow Wanie w tej ;ostatniej miejscowoci oddalonej od miasteczkow z okresu pocztku obecnego stulecia. By to liwic o 3 km, mona obejrze bardzo stary myn wodny dobry okres rozwoju tej miejscowoci. Wystarczy popa na rzece Prusina. Jego historia siga pono do XVII wie trze na ciekawe, prawie stuletnie kamienice. Stare szyldy ku. W centrem tej wsi usytuowana jest mogia 40 miesz i napisy widoczne na niektrych budynkach mwi nam kacw, ktrzy zginli podczas nalotu. Niedaleko lio duej iloci, jak na tamte czasy, sklepw oraz warsztatw wiczek ciekawym pod wzgldem architektonicznym jest usugowych. Gwnym promotorem tego okresu na tych most na wspomnianej ju rzece Prusinie. Udajc si dalej terenach by wspomniany ju ks. prof. St. Sychowski. Na do ukrytej w lesie wsi Zazdro napotykamy wielki, kania on miejscowych do oszczdzania, inwestowania, bdcy pod ochron jaowiec. Jego wysoko rwna budowania oraz rozwijania wasnej przedsibiorczoci. si wysokoci redniego drzewa. W tej miejscowoci Szkoda tylko, e z woli swoich przeoonych tak szybko moemy obejrze rwnie XVIII-wieczn drewnian cha musia opuci liwice. Jego duszy pobyt doprowadzi- t z podcieniem. Rinklake. Ze starego kocioa przeniesiono jedynie baro kowe otarze oraz renesansowe dzwony. Dbao o koci i czysto wok niego zawsze bya widoczna, a najwik sza w tym zasuga legendarnego ju dzi, majcego 93 lata wieloletniego proboszcza Erharda Staniszewskiego, ksi dza ktry jest zwizany ze liwicami od 1935 roku, kiedy to otrzyma wicenia kapaskie w Pelplinie. Osobliwoci liwic jest znajdujca si przy kociele grota Najwitszej Maryi Panny z Lourdes. Wybudowana zostaa za spraw kolejnego wielkiego czowieka tych ziem, ks. prof. Stanisawa Sychowskiego, a dokonali tego spe cjalici z Bawarii. Grota wzniesiona zostaa w 50 rocznic objawienia si Matki Boskiej w Lourdes, a jej uroczystego powicenia dokonano 20 padziernika 1908 roku. Budowla robi ogromne wraenie na osobach, ktre si z ni stykaj . Rne s opinie co do techniki powstania jak i surowca, z ktrego grota zostaa wykonana. Najprawdo podobniej na metalow siatk, ktra stanowi szkielet, wy lano gorc mas ulow ktra.zastygajc uformowaa pieczar. Grota posiada te swoj legend, ale o to trzeba zapyta miejscowych, gdy istnieje kilka wersji. Spacerujc dalej po liwicach warto odwiedzi miej scowy cmentarz katolicki (zaoony w 1908 roku), znajdu jcy si na wzniesieniu przy drodze do wsi Rosochatka. Czujemy si na nim jak w dobrze zagospodarowanym par ku, poniewa posiada stary, bardzo bogaty drzewostan. Spotykamy tam spor grup starych nagrobkw, wykona nych z tego samego surowca jak omawiana wyej grota. Kady pomnik jest inny, kady posiada swj wasny urok. W caoci do dzisiaj pozostay ju nieliczne nagrobki, ale mimo to wida ich wyjtkowe pikno. Szkoda tych unikal nych pamitek mijajcej epoki, ktre mog zagin bez powrotnie. Kalwaria cmentarna znajdujca si na kocu gw nej alei jest uwieczeniem i podkreleniem smaku i zmysu architektonicznego zaoycieli tego ciekawego obiektu.

Jak ju jestemy na tych terenach, to warto uda si nad jezioro Piaseczno. Ley ono niedaleko miejscowoci Zazdro w gbi lasw. Trzeba pamita o tym, e od pew nego czasu teren ten jest rezerwatem przyrody. Woda w jeziorze jest bardzo czysta, ale nie ma tu miejsc wyzna czonych do kpieli We wsi Okoniny (zwanych Polskimi) znajduje si kapli ca p.w. w. Huberta, patrona myliwych. Wieloletni tra dycj jest tutaj odpust odbywajcy si po 3 listopada, zawsze z udziaem biskupa diecezjalnego. Opraw muzycz n odpustu uwietnia jedyny w swoim rodzaju zesp sygnaliilw z Tucholi. Z kolei Okoniny Nadjeziorne wraz z osad Gwka, stanowi gwne miejsce wypoczynku w tych okolicach. Znajduje si tutaj kilka adnie pooonych orodkw wcza sowych wraz z polami biwakowymi. liwiczanie jednak najczciej wypoczywaj nad jeziorem Trzcianno w po bliskiej obodzie, gdzie jest wszystko co potrzebne do dobrego relaksu. Nad sam wod znajduje si rwnie pole namiotowe. Trzeba te wspomnie o bogactwie tutejszych lasw. W okresie lata jagody stanowi tutaj produkt nie tylko do domowych zapraw, ale rwnie jako moliwo zarobku. To samo dotyczy grzybw w okresie jesieni. Na tych tere nach z powodu braku wikszego przemysu panuje spore bezrobocie. Jak mawiaj miejscowi: Jak dobry rok w grzyby i jagody, to w zima same wygody. Kto przyjedzie do liwic ten jeszcze nie raz tutaj wrci. Centralne pooenie w Borach Tucholskich powoduje bli sko ciekawych osobliwoci tego regionu. Mionicy pik nej flory i fauny mog wybra si do licznych w okolicy rezerwatw przyrody. Krzywe Koo w Ptli Wdy, Brzki im. Zygmunta Czubiskiego, Zdrojno, Czapli Wierch oraz Do lina Wdy, to tylko te z najbardziej znanych. Jeeli kto lubi wycieczki caodniowe, moe wybra si szlakiem turystycznym do oddalonego o 30 km, znane go rezerwatu Cisy Staropolskie im. Leona Wyczkowskie go Wierzchlas. Dalek wypraw nie bdzie te zwiedzeniu unikalnego akweduktu w Fojutowie pod Legbdem. Jest to skrzyo wanie drg wodnych Wielkiego Kanau Brdy z Czersk Strug. Podobne, ale duo mniejsze akwedukty spotyka my niedaleko wsi Rzepiczna. Jednak tutaj warto poprosi miejscowych o wskazanie tych miejsc, bo samemu trafi trudno. Wie ta jest rwnie bardzo ciekawa pod wzgl dem zabudowy. Przy okazji takiej wycieczki moemy zwiedzi te syn ne cmentarzysko kurhanowe i kamienne krgi w Odrach pod Czerskiem, jak rwnie zaoony w 1995 roku jeden z siedmiu w Polsce Lenych Kompleksw Promocyjnych w nadlenictwie Woziwoda, gdzie pord wielu pomnikw przyrody najokazalszy jest db Zbyszek" liczcy okoo 400 lat. Na przykadzie liwic i okolic stwierdzi trzeba, e jesz cze wiele miejsc czeka na swoje odkrycie. W czasie wakacji spdzanych na terenie maej ojczyzny sami znajdziemy wiele atrakcji turystycznych, do ktrych bdziemy czsto wra ca z sentymentem.

U

biegoroczne uroczystoci 800-lecia Starogardu byy okazj do wielu wspo mnie i spotka z dawnymi przyjacimi. Obecna na fotografii czwrka ze szkolnego podwrka" (od lewej: Witold Kos, Pawe Rose, Hubert Pobocki, Norbert Zabrocki) streszcza, cho bardzo lapidarnie, czce od dawna wizi.

HUBERT POBOCKI

Refleksje ze spotkania po latachrzyja rozpocza si w 1940 roku, w awie szkolnej niemieckiej Volksschule". Nad nasz edukacj czu wali obcy, groni nauczyciele, wyposaeni w boga ty arsena kar cielesnych i psychicznych, przy pomocy ktrych ksztatowali nas, bezbronne, mae dzieci. W cza sie rozmowy wanie takie wspomnienia z lat wczesne go dziecistwa zakiekoway nam w umysach. Nasza szkoa, do ktrej chodzilimy w latach 1940-1944, miecia si przy ulicy wwczas zwanej Herrenstrasse (obecna Sobieskiego), w gbi podwrka. Z jednej strony ssiadowaa bezporednio ze starym cmentarzem ewange lickim. Drugi cmentarz, nowy, ten z roku 1906, znajdowa si kilkaset krokw dalej przy tej samej ul. Owidzkiej. Oba cmentarze byy mi znane gwnie z powodu bliskiego s siedztwa ze szko a take dlatego, i na starym cmentarzu spoczyway prochy moich pradziadkw po kdzieli, prote-

P

stantw - Warmbierw. Jeszcze i mj dziadek by prote stantem. Z rzadka odwiedzaem wraz z matk (wyznania rzymsko-katolickiego) owe dwie mogiki, poronite traw, a odgrodzone od ssiednich kwater metalowym, ozdobnym potem. Za kadym pobytem w tej enklawie ciszy udawali my si te pod grobowiec - mauzoleum, ktry na szczycie stoku dominowa nad cmentarzem. Nalea on do rodu Winkelhausenw. Wrd wikszoci mogi, podobnych do tych w jakich spoczywali moi antenaci - odszczepiecy -jak mnie matka instruowaa- z kociewska zwani farmazynami", tu i wdzie, piy si w gr pomniki zamoniejszych starogardzian wyznania ewangelickiego i pochodzenia nie mieckiego, co prawie zawsze szo w parze. Zwaywszy, e jeszcze w roku 1885 gmina ewangelicka liczya w pow iecie 6785 dusz, z czego 30% zamieszkiwao w mie cie, stanowio to jedn czwart cz mieszkacw gro du nad Wierzyc. Po powrocie Pomorza Nadwilaskiego do Macierzy, po roku 1920 cz niemieckiej ludnoci wyemigrowaa do Rzeszy. Pozostali, rekrutujcy si z warstw kupieckich, wol nych zawodw, przemysowcw czy ziemian naleaa do gminy skupionej wok kocioa pod wezwaniem w. Kata rzyny. Kocioem jak i cmentarzem zarzdza pastor. Z re guy pastorami byli ludzie wszechstronnie wyksztaceni na renomowanych uniwersytetach europejskich. Po uzy skaniu przez Starogard niepodlegoci (1920) pastorem w miecie by Brandt. Na szczegln uwag zasuguje jego nastpca, uro dzony starogardzianin, syn siodlarza, Franciszek Ma gnus. By jednym z pierwszych maturzystw otwarte go w 1880 roku gimnazjum. Studiowa teologi w Halle, a nastpnie w Krlewcu. Jednak jego bujna osobowo i wielostronno zainteresowa nie pozwoliy mu uko czy studiw. Zosta dziennikarzem, a nastpnie podj prac w bankowoci. Jego najwiksz pasj bya greka i acina. Z tych to przedmiotw udziela prywatnie korepetycji starogardzkiej modziey. Dopiero u schyku ycia ukoczy przerwane za modu studia teologiczne i po mierci swego poprzednika obj stanowisko pastorau w. Katarzyny (1928-1930). By wielkim mioni kiem swego miasta rodzinnego i Kociewia. Opiewa je w licznych wierszach. Wdowa po nim (pastorw nie obowizuje celibat), przeniosa si z plebanii do miesz kania mieszczcego si nad apartamentami wczesne go dentysty, Arnolda Herrmana, przy ul. Paderewskie go nr 10. Plebani za obj, wraz z funkcj, nowy a ostatni w Starogardzie pastor, Otton Wendland z Tu choli. Ponad nowym cmentarzem ewangelickim z 1906 roku, ssiadujcym z jednej strony z ul. Owidzk, a z drugiej z wodami Wierzycy, dominowao - o czym ju wspomina em - mauzoleum wacicieli mynw, Wiechertw. Zbudo wane w stylu swojej epoki kryo szcztki rodu o pruskim pochodzeniu. Jednak dwie kolejne wojny wiatowe zmaza y ten wielki grobowiec z powierzchni ziemi. Tego nikt, tak e jego fundatorzy, nie mogli przewidzie. Gdy w 1943 roku, po klsce pod Stalingradem niemiec kiej 6 armii, dowodzonej przez marszaka von Paulusa, fa szystom zajrzao w oczy widmo poraki, wadze szkolne wyday zarzdzenie zobowizujce dziatw do zbirki zo mu elaza i metali kolorowych.

Dla nas, dzieci, by to nie lada problem. Pamitam, jak wyniosem z domu jeden z ostatnich garnkw do gotowa nia, za co od mamy oberwaem walna wiksa". Presja na uczycieli i lk przed dyrektorem Raunerem, traktujcego dzieci niezwykle brutalnie, bardzo nas stresoway i mobili zoway do zbirki wszelkiego elastwa. Wtedy nadrzd nym hasem dnia by slogan: wszystkie koa tocz si dla zwycistwa. Kade zaniechanie czy uchybienie w realizo waniu zalece uwaano za sabota i byo natychmiast ka rane. Przypadek zrzdzi, i nas, uczniw, poprowadzono na pogrzeb prominentnego -zmarego tragicznie - przywd c lokalnego zwizku modziey hitlerowskiej. Chowany by z honorami na cmentarzu ewangelickim. Po uroczysto ci odwiedziem grb swych pradziadkw, stojcy tu przy ogrodzeniu cmentarnym. W jego balustradce zauwayem luny prt zakoczony na ksztat ostrza dzidy. Gdy go od niosem na punkt zbirki, wony wacy skrupulatnie kad ilo zomu - wpisa mi do specjalnego dzienniczka jego wag i zauway, i by to najciszy kawa elaza przy niesiony tego dnia. Nie musz mwi, jak mnie ten fakt podbudowa w oczach nauczycieli i rwienikw. Mj po mys nie by odosobniony. Na sta dostaw zomu czekay pracujce pen par huty i przemys zbrojeniowy. W swoim dziecicym rozu mowaniu mniemaem, i bior co moje, a pradziadowie ze wzgldu na wojn i mj opakany stan, wybacz mi. Dopie ro po wojnie, kiedy to nasze pokolenie przygotowywao si do I Komunii w., ju od polskich ksiy w poewangelickim kociele przemianowanym na wityni pw. wi tego Wojciecha, dowiedziaem si o witokradczym charakterze swego postpowania. Po przejciu frontu i dewastacji grobowcw-mauzolew, zarwno na skutek rodkw wybuchowych, jak i przez towarzyszcych kadej wojnie szabrownikw, po ucieczce wielu Niemcw los nekropolii by przesdzony. Ofiary bom bardowa i epidemii chowano w miecie na starym cmen tarzu katolickim, nie zwracajc uwagi na religi, jak zmary za ycia wyznawa. Formalnie starogardzk gmin ewange lick do 30 marca 1945 roku zarzdza pastor mieszkajcy w Gdasku. Straty wojenne, poniesione w ludziach i substancji mieszkaniowej, zepchny na daleki plan trosk o wygld cmentarzy, tym bardziej poniemieckich. Dla starogardzian i wszystkich Polakw nastay czasy, ktre nasz polski ju nauczyciel, niezapomniany historyk, Jan Szalewski, zdefi niowa jednym kwiecistym zdaniem: Zapanowa: gd, smrd, ndza i ubstwo poczone z ajdactwem, duma, cholera tyfus. Po wojnie zapomniane cmentarze stay si miejscem spotka szkolnych wagarowiczw. Daway schronienie przed wzrokiem ju polskich nauczycieli. W ich zaciszu wypalano niejeden pierwszy skrt z machorki, zapona niejedna pierwsza mio platoniczna do koleanki szkol nej, a w korze cmentarnych drzew wyryto niejedne inicjay, czy serce przebite strza. W latach zimnej wojny yjcym na Zachodzie krewnym, powrotu na groby przodkw wzbraniaa szczelnie opuszczona elazna kurtyna. Upywajcy czas zdaje si by najwikszym wrogiem miejsc wiecznego spoczynku, nie tylko w Starogardzie. Odwiedzajc latem 1998 roku oba cmentarze z trudem mo-

KMR

gem rozpozna miejsca tak dobrze mi znane. Po mauzo leum Wiechertw nie pozostao ladu. Jedynie okazaa aleja lipowa kae si domyla, e tutaj mieci si kie dy cmentarz. W tym miejscu dla uczczenia zmarych winien stan krzy. Stary cmentarz ewangelicki od uli cy Owidzkiej odgrodzono siatk drucian, tu za ktr mieci si wysypisko mieci. W niczym to nie przypo mina miejsca wiecznego spoczynku. Brak jest bramy i jakiegokolwiek napisu, internujcego o powadze miej sca. Osty, pokrzywy i arnowiec dochodz do 2 metro wej wysokoci, cakowicie zasaniajc resztki kamien nych pyt nagrobnych. Ongi wspaniae mauzoleum ludzi zasuonych dla rozwoju miasta, jego chlebodaw cw i dobroczycw, ktrymi wspczeni chlubi si reprodukujc ich podobizny w okolicznociowych wy dawnictwach albumowych, ledwo wystaje nad ziemi. Trzeba zrobi wszystko, by cmentarz doprowadzi do waciwego wygldu, by uszanowa jeszcze jedno miejsce bdce znakiem naszej przynalenoci do euro pejskiego dziedzictwa kulturowego. A e jest to moli we, wiadczy akcja porzdkowania cmentarza ydow skiego przez kilkudziesicioosobow grup modziey zrzeszonej w Polskiej Unii Studentw ydowskich. Wzorowo przeprowadzony czyn spoeczny na zapusz czonym, zdewastowanym obszarze - porwnywalnym z cmentarzem ewangelickim - odsoni niebo nad gro bami. Wysikiem grupy ludzi miejsce to odzyskao wy gld cmentarza. Znw ul. Bohaterw Getta z przylegym do cmentarzyskiem zaistniaa na mapie zabytkw kul tury sakralnej.

W okresie od 2 maja do 13 grudnia 1998 r. odby si w Tczewie kurs dla kandydatw na terenowych przewodnikw turystycznych z uprawnie niami na Kociewie (ze szczeglnym uwzgldnieniem Tcze wa), uawy Wilane i Muzeum Wisy. By to pierwszy, o tak profesjonalnym charakterze, kurs przewodnicki w historii Tczewa. Mia on znaczenie przeomowe, ponie wa wypeni falk kadrow dla wzrastajcego ruchu turystycznego w Tczewie, na Kociewiu i uawach Wila nych. Brak przewodnikw fachowo obsugujcych wy cieczki by powan przeszkod w rozwoju turystyki na tych obszarach, a przecie ich walory s potencjaem mo gcym sta si si napdow rozwoju gospodarczego, tak jak to si dzieje na caym wiecie.

ROMAN KLIM

W Tczewie powstao Koo Przewodnikwurs zrealizowa 14 punkt zacznika do Uchway I Kon gresu Kociewskiego, jaki zosta sformuowany podczas obrad jego zespou problemowego Walory turystyczne Kociewia i ich promocja jako czynnik rozwoju gospodarczego. Zosta przeprowadzony pod auspicjami tczewskiego Oddziau Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, a jego wsporganizatora mi byo Muzeum Wisy, Nadwilaski Klub Krajoznawczy Trsow" i Komisja Przewodnicka przy Regionalnym Orodku Programowym PTTK w Gdasku. Funkcj bezporedniego or ganizatora i kierownika kursu peni niej podpisany prezes tczewskiego oddziau Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego i NKK Trsow", a opiekunem do spraw metytoryczno-programowych by Henryk Borowski, przewodniczcy Regionalnej Komisji Przewodnickiej. Kurs, ktry wyksztaci 21 przewodnikw, sta si poczt kiem, tradycji przewodnickiej w Tczewie. Absolwenci kursu nie mieli adnych wtpliwoci co do potrzeby stworzenia swojej wasnej struktury organizacyjnej. 3 marca 1999 roku w Muzeum Wisy odbyo si zebranie zaoycielskie Koa Przewodnikw. Z ramienia Regionalnego Orodka Programowego PTTK i Oddziau Regionalnego PTTK w Gdasku uczestniczyli w nim: Elbieta wierk i Henryk Bo rowski. W wyniku wyborw Zarzd tczewskiego Koa Prze wodnikw ukonstytuowa si nastpujco: Roman Klim - pre zes, Henryk Borowski i Ludwik Kiedrowski wiceprezesi, Ewa Landowska - sekretarz, Piotr Koczewski - skarbnik. Nato miast Komisj Rewizyjn utworzy: Stanisaw Dembowski przewodniczcy, Joanna Witkowska - sekretarz i Roman Lan dowski - czonek. Zebranie nie rozstrzygno sprawy penej nazwy Koa Ze strony Romana Landowskiego pada pierwsza propozycja: Grzymisaw. Postanowiono jednak gromadzi dalsze propozycje, ktre odpowiadayby charakterowi nowopowstaej organizacji przewodnickiej. Z zadowoleniem przyjto deklaracj Romana Lan dowskiego udostpnienia amw Kociewskiego Magazynu Regionalnego dla prezentacji dziaalnoci tczewskiego Koa Prze wodnikw. Wrd zgoszonych propozycji do planu dziaania znalaz si projekt zorganizowania w przyszoci drugiego kursu prze wodnikw, celem uzupenienia i powikszenia kadry przewod nickiej a take zadeklarowano uczestnictwo w formach zaj Nadwilaskiego Klubu Krajoznawczego Trsow", traktujc je jako sposb doksztacania. Koo Przewodnikw w Tczewie wrd organizacji tereno wych tego typu, poza Malborkiem jest najwiksze.

K

Fragment uporzdkowanego cmentarza ydowskiego w Starogardzie Gdaskim. Stan z 1998 r. Fot. autora

Rozpoczynamy cykl szkicw historycznych Magorzaty Piechowskiej, opracowanych na podsta wie pracy magisterskiej autorki Ustrj (przemiany spoeczno-gospodarcze Grblina w kluczu lignowskim od koca XVII do pocztku XIX wieku, napisanej w Zakadzie Historii NowoytnejPolski Wyszej Szkoy Pedagogicznej w Supsku pod kierunkiem prof. dra hab. Zygmunta Szultki. Teksty dokumentw publikujemy za autork w oryginalnym jzyku uytym w rdach. Wykaz bibliografii umiecimy po ukoczeniu caego cyklu.

MAGORZATA PIECHOWSKA

Najstarsze dokumenty o GrblinieProblem ustroju wsi na prawie chemiskim nie doczeka si jeszcze zadowalajcego opracowania. Publikacje Z. Zdrjkowskiego i K. Kamiskiej koncentruj si gwnie na jego genezie oraz recepcji w miastach Pomorza Gdaskiego, pastwa krzyackiego i pastw ssiadujcych z Polsk. Gwnym tego powodem jest niedostatek rde historycz nych, ktre s relatywnie bogatsze dla okresu redniowiecza ni czasw nowoytnych (XVI.XVIII w.), bdcych przedmiotem naszego zainteresowania. .

Dla okresu nowoytnego podstawowe w tym zakresie znaczenie zachowuje studium B. Ulanowskiego, Wie polska pod wzgldem praw nym odXVI do XVIII wieku, wydane w Roczniku Akademii Umiejtnoci (Krakw 1894). Wan pozycj jest te praca S. Kutrzeby, Historia ustroju Polski w zarysie (Lww 1920). Problem ustroju wsi na prawie chemiskim rozpa trywali M. Biskup i G. Labuda w Dziejach Zakonu Krzy ackiego w Prusach (Gdask 1986). Drugi z wyej wymie nionych historykw jest te redaktorem syntezy Historia Pomorza (t 1-3), ktra posiada podstawowe znaczenie w roz patrywaniu oglnych procesw rozwoju spoeczno-gospo darczego i stosunkw politycznych Prus Krlewskich inte resujcego nas okresu. Dla przedstawienia pocztkw Grblina i klucza lignowskiego bardzo wane znaczenie posiadaa praca M. Grzegorza, ktr uzupeniaj: Sownik geograficzny Krlestwa Polskiego i innych krajw so wiaskich, red. F. Sulimierski (Warszawa 1881) oraz geograficzno-historyczne studium M. Biskupa i A. Tomczaka. Grblin oraz klucz lignowski od 1466 roku stanowiy wasno krlewsk i wchodziy w skad starostwa gniew skiego (Rudno i Lignowy) i midzyskiego (Grblin). Dla tego w przedstawieniu ich dzierawcw pomocne byy publikacje P. Czaplewskiego, K. Mikulskiego oraz Sownik biograficzny Pomorza Nadwilaskiego.

Zniszczenia wywoane wojn pnocn (1655-1660) w Prusach Krlewskich wszechstronnie nakreli S. Ho szowski. Niestety, nie posiadamy pracy przedstawiajcej wielko strat ludnociowych i zniszcze materialnych spowodowanych przez wojn dwudziestojednoletni (1700-1721). W nawietleniu oglnych przemian wsi Prus Krlewskich w XVI-XVIII wieku pomocne okazay si bada nia J. Rutkowskiego, J. Topolskiego oraz W. Odyca. Kwestie wyznaniowe (ewangelickie) zostay ujte w pracach niemieckojzycznych A. Harnocha, Chronik und Statistik der evangelichen Kirchen in de Provinzen Ost - und Westpreussen (Neidenburg 1890) oraz L. Rhesy, Kurzgefasste Nachrichten von allen seit der Reformation an den evangelischen Kirchen in Westpreussen angestellten Predigern (Knigsberg 1834). Dla poznania ustroju wsi starostwa gniewskiego, w tym klucza lignowskiego, podstawowe znaczenie posiadj wydane przez S. Kutrzeb i A. Makowskiego: wilkierz wsi Rudno z 1631 roku oraz wilkierz starostwa gniewskiego z 1676 roku, ktre ukazay si w fundamentalnym wydawnictwie rdowym pt. Polskie ustawy wiejskie XV-XVII1 w. Stosunki ustrojowo-prawne i spoeczno-gospodarcze wsi przedstawiaj lustracje wojewdztwa pomorskiego z 1565 roku (Gdask 1961), lustracje wojewdztw malborskiego i chemiskiego z 1570 roku, caych Prus Krlew-

nastpcy na urzdzie soeckim: Piotr Rajkowski w latach 1749-1786 i Jerzy Rajkowski w latach 1786-1798. Zawiera ona rwnie zapisy XIX-wieczne, gwnie ge nealogiczne nieznanych osb, nie datowane, posiadajce dla naszych bada mniejsze znaczenie oraz rejestry podatkowe i majtkowe innych terenw, nie bdce przed miotem naszego zainteresowania. Ksiga zawiera informacje dotyczce ustroju i organi zacji wsi: protokoy z wyboru sotysa, protokoy z zaprzy sienia awnikw, roty przysigi sotysa i dychraww, rozwaania o rodzajach przysigi. Znale w niej mona zapisy dotyczce kwestii ustroju wsi, a take odnoszce si do przemian spoeczno-gospodarczych. Rwnie s tam ksiga soecka Grblina ciekawe informacje o zabudowie wsi, stosunkach kociel zaoona w 1692 roku przez sotysa grbliskiego, opa nych i wreszcie o zwyczajach i obyczajach ludowych. Dla oceny wiarygodnoci ksigi bardzo wan kwe trzona tytuem: Anno 1692. Ta Xiga Przynaley VC sti jest to, e wikszo zapisw, gwnie z XVIII wieku, Jerzemu Raykowskiemu Szoltysowi Grblinskiemu, w ktoskich z 1624 roku - wszystkie wydane przez S. Hoszow skiego - oraz opis krlewszczyzn w wojewdztwie che miskim, pomorskim i malborskim w roku 1664, opubliko wany przez J. Paczkowskiego (Toru 1938). Najstarsze dokumenty dotyczce Grblina opublikowa niemiecki badacz E. Wernicke. Du przydatno badawcz posiada rwnie kronika pobliskich Walichnw z lat wiel kiej wojny pnocnej (1700-1721), opublikowana przez A. Makowskiego w 1931 roku. Najcenniejszym rdem historycznym dla poznania badanego przez nas problemu jest

rep to Xidze Opisuj Rone rzeczy, tak Swoje, jako tesz wieskie, ato dlia tego aby tesz na poty m ztych, Xig mozono czegodo y co kolwiek si miarkowa wrzeczach wieskich". Od 1982 roku znajduje si ona w Muzeum Ziemi Kociewskiej w Starogardzie Gd., ktre zakupio j od p. Jzefa Waliskiego i opatrzyo sygnatur MKS/A-7. Jest to ksiga o sztywnych okadkach, oprawionych w skr jagnicia, o wymiarach 17 x 20 cm. Zawiera 84 kart, w tym 76 jedno- lub dwustronnie zapisanych, nie numero wanych stron. Jej zaoycielem by Jerzy Rajkowski, sotys grbliski w latach 1692-1749, za kontynuatorami jego

sotysi czynili na bieco, bezporednio po zaszych czyn nociach prawnych. Z tego tytuu ich wiarygodno jest bardzo dua. Wzmacnia j analiza porwnawcza tekstw o charakterze oglnym z tekstami publikowanymi. Wyka zaa ona prawie cakowite podobiestwo. Wiarygodno ksigi soeckiej potwierdzia konfrontacja jej zapisw z ksi g metrykaln kocioa w Rudnie. Ponadto prawdziwo wielu aktw prawnych potwierdzi swym podpisem nie tyl ko sotys, ale rwnie przysigli wiejscy, a niekiedy sotysi ssiednich wsi i dychrawowie (wyznaczeni nadzorcy sieci roww odwadniajcych, zajmujcy si te utrzymaniem i konserwacj).

Ksiga jest te wanym rdem do bada jzykowych i przemian etnicznych wsi. Wsie klucza, w tym Grblin, od ich lokacji do poowy XVII wieku zamieszkiwaa w przyta czajcej przewadze ludno niemieckojzyczna. Ksiga za prowadzona bya w jzyku polskim. Dopiero od poczt kw XIX stulecia jzykiem pisanym sta si prawie wycz nie niemiecki. Poniewa mieszkacy klucza od poowy XVII wieku, podobnie jak Grblina, byli w przewadze pochodzenia nie mieckiego, dlatego ksiga ta jest wanym rdem zaszych w drugiej poowie tego stulecia przemian w stosunkach etnicznych i jzykowych, nie tylko klucza lignowskiego, ale rwnie caego starostwa gniewskiego. wiadczyo to o postpujcej polonizacji tych terenw, w dawniejszej prze szoci czysto niemieckich. Drugim rdem rkopimiennym o duej przydatnoci badawczej jest

28 listopada 1998 roku w Muzeum Tradycji Polskiego Ruchu Ludowego w Piasecznie odbya si sesja p o p u l a r n o n a u k o w a p o w i c o n a 150 rocznicy Wiosny Ludw i 80 rocznicy po woania Powiatowej Rady Ludowej w Gniewie. Z tej okazji, wspominajc 145 rocznic urodzin ks. dra Antoniego Wolszlegiera, w kruchcie kocioa w Pienikowie odsonito i powicono pamitkow tablic. Niej zamieszczony tekst jest redakcyjnym o p r a c o w a n i e m j e d n e g o z trzech referatw wygoszonych podczas piaseckiej sesji.

JAN EJANKOWSKI

ksiga metrykalnakocioa ewangelickiego w Rudnie. Zawiera ona zapisy chrztwzlatl691-1751,lubw(1690-1751)izgonw(17331744). Niestety, brak zapisw zgonw z lat 1700-1721, przez co trudno bliej uchwyci straty demograficzne Prus Kr lewskich spowodowane wojn pnocn. Straty te nie ominy rwnie Grblina, o czym wiadczy gwatowny spadek redniej liczby chrztw w latach 1709-1711. Warto ksigi polega na tym, e najczciej (przy wiad kach) na jej podstawie mona odtworzy struktur spo eczno-zawodow wsi, w tym ludnoci maorolnej i bezrol nej . Podobnych rde nie mamy jednak w odniesieniu do ludnoci katolickiej. Wiele wskazuje na to, e posesjonatami Grblina byli wycznie ewangelicy. Ponadto przeprowadzono kwerend archiwaln w Urzdzie Gminy w Pelplinie, gdzie znajdowaa si ksi ga gruntowa, przedstawiajca struktur wasnoci ziem skiej wsi w 1873 roku. Wykorzystano te znajdujce si w registraturze tego urzdu mapy katastralne z przeo mu XIX-XX wieku. Cykl artykuw jest prb przedstawienia ustroju i zmian spoeczno-gospodarczych Grblina od koca XVII do po cztku XIX wieku. Problemy te rozpatrywane bd na tle przemian caego klucza lignowskiego i starostwa gniew skiego oraz oglnych trendw rozwojowych Prus Krlew skich, zwaszcza krlewszczyzn. Ukazane bd prawa okrelajce codzienne ycie mieszkacw wsi, ich zachowania w warunkach pokoju i wojny. Szczegln uwag zwrcono na instytucje pu bliczne wsi, starajc si wydoby ich specyficzne cechy. Chodzi tu przede wszystkim o sotysa, jego prawa i obo wizki, o aw wiejsk i przysigych oraz charakterystycz n dla Grblina i obszarw przylegajcych do koryta Wisy instytucj dychraww. W szkicach czytelnik znajdzie take obraz przemian spo eczno-gospodarczych wsi, ktry w powanym stopniu zosta ograniczony z powodu niewielkiej iloci rde, kt ra pozwolia jedynie na uchwycenie zmian liczby chopw i karczmarza. Nie udao si bliej okreli ludnoci maoi bezrolnej, ktra niewtpliwie Grblin i okoliczne wsie za mieszkiwaa w znacznej liczbie.

Jak w Gniewie powstaa Rada Ludowa Powiatowa

radycja walki o odzyskanie niepodlegoci siga na ziemi gniewskiej okresu istnienia Ligi Polskiej, ktra tutaj zapu cia gboko korzenie. Z tego czasu jak i lat pniejszych, czyli po powstaniu styczniowym, wyszli ludzie, ktrzy dalej pracowali na rzecz utraconej ojczyzny. Obok zaoyciela pierw szego wociaskiego Towarzystwa Rolniczego w Piasecznie, Ju liusza Kraziewicza, dziaali tu czoowi czonkowie byej Ligi, ks. Teodor Francky i kupiec Bona. Widzieli oni w piaseckim naczelniku godnego kontynuatora walki o woln Polsk. Kraziewicz, wielki patriota, nauczyciel, trybun ludowy zwraca szczegln uwag na rozwj owiaty i kultury, na eman cypacj kobiet, na celowo zrzeszania si ludzi w rnych polskich organizacjach. A jego jake znamienna wypowied na jednym z zebra koa Kto kocha swoj Ojczyzn, cnoty, obyczaje, Niechaj strzee tej ziemi, nich j w skiby kraje. jest potwierdzeniem, kim w rzeczywistoci by ten skromny czowiek, przybyy tu z Lidzbarka Welskiego. Nastpny, warty przypomnienia fakt, to wybuch gonego strajku w szkole piaseckiej na przeomie 1906-1907 roku, naj duej trwajcy, bo a trzy miesice. Katarzyna Knuth, ponie kd przywdczyni strajku, wdowa, matka dziesiciorga dzieci swoim zachowaniem opowiedziaa si za jzykiem polskim. Kie dy Prusacy zagrozili jej wstrzymaniem renty-jeli dzieci dalej nie zechc mwi pacierza w jzyku niemieckim - dumnie odpo wiedziaa: -Zabierzcie mi rent, ale mowy polskiej moim dzieciom nigdy nie zabierzecie. Jake to pikna, godna postawa Polki! Pocztek XX wieku to dalszy rozwj Towarzystw Ludo wych. Inspiracj do ich tworzenia bya encyklika Leona XIII Re rum novarum z 1891 roku, w ktrej zalecano: by po wszystkich parafiach, po wikszych wsiach zakadano Towarzystwa Ludowe jako warownie wiary naszej i twierdze dla dobrych obyczajw. Specyficzne, trudne warunki Pomorza, w tym ziemi gniew skiej, wpyny na pewn modyfikacj zaoe ideowych pol skich Towarzystw Ludowych. Jak wwczas pisa od 1906 roku patron Zwizku Towarzystw Ludowych, proboszcz w Garcu, ks. Aleksander Kupczyski:... my Polacy-katolicy, musimy wy stpowa nie tylko w obronie swej wiary, ale i swej narodowoci. W Towarzystwach Ludowych walczymy o wiar i ojczyzn, tj. wa czymy za prawdami wiary naszej witej, ale i za przyznaniem nam praw jzyka naszego, ju choby dlatego, e zniemczony Polak to Luter lub galgan. Realizacja celw, jakie stawiay sobie towarzystwa, przebie gaa w oparciu o rne formy pracy. Ta rnorodna dziaalno

T

KMR

skupiaa si w trzech zasadniczych sferach: pracy owiatowej, kulturalnej i spoeczno-politycznej. Wspln cech tych po szczeglnych dziedzin oddziaywania byo: krzewienie ducha polskoci i walka z zalewem germanizacji. Towarzystwa Ludowe na ziemi gniewskiej dziaay m.in. w Pienikowie, Lalkowach, Kolonii Ostrowickiej, Opaleniu, Ko cielnej Jani, Piasecznie, Dziernie, Gniewie, Lignowach, Pol skim Gronowie, Walichnowach, za Wisaw Janowie, Kwidzynie. Towarzystwa te zrzeszay spore grupy ludzi, np. w Lignowach 150 czonkw, za w Opaleniu 80 osb. Zebrania odbyway si w rnych terminach, np w Gniewie raz w miesicu, w Piasecz nie i Polskim Gronowie sze razy w roku. Do wybitnych dzia aczy Towarzystw Ludowych zaliczy naley m.in. ksiy: Antoniego Wolszlegiera z Pienikowa, Leona Kurowskiego z Lalkowych, Franciszka Mitrg z Opalenia, Konrada Gburkowskiego z Wielkich Walichnw, Aleksandra Kupczyskiego z Garca (pniejszy proboszcz tczewski), Eryka Grossa z Tychnowych oraz osoby wieckie: Pawa Tollika z Gniewa, Franciszka Czyewskiego z Jawisk, Macieja Tramowskiego z Dbrwki koo Kolonii Ostrowickiej, Agnieszk Polencwn, Roberta Ma kowskiego i Tadeusza Tollika z Janowa. Towarzystwa Ludowe czsto organizoway wiece, szcze glnie w latach 1918 i 1919, np. w rod 20 listopada 1918 roku odby si na sali Bartkowskiego w Gniewie wielki polski wiec, na ktry przybyo okoo 1000 osb. Na pocztku chr eski odpiewa nasz hymn Jeszcze Polska..., nastpnie ks. A. Kupczyski wygosi przemwienie, podkrelajc powinnoci wzgl dem zmartwychwstajcej Polski. Postanowiono wysa telegram dzikczynny do prezydenta Stanw Zjednoczonych AP. Okrzy kiem Niech yje Polska i pieni Boe co Polsk wiec zakoczono. Na cele narodowe zebrano wwczas 560 marek. W latach 1918-1920 uaktywniy si take po okresie wojen nego zastoju kka rolnicze, m.in. w Gniewie, Piasecznie, Skr czu, Baronie, Bobowie, Osieku, Lubichowie i Tychnowach. Prnie i twrczo dziaay koa Zjednoczenia Zawodowego Pol skiego w Pienikowie, Opaleniu, Gniewie, Gogolewie, Dzierz nie, Piasecznie, Kolonii Ostrowickiej, Lalkowach, Kocielnej Jani i Lenej Jani Organizacja ta wczya si rwnie aktywnie w nurt wiecowy, czego dowodem jest potna patriotyczna manifestacja okoo 2000 osb w drugi dzie wit Wielkanocy (21.04.1919 r.) w Nowem. Jak zanotowa Pielgrzym": Zaniepokojeni wiadomo ciami, e Prusy Zachodnie z Gdaskiem nie mog by przy czone do Polski, owiadczyli, e byoby to tylko uzupenieniem gwatu zadanego nam przed 150 laty. Owiadczyli, e wszyscy chc y w wolnej ojczynie, dlatego bezwarunkowo dali przy czenia do Polski Prus Krlewskich z Gdaskiem, polskiego Pomorza, Warmii i Mazur. Z inicjatywy ks. A. Wolszlegiera powstao na pocztku roku 1919 w Kolonii Ostrowickiej nowe Towarzystwo Jedno", sku piajce byych onierzy i wojakw powracajcych z pierwszej wojny wiatowej. Inicjatorowi zapewne chodzio o to, by ludzi moralnie okaleczonych przez wojn zrzeszy w organizacyjne ramy. Dlatego dla nich wanie czsto organizowano patriotycz ne uroczystoci i zabawy, np. 11 maja 1919 roku w sali Leczkowskiego miaa miejsce podniosa uroczysto, ktr przepik n recytacj utworu Nad Prusakiem wisi kara otworzya panna Nowakwna, nastpnie wystawiono sztuk sceniczn Obrona Trembowli. A pniej wsplne piewy i tace trway a do rana. Od 22 czerwca 1919 roku rozpoczo dziaalno Narodowe Stronnictwo Robotnikw w miejscowociach: Opalenie, Gniew, Gogolewo, Dbrwka, Piaseczno, Lignowy, Stara Jania i Lena Jania, Lipia Gra, Lalkowy, Nowa Cerkiew, Rudno, Rajkowy, Barono. W niedziel, 7 grudnia 1919 roku, w sali Nowackiego w Gniewie zorganizowano konferencj prezesw Stronnictwa z powiatu kwidzyskiego (do ktrego administracyjnie naleaa wwczas caa ziemia gniewska). Rozpoczo rwnie dziaalno Polskie Stronnictwo Ludowe, m.in. w Skrczu, Baronie, Rajkowach. Powstay inne towarzystwa: gimnastyczne, teatral ne, modzieowe, piewacze Jak z tego wynika, lata 1918-1919 zapisay si w dziejach gniewskiej ziemi jako burzliwe, przepojone ludzk trosk o wy zwolenie ojczyzny, o prawo do polskiego jzyka Rodzia si wiadomo narodowa i powiksza si krg ludzi, dla ktrych znowu odyo szczytne haso Bg, Honor i Ojczyzna. W niektrych wityniach wznoszono czsto mody w in tencji wolnej Ojczyzny. Czynia to gwnie modzie, bowiem

ich starsi bracia i ojcowie byli jeszcze na froncie; przecie wojna jeszcze trwaa. Warto wic przytoczy fragment sprawozdania zamieszczonego w 34 nr Pielgrzyma" z dnia 19 marca 1918 roku, ktre dotyczyo bagalnej mszy w. odprawionej w Nowem. Wczeniej licznie zgromadzili si wierni modlc si o Oj czyzn... wolno... i nagle spod stropw kocielnych z kilkuset modych piersi zerwa jak wicher halny piew strasznej skar gi, piew jku ostatniego... piew co porywa serca... dusz: Z dy mem poarw ". I przepyna pie do stp Boga - a lud w kor nych modach woa: O Panie! Panie! Syszysz? Jaka pie paczca, pena blu i skargi pynie wolno..., to modzie piewa: Boe Ojcze Twoje dzieci... my ju tyle krwi przelali, e ni zmyte ojcw grzechy... Boe policz te mogiy, te matki, ony paczce... Pokrzepiony na duchu opuszczaem dom Boy, a w sercu spot gowaa si wiara w jasn przyszo Narodu i przypomniay mi si sowa wspczesnego poety-onierza: Bo wci na jawie widz i noc mi si ni, e ta, co nie zgina wyronie z naszej krwi. Pod sprawozdaniem dwa inicjay: K.K. Dwukrotnie (13-20 stycznia 1918 roku) w Gniewie uczczo no wielkiego wodza i naczelnika, Tadeusza Kociuszk. W pro gramie byy wiersze Przysiga Kociuszki i Pogrzeb Kociuszki, przemwienie ks. A. Kupczyskiego, a nastpnie koncert pieni ludowych i patriotycznych w wykonaniu gniewskiego chru. W zwizku z przypadajc w 1919 roku 100 rocznic zgonu Jana Kiliskiego Pielgrzym" zamieci specjaln odezw do czytelnikw, towarzystw i organizacji patriotycznych, w ktrej m.in. stwierdzono: Jan Kiliski swoim yciem, szczerym umio waniem Polski i gorcym pragnieniem jej szczcia i wolnoci, da narodowi pikny przykad, e kady prawy syn Matki, bez wzgldu na swoje pochodzenie, tytuy i zawd, moe sta si bohaterem narodowym, gdy tytko zechce i gdy spraw dobra Ojczyzny postawi jako najwaniejsze zadanie swego ywota (...). Oby przykad Kiliskiego rozpali w nas jak najpotniejsz mi o Polski i pobudzi nas wszystkich do najofiarniejszej pracy dla jej dobra. W niedziel, 24 listopada 1918 roku, w sali Raszei w Ligno wach odby si kolejny wiec przy licznym udziale publicznoci z Kurszryna, Szprudowa i Lignw, ktry uroczycie otworzy Julian Piotrowski ze Szprudowa, za ks. proboszcz A. Kupczyski przedstawi zgromadzonym w bardzo interesujcy i po czci humorystyczny sposb zagadnienia rozkwitu Polski, przyczyn jej upadku, koniecznoci rozkrzewiania czytelni pol skich w poszczeglnych miejscowciach. Wiec zakoczono zbirk na fundusz narodowy i pieni Boe co Polsk, stale piewan w refrenie: Ojczyzn woln racz nam wrci, Panie. Podobnych uroczystoci na ziemi gniewskiej w owym cza sie byo wicej, a to dziki powstaej w Gniewie 18 listopada 1918 roku Rady Ludowej Powiatowej. Jej zadaniem bya obrona interesw ludnoci polskiej, w tym take mienia i dorobku miesz kacw powiatu. Gwnymi organizatorami rady byli ksia: Antoni Wolszlegier, Aleksander Kupczyski, Franciszek Filarski oraz osoby wieckie: Pawe Tollik, Franciszek Czarnowski i Julian Piotrowski. 21 listopada 1918 roku z inicjatywy ks. Wadysawa Winickiego z Kocielnej Jani odbyo si w Gniewie plenarne ze branie komitetu wyborczego z nastpujcym porzdkiem obrad: 1) wybory do Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu, 2) wybory do Rady Ludowej Powiatowej. W posiedzeniu uczestniczyli nastpujcy kapani: Winicki, Filarski, Gburkowski, Wolszlegier oraz panowie: Tollik, Pio trowski, Tramowirici, Cejrowski, Lipiski i Raduski. Zgodnie z wol ogu zebraniu przewodniczy ks. A. Wolszlegier, ktry do kadnie scharakteryzowa sytuacj spoeczno-polityczn w powie cie kwidzyskim pod koniec 1918 r. oraz nakreli cel spotkania. Odpis protokou tego zebrania, uwierzytelniony 1 lipca 1938 roku przez burmistrza Tczewa, znajduje si w zbiorach piaseckiego muzeum. W pkt A protokou (wybory do Sejmu Dzielnicowego) zanotowano: Wybory powinne si odby na podstawie miarodaj nych zasad, obok zaczonej odezwy do panw prezesw Wybor czych Komitetw Powiatowych na Prusy Krlewskie, Ksice i Pomorze. Przystpiono wic zaraz do obliczania ludnoci polskiej w powiecie kwidzyskim, na podstawie danych statystyki

KMR

39

kocielnej i zebranych informacji od uczestniczcych czonkw Komitetu i na tej podstawie sporzdzono wykaz dusz polskich w poszczeglnych parafiach.

Ordynacja zakadaa, i jeden pose do Sejmu Dzielnicowego przypada na 2500 mieszkacw. Std wniosek, e powiecie kwidzyskim wybrano 11 posw (27080 : 2500): Klemensa Tetzlaffa i Jana Cyganka z Gniewa, Aleksandra Lisiewskiego z Tychnw, Augustyna Czyewskiego z Janowa, ks. Antoniego Wolszlegiera z Pienikowa, Teodora Cejrowskiego z Lenej Jani, Maksymiliana Kitowskiego i ks. Wadysawa Winickiego z Ko cielnej Jani, Teodora Winiewskiego z Dbrwki. Z pkt B wspomnianego protokou wynika, e do Rady Lu dowej Powiatowej wybrano 24 czonkw na dwch kolejnych wiecach - 20 i 24 listopada. Skad pierwszej Rady Ludowej powiatowej w Gniewie1. Ks prob. dr Antoni Wolszlegier z Pienikowa - przewodniczcy . 2. Ks. prob. Aleksander Kupczyski z Garca - z-ca przewod. 3 Pawe Tollik z Gniewa-sekretarz -. 4 Ks. prob. Franciszek Filarski z Dzierna - skarbnik oraz czonkowie 5. Ks.prob. Konrad Gburkowski z Walichnw 6 Julian Piotrowski ze Szprudowa 7 Franciszek Czarnowski z Gniewskich Mynw 8. Franciszek Czyewski z Jawisk 9 Franciszek Bilicki z Piaseczna 10. Franciszek Niklewski z Tymawy 11.Ks. prob. Leon Kurowski z Lalkowych 12. Franciszek Lipiski z Lalkowych 13. Ks. prob. Wadysaw Winicki z Kocielnej Jani 14. Teodor Cejrowski z Lenej Jani 15 Ks wik. Maksymilian Putynowski z Pienikowa 16 Maciej Tramowski z Dbrwki. 17. Jan Langowski Pienikowa 18. Jzef Radunski z-Wosienicy 19 Tadeusz Odorowski z Kamionki 20. Ks prob. Eryk Gross z Tychnowych 21. Konrad Redmer z Tychnowych 22. Tadeusz Tollik z Janowa 23. Jan Kowalski z Grek 24. Jan Cyganek z Gniewa.

Komitet Wyborczy ustali, e funkcja sekretarza rady bdzie patna. Nastpnym etapem organizowania polskiej wadzy w Gnie wie byo powoanie Polskiego Delagata Rzdowego (powiato wego) przy landraturze w Kwidzyniu. Zosta nim od czerwca 1919 r. p. Franciszek Czarnowski Gniewskich Mynw, gorli wy Polak i niezmordowany dziaacz narodowy i spoeczny. Dziki jego staraniom wadze niemieckie udzieliy zezwolenia na oddanie czci pomieszcze w zaniku pokrzyackim na biura Rady Ludo wej Powiatowej. Przypomnijmy, e Franciszek Czarnowski by wczeniej wiceprezesem piaseckiego Kka Rolniczego, pierwszym komisarycznym starost, nastpnie wiziony przez hitlerowcw w obozach koncentracyjnych w Owicimiu i Ravensbruck. Z inicjatywy czonkw rady do czsto organizowano wiece owiatowe. 6 stycznia 1919 roku odby si wiec na sali Maszkego w Opaleniu z udziaem bardzo wielu rodakw. Prze wodniczy Jan Kubowski z Widlic, sekretarzowa Pawe Tollik z Gniewa. Uczestnicy z wielkim zainteresowaniem wyuchali przem wienia ks. dra Antoniego Wolszlegiera, ktry scharakteryzowa obecne powoanie Polakw, gromic dawniejsze rzdy pruskie. Zebrani domagali si, by ich dzieci mogy swobodnie uczy si czyta i pisa po polsku w dziaajcych szkoach ludowych. Wybrano mw zaufania na poszczeglne wioski, ktrzy mieli czuwa, by ojczysty jzyk w szkoach w peni si rozwija. Pielgrzym" wydrukowa specjaln odezw nastpujcej treci: Ojcowie i matki! Wylijcie natychmiast wniosek do rektora, gw nego nauczyciela, wzgldnie powiatowego inspektora szkolnego o uczenie dzieci Waszych czytania i pisania po polsku, albowiem tylko na danie rodzicw wadze obecne zezwalaj na polsk nauk szkoln. O tym, e spoeczestwo w peni docenio wysiek wadz polskich w rozwoju owiaty, wiadczy krtka notatka zamiesz czona w nr 135 Pielgrzyma": W naszym powiecie Polacy zabie raj si szczerze do pracy owiatowej. Gwnie zawdziczamy to naszej Radzie Ludowej. Powstaway spoeczne komitety organizujce tzw. ww czas bazary, z ktrych wpywy pienine przeznaczano na cele owiatowe. 12 stycznia 1919 roku panie: Czarnowska, Tollikowa i Wierzbowska, wsplnie z miejscowym wikariuszem ks. Alojzym Wojciechem Karczyskim, zorganizoway w sali Bartkowskiego wielki bazar. Sprawnie przebiegaa aukcja artykuw ywnociowych i wartociowych przedmiotw. Po ywych obrazach (utworach scenicznych) wyobraajcych Pol sk przegnbion i zmartwychwstajc publiczno samorzut nie zaintonowaa Boe co Polsk " i rozbrzmiewaa owa pie bagalna w ciszy wieczornej jednym wielkim potnym akor dem, wiadczc dobitnie o tym, e Gniew i cae Kociewie s na wskro polskie i chc i musz nim pozosta, pomimo wszyst kich zakusw niemieckich. Dochd z bazaru by imponujcy, wynis 10682 marki i 50 fenigw. Tak zanotowa Pielgrzym" dnia 25 lutego 1919 roku.

p r z e w o d n i c z c y Rady Ludowej P o w i a t o w e j

Kim by ks. dr Antoni Wolszlegier,w Gniewie

Urodzi si 13 marca 1853 roku w Szenfeldzie w powiecie chojnickim w rodzinie ziemiaskiej. Ksztaci si w gimnazjum w Chojnicach, gdzie by wspzaoycielem tajnej organizacji filomackiej Mickiewicz". Po egzaminie dojrzaoci studiowa na uniwersytetach we Wrocawiu, w Insbrucku, Monachium i Wiirzburgu, gazie uzyska doktorat teologii i wicenia kapaskie. Po powrocie do diecezji chemiskiej przez pewien czas pracowa w Pelplinie, potem administrowa parafia w Czersku, nastpnie zosta proboszczem w Dbrwce, a najduej peni obowizki proboszcza w Pieniakowie (od 1900 r.). W latach 1904-1921 by dziekanem dekanatu nowskiego. Przez cae ycie prowadzi dziaalno narodow i nalea do czoowych organizatorw polskiego ycia spoeczno-patriotycznego na Pomorzu. By znakomitym mwc na wiecach i zgromadzeniach, np. w Toruniu (1891), Poznaniu (1894), Pelplinie (1894). Z wasnych rodkw wspiera finansowo pras polsk, m.in. Gazet Torusk", Gazet Gdask", Gazet Ludow" w Eku. By dugoletnim prezesem Rady Nadzorczej Wydawnictwa Pielgrzym" i Banku Ludowego w Pelplinie. Wystpowa przeciw antypolskiej dziaalnoci Pruskiej Komisji Kolonizacyjnej. Wykupywa majtki niemieckie i po ich sparcelowoniu sprzedawa je polskim rolnikom. By czonkiem (od 1904) i prezesem (1912-1919) Polskiego Centralnego Komitetu Wyborczego na Rzesz Niemieck. Reprezentowa polsk spoeczno" jako pose do niemieckiego parlamentu. By jednym z przywdcw Zwizku Pracy Narodowej. Poza dziaalnoci w powiecie gniewskim czynnie wspdziaa z organizatorami plebiscytu na Warmii, Mazurach i Powilu. W 1921 roku zrezygnowa z probostwa w Pieniakowie i zamieszka w swoim majtku. Zmar 5 stycznia 1922 roku w szpitalu w Chojnicach i w tym miecie zosta pochowany. Na podstawie: ks. H. Mross, Sownik biograficzny kapanw Diecezji Chemiskiej wywiconych wiatach 1821-1920. Pelplin 1995.

40

KMR

Zakres pracy na cele owiatowe, inspirowany przez Rad Ludow Powiatow, by bardzo bogaty i obejmowa m.in. doksztacanie i przygotowanie nauczycieli do naucza MICHA MISIORNY nia ojczystego jzyka, historii i geografii. Organizowano zjaz dy owiatowe w Pelplinie, Grudzidzu i Toruniu oraz prelekcje dla modziey i dorosych z zakresu historii i literatury polskiej. Ludzie porywali si do patriotycznych czynw W imi Owiaty!" -jak gosia odezwa z nr 146 Pielgrzy ma" - Wschodzi dla nas jutrzenka wolnoci i swobody (...). Wstaje z stuletniego snu Ojczyzna, podnosi si z grobu jed na, zjednoczona Polska. Kad nadarzajc si okazj, o ile miaa tylko zwizek z utracon Ojczyzn, co wiatlejsi przeksztacali w manifestacj patriotyczyn na rzecz wyzwolenia Polski spod pru skiego panowania. Tak stao si z pogrzebem zacnego kapa na, gorliwego Polaka, Jakuba Maeckiego w Nowej Cerkwi w dniu 8 lutego 1918 roku, w ktrym wzio udzia kilka tysicy ludzi z Pelplina, Gniewa i okolicy. W zwizku ze zbliajcymi si wyborami do niemieckie go zgromadzenia narodowego, ktre wadze pruskie zapla noway na 19 i 26 stycznia 1919 roku, na amach Pielgrzyma" ukazyway si czsto odezwy skierowane do czytelnikw o zbojkotowanie wyborw przez Polakw. W odezwie z 11 stycznia czytamy m.in.: Centralny Komitet Wyborczy i Na czelna Rada Ludowa zakazuj nam (Polakom) bra udziau W l u t y m 1946 r o k u . . . w wyborach (...), to znaczy e kady Polak, kada Polka ma pozosta w domu. A dwukrotnie na amach wspomnianej gazety wypowiada si ks. dr Wolszlegier, ktry po ojcow ...wybucha w szkole maa sensacja: ukaza si sku wzywa Polakw do powstrzymania si od wszelkiej pierwszy numer Modego ycia! Pismo modziey czynnoci wyborczej. Tylko przez nieuczestniczenie Polacy po twierdz wasn tosamo. 16 stycznia wraz z Pielgrzymem" szk rednich, redagowane przez naszych" lice alistw, sprzedawao si po 5 zotych za egzemplarz dotara do czytelnikw specjalna ulotka zatytuowana Ro dacy", ktra koczy si gorcym apelem: A wic, Rodacy, we wszystkich rednich szkoach miasta, a nawet pamitajcie, e 19 stycznia i 26 stycznia nie wolno nam i na w pelpliskim Collegium Marianum oraz oczywi wybory! Bg i Ojczyzna to nasze haso! cie w kioskach. Dlaczego problem wyborw tak naganiano? Niech od Byem jeszcze smarkaczem, lecz mocno intereso powiedzi Hanie si fragment niej wymienionej odezwy. Polacy! To jedynie dozwolona nam bro. To niemy nasz krzyk waem sie pras. Z jak zachannoci rzuciem si rozpaczy, to nieme nasze woanie do pastwa zachodu: Pa w marcu 1945 roku na pierwsz po wojnie nor mitajcie o nas na Kongresie Pokojowym. maln" polsk gazet, jaka dotara do Tczewa, czyli Co dziao si w Gniewie w tym czasie? bydgosk Ziemi Pomorsk!. Bya to wana chwila. Zobaczmy co zanotowa Pielgrzym" 1 lutego 1919 roku Pniej nasta czas Dziennika Batyckiego, redagowa str. 2-3. Nowego gwatu i prowokacji dokonano na spokoj nego w Gdyni, ktry sta si gwn gazet naszego nej ludnoci w Gniewie. Dnia 18 stycznia 1919 roku o godz. 630 przyby do Gniewa oddzia Grenzschutzu " pod dowdz regionu. Z Dziennikiem Batyckim sploty si pniej rwnie moje losy - na krtko. twem kpt. Masseubacha. Ustawiono karabiny maszynowe i armaty i rozpoczto rewizje w mieszkaniach i to w taki spo Jednak Mode ycie byo inne, bo wasne, miej sb, e nie zwaano na chorych i starcw. onierze z bagne scowe - i dlatego zajo pozycj osobn. Pierwszy tami dali wydania broni. Na ulicach rozpdzano kobiety numer otwierao sowo wstpne dyrektora Szychlikarabinami, a dziewcztom rozmawiajcym po polsku od skiego, ujte w tonaq'i ojczyzna, nauka, cnota; dyro by graali si. Aresztowano dwch Polakw: Jana Cyganka najwyraniej przejty wyczynem modych redakto i Mrozka z Gniewa. Rwnoczenie przeprowadzono szcze gow rewizj w domu i obejciach Czarnowskich w Gniew rw, bo uzna, e wydanie wasnego pisma wiad skich Mynach i w mieszkaniu kasjera Banku Ludowego czy, i mode orlta polskie przypinaj skrzyda i gotuj w Gniewie, Pawa Tollika. Prusakom chodzio, by poprzez si do lotu. Wtedy, w lutym 1946 roku, nikt chyba nie takie nage najcia psychicznie wykoczy przywdcw ru zadawa sobie pytania, czy bdzie to lot w miar chu niepodlegociowego. Drugi przykad, ktrego nie wol swobodny z perspektywy Tczewa kraj wyglda no pomin to celowe kamstwa hakatystw. raczej normalnie, region wraca do przedwojennej, W dniu 24 kwietnia 1919 roku mieszkajcy w Gniewie i okolicy Niemcy zebrali si, by zaprotestowa przeciw pla narodowo-katolickiej barwy (najliczniejsz organi nowanemu odstpieniu Polsce Prus Zachodnich. Wiadomo zacj modzieow w n a s z y m gimnazjum bya ta zbulwersowaa Polakw, ktrzy wtargnli na sal i zak w 1946 roku - obok harcerstwu - Sodalicja Maria cili to spotkanie. W tym czasie ogromna rzesza Polakw ska), wszelkie waniejsze uroczystoci miejskie zebraa si w sali Bratkowskiego, domagajc si przycze i szkolne zaczynay si od mszy w farze (w lutym nia caego Pomorza wraz z Gdaskiem do Polski. Niemcy 1946 roku tak wan fet bya akademia z okazji natomiast ogosili, e w Gniewie zebrao si ich ponad 1000, 200 rocznicy urodzin Tadeusza Kociuszki), zatem co byo nieprawd bowiem byo ich tylko 56, jak donis o tym "Pielgrzym". nowa Polska udawaa dawn Polsk, a orlta miay Wikszo spoeczestwa polskiego - mimo tych burz - krtko mwic poszybowa w tej przedwojen liwych zaj wierzya, e wnet nadejdzie upragniona wol nej aurze". no. Dlatego wszystkie poczynania Rady Ludowej Powia Gwnym orltkiem by naczelny redaktor Mo towej sowem i czynem popierali zarwno na wiecach jak i w aktywnym dziaaniu w polskich towarzystwach i orga dego ycia, ucze II licealnej, Janusz Pasierb, syn mo nizacjach. jego acinnika. W pierwszym numerze sam nie pcha si na afisz, pisali inni - Irena Wsowicz o Kociu(O Stray Ludowej w Gniewie w nastpnym numerze).

Miaa wrci PolskaWspomnie z okresu powojennego cig dalszy

KMR

41

szce - rocznicowo, Walburga Rutkowska o typie ninej (skadka: 1500 zotych) na ekshumacj kultury polskiej", goszc, e wanie w epoce bom pomordowanych przez okupanta tczewiakw, po by atomowej trzeba mocniej postawi na humani- mogo mi zlokalizowa w czasie jedno z najmoc styk, Wanda Gronkiewiczwna ogosia na blisko niejszych przey modoci - pochd jasnych tru dwch kolumnach swoje wspomnienie z powstania mien z surowego drewna, suncych na platformach warszawskiego, a Czesaw Raczkowski pofantazjo w zupenej ciszy zamarego miasta w kierunku ryn wa o szkole roku 2000: ku. Ile ich byo? Kilkadziesit? Stokilkadziesit? Gimanzjum, ktre zwiedziem, ma wasn: stacj tele- Hitler zapocztkowa rozpraw z czoowymi repre wizyjno nadawcz, rozbijatom, lotnisko i wiele innych zentantami polskiej spoecznoci Tczewa niemal na udogodnie (...). Plan lekcji dzieli si: godziny filmu, tychmiast po wkroczeniu do miasta. Podczas oku telewizji, krytyki, egzaminu z caodniowego materiau. pacji o masowych grobach, ktre otworzono wiosn Ksiki zastpuj mawiarki", s to aparaty gonikowe, 1946 roku, mwio si tylko szeptem. Byo ich wiele ktre po nawiniciu na nie mikrotamy powtarzaj w rnych miejscach, midzy innymi na terenie wykady profesorw lub uczonych caego wiata... koszar. Jedn z pierwszych ofiar tej masakry by autor Wpadem w zachwyt i doznaem piekcego uczu wydanej przed wojn historii, miasta, Edmund cia zawici: dlaczego mnie nie ma wrd redakto Raduski. rw?! W owym pierwszym odruchu nawet nie przy Mode ycie zaroio si od drugiego numeru od szo mi na myl, e jestem tylko ptakiem z I a, e reklam: kupcy dosy hojnie poparli pismo, a do wpierw trzeba by nieco podrosn - no i oderwa pierwszych naleeli waciciele trafiki tytoniowej si od Karola Maya i Curwooda. Wojszwiowie, wacicielka kawiarni Wrzos" Ja Pasierb-junior przedstawi si w drugim nume dwiga Neupauerowa, waciciel Domu Bawatw" rze Modego ycia jako autor artykuu zatytuowa Wacaw Korpolewski oraz drogerzysta M. Buzalski. nego Jedno narodowa". Pisa w nim, e wojna Syn ostatniego, Bogdan Buzalski, by. jednym z ak i jej nastpstwa doprowadziy do przemieszczania lud tywniejszych autorw Modego ycia. noci Polski. Take w szkoach pomorskich spotykamy Janusz P. objawi si jako autor jeszcze i w pi sympatycznych lwowiakw i wilnian, energicznych tym numerze. W artykule Tradycje i zadania" warszawiakw i wielu innych mieszkacw rnych oko nawiza do rocznicy Konstytuq'i 3 Maja, formu lic naszego pastwa. ujc w pozytywnym duchu zadania na przy Czy jest to rzecz korzystn, e na naszym terenie szo. Wierzy, e zbliajce si (wyznaczone na spotykaj si ludzie ze wszystkich prawie czci Polski? 1947 rok) wybory dadz Polsce sejm, senat, po I tak, i nie. rzdn konstytucj i trway ustrj polityczny. By Pisa wyranie na kontrze" wobec sawnej to ju ostatni numer Modego ycia pod jego kie przedwojennej pomorskiej ksenofobii, szczglnie wy rownictwem: zbliaa si matura, pierwsza po razistej w przejawach niechci wobec bosych Ant wojnie, on rwnie do niej stawa. Mia siedem kw" z Kongreswki i Galiq'i, ktrzy zmobilizowali nacie lat z kawakiem. Kierownictwo pisma od si po 1920 roku, aby zawadn bogatszym byym da w rce Marii Wiszniewskiej. 8 maja 1946 roku zaborem pruskim. Janusz rozwaa wszystkie tak do pierwszej po wojnie matury przystpio 51 i nie", prowadzc rzecz do konkluzji, e jednak uczniw naszej szkoy oraz jeden ekstern. Nas, wszyscy jestemy Polakami - a z tego faktu wynika modszych uczniw, te z tej okazji ogarn na j zobowizania, nakaz walki o jedno", rozumia strj podniosy... i wagarowy. nej jako integraqa. Odcina si od regionalizmu to Przyszo mi na myl, by (na nie wiadomo jaki samego z separatyzmem, liczy na to, e szkoa stanie uytek) spisa wszystkich autorw Modego ycia si jednym z gwnych narzdzi scalania wielkiej dzielc ich na d (due teksty) i m (mae teksty oraz powojennej mieszaniny. I mia raq'. Na wasnym listy do redakcji). Oto oni: przykadzie dowiadczyem tego oddziaywania, Henryk Andrzejczak d ktre sprawio, e oswoiem si z wilniukami, lwoWanda Bazetla d wiakami, energicznymi" warszawiakami - bez star M. Bieliski m ty dla siebie. Krystyna Blochwna m Kolejne numery Modego ycia byy kompono Kazimierz Bdzki d wane na zasadzie: aktualnoci plus rozmaitoci. Halina Borkowska d W drugim numerze a dwie autorki - Eugenia Zygmunt Bottucki m Grzankowska i Irena Wsowicz - nawizay do Bogdan Buzalski d d d pierwszej rocznicy wyzwolenia Tczewa (WsowiApolonia Daszyska m czwna wspominaa, e sodat" .w pierwszej Feliks Dbek (podinsp. szkolny) d chwili chcia J zastrzeli, mylc, e jest gerMaryla Dreliszakwna m mank"). Ujawni si te - pod literkami - pierw Tadeusz Dworak (nauczyciel) d d szy poeta, w rubryce z kraju i ze wiata" znala Elnieta Futschik m zem wiadomo, i pomorska Wojewdzka Rada Gawron" pseud. d Narodowa uczcia 50-lecie pracy twrczej Ada Alicja Gowacka d ma Grzymay-Siedleckiego darem w postaci domu Wanda Gronkiewiczwna d d + wiersz z ogrodem (a kto taki, ten Grzymaa-Siedlecki Eugenia Grzankowska d oczywicie nie wiedziaem; owiecenia doznaem Harcerz Orli" krypt, d mniej wicej dwa lata pniej, kiedy zakopaem Lucjan Hofman d si w Bibliotece Boya...). Wezwanie do zbirki pieEdward Jagusiak (insp. szkolny) d

KMR

Nauczyciel" krypt, wiersz Klemens Nowak wiersz Teresa Ossowska d Janusz Pasierb d d Jerzy Pucek (nauczyciel ?) d Czesaw Raczkowski d d Walburga Rutkowska d Script" (krypt.) wiersz Leon Siewruk d Marcjanna Sroka" pseud. autorki satyry w gwa rze kociewskiej Franciszek Szychliski (dyrektor) d Stefania Sredziska m Jadwiga Tutkowska m Zofia Warchowna m Irena Wsowicz d d d Wiszniewska-Gowacka (zbir. pseud.) d Marian Widomski m d m W. M. (krypt.) wiersze Lech Wojciechowski m Wjcik m Wawrzyniec Zieliski m Z. K. (krypt.) m Alfons urek ks., prefekt, d Podobnie postpiem z artystami, uwietniajcy mi akademie, przedstawienia i koncerty szkolne: Tadeusz Baszniak - recytator Krystyna Biliska - Podstolina w Zemcie" Bogdan Buzalski - Papkin w Zemcie" Leon Ceglecki - scenograf Zemsty" Stefan Cejrowski - piew Zofia Dworakowa (nauczycielka) - re. Zemsty" Antoni Furdal - Wacaw w Zemcie" Lucjan Knitter - mularz w Zemcie" Eugeniusz Knopiski - migalski w Zemcie" Elbieta Milke - piew Kazimierz Majewski - recytator Tadeusz Somiski - Czenik w Zemcie" Zygmunt Synak - recyt. i Dyndalski w Zemcie" Ignacy Szczepaski -'lektor Zbigniew Tomczyk - Rejent w Zemcie" Maria Winiewska - Klara w Zemcie" Leon Wojciechowski - mularz w Zemcie" Halina Zieliska - fortepian Benedykt Ziomek - Pereka w Zemcie" Hanna urawska - recytatorka Stale piewa te chr szkolny pod kier. profeso ra piewu Rudolfa Fitza, ktry tak naprawd intere sowa si astronomi i w tyme 1946 roku organizo wa z lunet na dachu gimnazjum obserwacje cia niebieskich, sadowic si w dawnym gniedzie nie mieckiej artylerii przeciwlotniczej. Uczestniczyem w tych zabawach na zasadzie gapia. Wiele nazwisk z obu list kojarzy mi si z twarza mi, niektre s wspomnieniem przyjani. Niemniej trzeba pamita, e odnosz si one tylko do drugie go procza roku szkolnego 1945-1946: Mode ycie zgaso po wydaniu ostatniego, przedwakacyjnego numeru, i nie odrodzio si po wakacjach. Dlacze go? Nie wiem. Po wakacjach znaczyo - po referen dum 3 razy Tak". Janusz Pasierb zaskoczy kolegw wyborem stu diw w seminarium duchownym. Nie ukrywam, e podobne zaskoczenie towarzyszyo wyborom innych

towarzyszy z awy szkolnej: Czesia Powiardowskiego czy choby Kloneckiego, z ktrym tak sympa tycznie grao nam si w lubach panieskich". Przed matur nie zdradzali si ze swymi pomysa mi, a potem - hop, ju byli za murami seminariw. Norma bya przecie inna: nikt nie ukrywa planw na po maturze" - ten szed na politechnik, owa do akademii medycznej, kto jeszcze na ekonomi czy rolnictwo. Milczeli jedynie przyszli ksia. Bar dzo moliwe, e ich tajemniczo jako wizaa si z czasami, w ktrych przyszo wybiera - w ka dym razie nie wykluczam tej przyczyny dyskrecji. Pasierb skoczy do semianrium niejako prosto z bo iska do siatkwki, z redakcji Modego ycia, z ra mion profesor Klary Zieliskiej, z z ktr tak chtnie i zgrabnie taczy w auli na zabawach. Wydawa si chopcem z tego wiata, a okazao si, e sam siebie widzia inaczej. Ostatni faz rozmawiaem z nim w kuluarach Teatru Dramatycznego, po sesji solidarnociowego Kongresu Kultury w 1981 roku. Pasierb przemawia na kongresie, zachcajc arty stw i intelektualistw, aby udali si pod skrzyda Kocioa, czyli do jedynej przystani prawdziwej wol noci. Znaem granice wolnoci, zarysowane przez realny socjalizm", ale rwnie wiedziaem, e w oa zie prawdziwej wolnoci te s granice, tyle, e ina czej wytyczone. Jednak nie byem w nastroju pole micznym: rozmawialimy nostalgicznie o Tczewie, o szkole, o jego - ju nieyjcym ojcu, ktrego zali czaem do najwspanialszych moich nauczycieli. Do pytywa si o niektrych kolegw sprzed lat. Sam by ju sawnym profesorem, historykiem sztuki, poet (nie wiem, czy dobrym - to byy i s rejony, w ktrych nie mam rozeznania), by wybitnym czon kiem znakomitych gremiw, rwnie papieskich. I by, rzecz jasna, ksidzem. Ani on, ani ja nie mieli my w ten wieczr pojcia, e za kilka godzin usta nowiony zostanie stan wojenny". Okaza si on rowem, ktry oddzieli mnie od wielu ludzi - odtd utosamiajcych mnie z reimem wojskowym. Spo tkaem Janusza jeszcze kilka razy w samolocie do Rzymu, lecz nie podchodziem: nigdy nie by sam, zawsze towarzyszy mu jaki mody kleryk lub ksidz. W Gdasku, po wykadzie o pionowym i po ziomym wymiarze kultury", znik mi z oczu, oto czony ciasnym wiecem wielbicieli z tamtejszych k artystycznych. W rezultacie wiadomo o jego mier ci staa si dla mnie szokiem: Mode ycie zgaso po raz drugi... Mama postanowia, e brat Janek i ja uczszcza bdziemy do szkoy muzycznej. Klasa fortepianu. Mama sama graa, miaa przed wojn nauczycielk, pann J , czytaa nuty i radzia sobie z klawiatur dosy sprawnie - w za kresie tzw. repertuaru salonowego. Marzya jednak, e kiedy rozlegnie si w domu prawdziwa muzyka w wykonaniu ktrego z nas. Szko muzyczn otworzono w budynku podominikaskim przy Placu Grzegorza. Obaj moi nau czyciele mieli nobliwe podwjne nazwiska - Kmicic-Mieleszyski i Dunin-Borkowski. Ten drugi by ponadto bardzo wytworny i wypielgnowany.

KMR

43

Dziki wspaniaej super-heterodynie marki Wydarzeniem roku... Graetz osuchaem si ju nieco w muzyce. Radio transmitowao koncerty Grzegorza Fitelberga, da ...by dla mnie bez wtpienia zlot ZHP w Szczecinie. wao sporo muzyki z pyt" oraz recitali. Stop Wiadomo, e druyna - czyli gimnazjalna jedyn niowo przechodziem od umiowania muzyki lek ka" - ma w nim uczestniczy, dotara gdzie W ko kiej do muzyki wielkiej. Sam nie nadawaem si cu marca. Zadraem z emocji i ze strachu. Obawia jednak na muzykanta. Pod presj nauczyciela em si reakcji mamy. e zabroni. Po mierci Tomka dosy szybko zorientowaem si, e dla samych i Romka trzsa si nade mn i nad Jankiem, nawet tylko wicze sprawnociowych musiabym zmie nad Wis nie moglimy chodzi sami bez opieki, ni cae ycie, czyli mwic prozaicznie, wyrzec rzeka bya przecie okrutna i co roku sigaa po ofia si zabaw i wygupw wieku szczenicego. Nie! ry. amalimy ten zakaz z pen wiadomoci, e wiczyem niedbale, powicajc na to bardzo postpujemy le. A tu nagle nie brzeg Wisy, lecz a mao czasu, palcowaem na klawiszach po swo Szczecin, czyli wyprawa na skraj wiata! jemu i niezdarnie, a wytworny Dunin-Borkowski Przeczuwaem trafnie. Powiedziaa: nie poje spoglda na mnie z wzrastajcym obrzydzeniem. dziesz. Trzeba byo stanowczej interwencji ciotki wiadectwo wypado po roku bardzo mizernie. Wandy, by przeama jej opory. Leszek, syn ciotki, Niemniej na Plac Grzegorza uczszczaem ocho starszy o dwa lata ode mnie i te czonek naszej czo: tu obok szkoy muzycznej mieszka malarz druyny, obieca, e bdzie mia na mnie oko. Drugi Alfons Lidziski, a przed szko wirowaa jego kopot wynik z niedostatkw umundurowania: dru pikantna creczka - pierwsza dziewczyna, od yna bya eglarska, a miaem tylko gr stroju, czy ktrej troch zakrcio mi si w gowie. Miaa zwy li bluz. Marynarskich spodni nie udao si zdoby; czaj przekomarza si z chopakami, balansujc zadowoliem si narciarskimi spodniami, w dodat na cienkiej granicy midzy swobod i wdzikiem ku czarnymi i poyczonymi. a wulgarnoci, a to bardzo mi imponowao: inne By kwiecie. Druyny chorgwi gdaskiej ZHP dziewczyny byy albo wyniose, albo niemiae; zebray si w Sopocie. Tam czeka specjalny pocig krtko mwic - Lidka bya pyskatym objawie zlotowy, tam wydano prowiant na drog. Dziki za niem. Teraz, wspominajc ow mi okoliczno piskom Leona Siewruka z I licealnej wiem, z czego uboczn, ktra sprawiaa, e bez przykroci bie si skada: na gow przypado 750 gram chleba, gaem do Dunina-Borkowskiego, dochodz do 3 puszki sardynek, 250 gram misa konserwowego, wniosku, e moja przygoda z fortepianem moga 7 dekagramw masa i 15 dekagramw cukru. Sar rozgrywa si w latach 1947-1948, a nie - jak dynki, konserwy misne... tak, to bya epoka pa wczeniej zasugerowaem - ju w roku 1946. Jako czek! Polsk zalay przesyki ONZ-owskiego progra 13-latek, zakochany raczej w dorosych paniach, mu pomocy. Mode ycie pisao: Hip, hip UNRRA!" nie reagowaem jeszcze na wdziki dzierlatek. Nigdy przedtem ani nigdy potem nie oberalimy Szko muzyczn porzuciem po roku z oka si tak czekolad (tward, w grubych klockach), de dem, lecz muzyka pozostaa. Czytaem i pisaem mem pomaraczowym, sokami z poudniowych owo nuty. Pamitam zdziwienie kuzynki Gabryni, kt cw. Puste puszki po konserwach misnych zast r podczas wakacji posadziem do pianina, poway na podwrkach pik do kopania, bo piek a przed ni rozpostarem modernistycznego wal prawdziwych nie byo. Nie wiem, czy dary UNRRA ca a la Prokofiew, skomponowanego dla zaspokoje dzielono wtedy sprawiedliwie midzy potrzebuj nia wasnej prnoci. Gabrynia graa go prima cych. Jeli tak, byo to morze darw, bo w naszym vista z komentarzem: No, no, kto by pomyla..." domu polki dosy dugo uginay si pod wielkimi Systematyczne byy wyprawy do Poznania, gdzie puszkami soku grapefrutowego i licznymi mniejszymi tamtejszy dziadek - uprzedzony listem - wysta puszkami z misem, demami, pastami (pamitam, wa bilety do obleganej opery: pierwsze mocne e przedmiotem dowcipw by anglosaski pudding wraenie wizao si ze spektaklami oper Masca- w niczym nie przypominajcy naszego ...budyniu). gniego Cavalleria rusticana" (mama moga bez Pocig zlotowy toczy si powoli, z dugimi i krt koca sucha sawnego intermezzo sinfonico) szymi postojami, przez okolice zniszczone wojn oraz Leoncavalla Pajace" za dyrekcji Zygmunta i ogoocone przez szabrownikw. Na stacjach krci Latoszewskiego. Gupi byem jeszcze jak but: za li si czerwonoarmici, najwyraniej nadal okupo stanawia mnie dopisek dr przed nazwiskiem wali linie komunikacyjne. Wikszo wagonw zaj Latoszewskiego na afiszu, jeszcze nie wiedziaem, mowali harcerze, ale byy take wagony ZNMS-u, e mog by inni doktorzy ni lekarze; ot, ciem ZMW-u, OM TUR-u. Do Szczecina wybieraa si caa niak z prowincji! Gromadziem te nuty i na si wczesna zrzeszona modzie. Dopiero na miejscu staraem si wyuczy niektrych utworw: pie miao si okaza, e zlot ZHP jest czci wikszych ni bez sw Mendelssohna-Bartholdy'ego, walca uroczystoci pod hasem Trzymamy stra nad Brahmsa, a nawet - o zgrozo - poloneza A-Dur Odr", w ktrych uczestniczyy wszelkie moliwe Chopina, przy czym moja lewa rka notorycznie organizacje. nie nadaa za praw. Pamitam jednak, e tym Na dworcu w Stargardzie doszo do niespodzie niezdarnym graniem oczarowaem pewn licz wanego spotkania rodzinnego. Pocig zlotowy za n dziewczyn, ktra przyjechaa na wakacje do trzyma si przy peronie, przy ktrym sta pocig ciotki Wandy. Bya to Danka Derkaczwna z Do z pionierami - czyli osiedlecami z Pomorza Gda rohuska, przez duszy czas mj prywatny idea skiego - ktrzy udawali si do Szczecina i okolic. piknoci. Rozpoznaem wrd nich Walentyn Struczysk,

44

KMR

kuzynk mamy, najmodsz i najpowabniejsz z mo ich ciotek. Ona rwnie bya pionierem". Ucao walimy si czule. Widziaem j wtedy ostatni raz. Pno wieczorem, ju byo ciemno, pocig wto czy si na staq' Szczecin-Niebuszewo. Maszerowa limy dosy dugo nieowietlonymi ulicami na kwa ter, ktr wyznaczono nam w wielkim, ponurym gmachu szkolnym. Tczewskiej jedynce" przydzielono w niej pi klas, zasanych som. Mielimy w druynie przybocznego, czyli zastp c druynowego. Nazywa si Doering. By wielkim elegantem. Kierownictwo, mimo pnej pory, posta nowio wypuci si do miasta. I ten to Doering po stawi mnie wtedy na baczno: - Druh wyczyci mi buty! Nie uwierzyem wasnym uszom. Patrzyem na niego bez zrozumienia. Powtrzy polecenie, doda jc: - To rozkaz! Poczuem si upokorzony. Czyciem buty dru ha przybocznego z jasn wiadomoci, e dzieje si zwyke wistwo, czyli naduycie. Doering wy bra sobie mnie, czyli druha najmodszego i najmniej obeznanego z etosem ZHP; ponadto wiedzia pew nie, e nie pjd na skarg do druynowego. Nie wiedzia natomiast, e zapamitam jego nazwisko i jego fryzjersk elegancj. Zlot by pierwszym wielkim ale nie cakiem uwiadamianym (dopiero we wrzeniu miaem ukoczy 13 lat) dowiadczeniem politycznym szcze niaka. Do dzi zdumiewa mnie, jak nike jest jego echo w pimiennictwie. Bd co bd na Waach Chrobrego odbya si potna, masowa manifesta cja braku sympatii dla Bolesawa Bieruta... Idmy po kolei! Nazajutrz rano udalimy si czwrkami na niadanie do restauracji, stamtd za na Plac Hodu Pruskiego, gdzie pooono kamie wgielny pod pomnik Trzymamy stra nad Odr". O ile wiem, pomnik do dzi nie powsta. Z placu modzie spyna do podna Waw Chrobrego. Byy to tysice luda, wymienialimy si herbami z harcerzami z caej Polski. Na koronie Waw Chrobrego przygotowano try bun. Zjawili si na niej Bolesaw Bierut, marszaek Micha Rola-ymierski, premier Edward Osbka-Morawski, wicepremier Stanisaw Mikoajczyk, minister Wadysaw Gomuka, wojewoda szczeciski Leo nard Borkowicz oraz komendant zlotu Laton. Prze mwie nie pamitam; ju na cae ycie pozostaa mi ta niezdolno do konsumpcji cudzego gldzenia z trybuny, choby najbardziej podniosego. A w Szczecinie rzeczywicie gldzono tego dnia pod niole, bya pierwsza rocznica zdobycia miasta, wspominano o supach Chrobrego, o ziemi, ktra po wiekach wrcia (?) do Polski, o zobowizaniach modego pokolenia - i tak dalej. Nacie lat pniej znalazem si w Szczecinie w charakterze dzienni karza Gosu Szczeciskiego" i odczytaem z zaku rzonych gazet sprawozdanie z owej imprezy na Waach Chrobrego - dosy wierne, lecz z pomini ciem jednego szczegu: ot po przemwieniu Bie ruta, Borkowicza i komendanta zlotu, modzie urzdzia - ni std ni z owad - owacj Mikoajczy kowi. Troch oklaskw dosta rwnie marszaek

Rola ymierski, cay entuzjazm spad natomiast na ys gow wicepremiera. Skandowalimy bez ko ca Mikoajczyk! Mikoajczyk!", nastpnie ruszylimy aw w gr olbrzymiej skarpy, na sam szczyt, a tam starsi harcerze }jli podrzuca w gr i koysa demokratk" - czyli szewrolet z demobilu - ktr zamierza odjecha wicepremier. Mikoajczyk! Mi koajczyk!*'. By to jawny afront wobec pozostaych notabli. Bierut, Osbka i inni zmyli si niepostrzee nie, pozosta tylko nieszczsny londyski wicepre mier, bezradny wobec entuzjazmu harcerzy. Zetwuemowcy na kady nasz okrzyk Mikoajczyk!" odpowiadali kontr-skandowaniem do Londyrui!", lecz wobec przytaczajcej przewagi harcerzy wa ciwie byli bezradni, czyli niesyszalni. W grupie ZWM-owcw znajdowa si mj przyjaciel Zbyszek Maj, z ktrym poznalimy si w 1954 roku - ju w innej Polsce, i to on opowiedzia o antyharcerskiej mobilizacji" lewicowych grup zlotowych. Nazajutrz odbywaa si na Jasnych Boniach de filada harcerzy. Trwaa prawie osiem godzin, od rana do pitej po poudniu. Maszeroway w penym so cu wszystkie przybye z kraju druyny. Miaem ko pot z mymi narciarskimi spodniami; ju w marszu, kiedy rozleg si rozkaz baczno! na prawo patrz!", nagle poczuem, e zsuwaj mi si z bioder: pk pasek. Jako przeyem t straszn chwil: przyciskaem spodnie okciem do biodra i nie skompromi towaem druyny. Jak inni wybijaem krok defila dowy i wpatrywaem si w trybun honorow, dziwnie pustaw. Defilad odbiera naczelnik ZHP, zjawi si te jaki drugorzdny genera, natomiast wadze pastwowe odpowiedziay na manifestacj z poprzedniego dnia gremialn nieobecnoci. To warzysz Bierut straci serce dla harcerzy. Przeywaem zlot w kategoriach zabawy i draki. Politycznego wydwiku nieoczekiwanej manifesta cji na Waach Chrobrego nie czuem, bo jake, mia em niespena 13 lat. Owszem, wiedziaem, e Bie rut nie podoba si wujowi, ciotce, mamie, lecz - jeli nie myli mnie pami - mama miaa mu gwnie za ze nazwisko, a cilej jego brzmienie: Bierut? Po jakiemu to?". Do nowej Polski zgaszaa wicej po dobnych zastrzee. Pamitam dzie, kiedy do sklepu wesza grupa oficerw, co kupowali. Byli haaliwi, niezbyt wy tworni. Mama bya rozczarowana: "I to maj by oficerowie?! Z takimi manierami?" - po czym, opo wiedziaa, jak jej zdaniem powinien prezentowa si polski oficer, a to znaczyo, e przywoaa obraz ofi cera przedwojennego, takiego, jakiego znaa z Gru dzidza, gdzie na przeomie lat dwudziestych i trzy dziestych prowadzia fili firmy Jan Struczyski". A wracajc do Szczecina: cho przeywaem zlot jako niez przygod, co przecie czuem - skoro zauwayem i zapamitaem choby t absencj wadz pastwowych podczas defilady na Jasnych Boniach... W dniu defilady o pnocy ponownie zaadowali my si do wagonw - na niemal caodobow pod r powrotn, przybocznego Doeringa skreliem raz na zawsze, obawiam si jednak, e razem z Doeringiem jak z przekutego balona usza ze mnie spora dawka entuzjazmu dla wodzowskiego" harcerstwa...

KMR

Poniej drukujemy odezw wojewody pomorskiego, Jana Brejskiego wydan w Toru niu 5 wrzenia 1920 roku. Tekst ukaza si w kilku pomorskich pismach, m.in. w Gosie Robotnika, organie Narodowej Partji Robotniczej na Pomorze, dnia 11 wrzenia. Wypowied ta zostaa przez Pomorzan uznana za nader kontrowersyjn, poniewa wojewoda niesusznie zarzuca separatyzm mieszkacom tego regionu. Miao to miejsce, gdy przed miesicem sytuacj na Pomorzu badaa specjalna komisja sejmowa pod prze wodnictwem ks. Feliksa Bolta, przyznajc bardzo wiele racji tutejszym protestom spoe czestwa.

Obywatele P o m o r z a !

P

olska niepodlega powstaa z grobu niewoli i ponienia pod hasem zjednoczenia wszystkich dziel nic. Temu hasu zawdzicza nasze ukochane Pomorze swoje zjednoczenie z Macierz. Poczu ciu jednoci z innymi dzielnicami Polski zawdziczamy, e my si nie wynarodowili. W imi tej jednoci spieszyli nam na pomoc bracia z caej Polski, zarwno przed wiekami kiedymy z Pomorza wypdzali krzyakw, jak podczas nie dawnego' najazdu bolszewickiego. Rzd i Sejm Polski w Warszawie odnosz si do Pomorza jakby do ulubione go dziecka z ojcowsk yczliwoci jak tego dowodem jednomylne uchwalenie pilnych wnioskw pomorskich posw, wadz i instytucji spoecznych. Nie znam wypad ku, eby jakie suszne danie Pomorza spotkao si z opo rem wadz centralnych w Warszawie lub Sejmu Polskiego. Tak daleko Polska caa darzy nas yczliwoci i zaufaniem. Dlatego bl i wstyd napeni serce moje, kiedy zauwa yem, e znaleli si na Pomorzu ludzie li lub niemdrzy, ktrzy bd to wskutek uchybie doznanych ze strony pochodzcych z innych dzielnic jednostek, bd te pod wpywem idcej z zewntrz agitacji separatystycznej, dzie

ka agitacj separatystyczn dzielnicow jako szkodliw dla Pastwa i prowadzc do rozbicia Polski. Starostowie, Prezydenci miast, Komendanci Policji Pastwowej, otrzy mali rozkaz, aby agitatorw szerzcych nienawi do roda kw - z innych dzielnic Polski - aresztowali i internowali bez wzgldu na osob i ich stanowisko. Za do patriotycznych obywateli Pomorza, miujcych Polsk ca czujcych si nasamprzd Polakami, a dopiero potem Pomorzanami, zwracam si z gorc prob aby ze chcieli uy swego wpywu, celem zwalczenia agitacji se paratystycznej i dzielnicowej. Pomorzanie, nie uwieczniajmy kordonw, ktre na ciele Polski nakrelili zaborcy, nie przyczyniajmy si do tego, aby pitno pruskich szk i koszar nie przylgno do nas, jak ta ata do chaata ydowskiego, aby bya dzielnica pruska staa si tym, czym w miastach redniowiecznych byo getto ydowskie, tj. dzielnic ludzi wzgardzonych i wy kluczonych z grona reszty obywateli. Od lat tysica strzeemy uj Wisty i wybrzea Batyku - dla Polski przez ptora wieku opieralimy si germanizacji i kolonizacji, z mioci dla Polski, za Polsk walczyli i ginli nasi synowie pod wodz gen. Hallera na polach Francji, za Polsk walcz pod Pisudskim przeciw dziczy bolszewickiej,

nicowej, szerz nienawi do rodakw z Kongreswki i Ma opolski, z Litwy i Biaorusi, w chwil kiedy tam wszyscy prawi Polacy myl o tym, jakby si przysuy Pomorzu i Pomorzanom. Znaleli si u nas nawet zbrodniarze, ktrzy synw naszych, spieszcych w szeregi armii ochotniczej, aby walczy za cao i jedno Polski, usiuj pozyska dla swoich zachcianek dzielnicowych i w tym celu oczer niaj w haniebny sposb Naczelnika Pastwa Polskiego i Wodza Naczelnego, Prezydenta Ministrw, Sejm Polski i wszystkich Polakw, ktrzy nie przechodzili przez pruskie szkoy i koszary. Ta zbrodnicza agitacja wywoaa Ju zaj cia, ktre okryyby hab i wstydem cae Pomorze i zgu biyby Polsk, gdyby si miay powtarza. Jako Pomorzanin, dumny ze swego pomorskiego po chodzenia jako najwyszy urzdnik Pomorza nie mog na zbrodnicz agitacj patrze bezczynnie. Domagajc si sta nowczo od wadz centralnych, aby na Pomorze przysyali tylko najlepszych urzdnikw i oficerw, a w pierwszym rzdzie.rodowitych Pomorzan, naleycie uzdolnionych i w ogle ludzi obeznanych dokadnie ze stosunkami po morskimi, poleciem przecie podlegym mi wadzom, aby w zakresie swojego dziaania bezwzgldnie zwalczay wszel-

pomni, e tylko cisa czno z Polsk a nie separatyzm i dzielnicowo, ochroni nas przed krzyack niewol i wy narodowieniem; tylko Polska moe nam zapewni dobro byt, tylko pod silnym wpywem Polski wzniesiemy si na wyyny cywilizacji i kultury, zachowujc przytem odrb noci szczepowe i wspomnienia dziejowe naszej ziemi po morskiej. My, Pomorzanie z ziem Lubawskiej, Michaowskiej, Chemiskiej, Malborskiej, Borw Tucholskich, Kociewia i Kaszub jestemy tak dobrymi Polakami jak Kujawiacy, Wielkopolanie, Krakowiacy, Podhalanie, grale tatrzascy, lzacy, Mazurzy, Warszawiacy itd. Polska jest wielk i licz ne j zamieszkuj szczepy, z ktrych kady odmiennym mwi narzeczem, ale wszystkie te szczepy tworz jeden nard polski, majcy wsplny jzyk ksikowy, wsplne pastwo, wspln przeszo dziejow wsplnych wrogw i tylko w jednoci przyszoci szczliwej doczeka si mog albo w jednoci z caym narodem polskim bdziemy wolnymi obywatelami, albo zwanione i zwalczajce si wzajemnie szczepy polskie ujarzmi bolszewicy, czyhajcy na nasz zgub na Wschodzie i na Zachodzie.Toru, dnia 5 wrzenia 1920 r. Wojewoda Pomorski

Jan Brejski

46

KMR

Najmodszych redaktorw naszego regionu, skupionych wok gezet szkolnych, spotkalimy na pierwszych warsztatach dziennikarskich zorganizowanych w 1996 roku w Tczewie przy okazji podsumowania konkursu Strona dla Kociewia. Modzi ludzie z gniewskiego Cymbaa" ju ww czas zwrcili na siebie uwag. Po kolejnych warsztatach, jakie odbyy si w 1998 roku w Czarnej Wodzie, zesp redakcyjny tego pisma przysa nam swoje wspomnienia-relacje, ktre w caoci zamieszczamy poniej.

o wakacyjnej przerwie przy gotowujemy si do wydania kolejnego numeru Cymbaa", gazetki samorzdu uczniow skiego. Przypomina nam si w zwiz ku z tym mie i pene wrae spotka nie, w ktrym przedstawiciele naszej redakcji uczestniczyli 12 czerwca 1998 roku w Czarnej Wodzie. Byy to warsztaty dziennikarskie poczone z wrczeniem nagrd dla gazetek szkolnych uczestniczcych w Konkursie Strona dla Kociewia. W sali Urzdu Gminy Miejskiej ugoci nas serdecznie pan Andrzej Grzyb - burmistrz Czarnej Wody, a jed noczenie poeta, publicysta i...bardzo sympatyczny czowiek, peen zrozu mienia zarwno dla naszych zmaga z warsztatem dziennikarskim jak i dla naszego akomstwa (st by obficie zastawiony sodyczami i truskawkami, do jedzenia ktrych pan Andrzej za chca nas nieustannie). Z nie mniejsz sympati wspomi namy pani Iren Bruck prowadzc Pracowni Edukacji Regionalnej w Tczewie, ktra zorganizowaa warsz taty oraz gocia spotkania, Romana Landowskiego. Od pana Landowskiego dowie dzielimy si wielu niesychanie wa

P

nych i ciekawych informacji dotycz cych redagowania prawdziwych" gazet i czasopism, co na pewno przy da si take w naszej pracy. Mielimy take okazj posucha, jak odbywa si redagowanie gazetek w innych szkoach, jakie inni maj pomysy, z jakimi borykaj si trudno ciami i porwna to z naszymi do wiadczeniami. Mimo deszczu udao nam si rw nie odby spacer po Czarnej Wodzie (prawie wszyscy bylimu tu po raz pierwszy) i zwiedzi ciekaw wystaw powicon przyrodzie Borw Tu cholskich i wykopaliskom archeolo gicznym pochodzcym z okolic Czar nej Wody. Cae spotkanie byo dla naszej redakcji naprawd wanym zdarze niem, w miy sposb koczcym przed wakacjami nasz dziaalno w minionym roku szkolnym. Oczywicie nie bez znaczenia by tu fakt, e otrzymalimy pikny dy plom, wiele ksiek i materiaw zwi zanych z Kociewiem (w tym piknie wydan przez Kociewski Kantor Edy torski ksik Zygmunta Bukowskie go Dutem malowane) oraz moglimy usysze kilka pochwa na temat naszej gazetki.

Ale i bez tego dum napawa nas sam fakt, e znalelimy si w gronie redakcji szkolnych zaproszonych na to spotkanie, e to dla nas modych dziennikarzy" powicili swj czas tak wani (znani ludzie. Wystarczy..., gdy jak mwi fraszka Na zadufanych", ktr znalelimy w zbiorze Gar miechu i pieprzu szczypta Andrzeja S. Fleminga i Ro mana Landowskiego: Kto zadziera eb do gry, Pokazuje w nosie dziury. Tego, e pod pseudonimem literac kim Andrzej S. Fleming ukrywa si burmistrz Czarnej Wody, te dowie dzielimy si wanie na tym spotka niu i jeszcze wielu innych rzeczy. Na koniec o tym, e niesychanie podobao nam si dziesi przykaza dobrego dziennikarza, zaproponowa nych nam przez Andrzeja Grzyba. Mamy szczery zamiar uzupeni je o wa sne przemylenia i oczywicie stoso wa, aby nasz Cymba stawa si coraz lepszy, nowoczeniejszy i ciekawszy. Oby jak najwicej byo takich spo tka! Uczestniczcy w warsztatach: Magda Urbaska, Ola Kopczyska, Katarzyna Krua, Agnieszka Badziong oraz opiekun Anna Klimek ze Szkoy Podstawowej nr 2 w Gniewie.

Wymieniane na spotkaniu pochway - o ktrych skromnie napomknli redaktorzy Cymbaa - byy cakowicie zasuone. Gazetka jest dobrze redagowana, o czym moglimy si przekona przegldajc 25 jubileuszowy numer wydany w lutym tego roku. Wiele tekstw nam si podobao, ale wybralimy fragmenty tego, ktry mwi o dziejach tego uczniowskiego pisma. - wietnie, mamy ju wszystkie artykuy do pierwszego nu meru!-krzykn Adam Dereszkiewicz. By grudzie 1993 roku. W Szkole Podstawowej nr 2 - Tak, wspaniale! - zawoaa Iwona Malmur. im. gen J. Hallera (a dokadniej - w gabinecie pana dyrektora, bo - Lecz wci nie moemy wymyli jakiej przebojowej nazwy szkoa ciasna) odbyo si pierwsze spotkanie szkolnych redaktorw. dla naszego pisemka - rzeka Magosia Gadykowska. Niedawno szkoa kupia kserokopiark i bya wreszcie szansa na - Kochani, naprawd dzielnie si dzisiaj spisalicie -po wydawanie prawdziwej" gazetki. Nad przebiegiem spotkania czu wiedziaa pani Ania Klimek. - Jednak bardzo was prosz, waa pani Anna Klimek -opiekunka Samorzdu Uczniowskiego. wytmy jeszcze przez chwil nasze umysy i sprbujmy wspl-

Troch wspomnie...

KMR

47

nymi siami nada tytu naszej gazetce. Po prostu, nie ruszy Wanie od momentu, kiedy rzdy" w gazetce obja Eweli my si std, dopki nie bdzie nazwy. na, zacza si ona ukazywa co miesic. Ewelina bardzo zaan Wszyscy byli ju naprawd zmczeni, lecz nie poddali si tak gaowaa si w sprawy gazetki, a take powicaa duo czasu, atwo. Paday rne propozycje, ale to cigle nie byo to. I w pew skadajc j u siebie w domu, na komputerze. Zostaa utworzona nej chwili, zabrzmia" czyj donony gos: take nowa redakcja, najmodsza, jeeli chodzi o redni wieku, -Ju mam! Udao si, wymyliem! - krzykn wesoo Damian ale za to najbardziej pracowita. wiadczy o tym chociaby naj Jamrowski. wiksza ilo wydanych przez ni numerw, stron w numerze - Co takiego, co wymylie? - spytali wszyscy z ogromnym (przewanie 16) oraz wysoko nakadu (okoo 100 sztuk). Nale zainteresowaniem. y rwnie podkreli, e w 1997 roku nasza gazetka zaja I miej - Cymba"-to jest dopiero nazwa! - zawoa Damian. sce w konkursie na gazetk powicon bezpieczestwu ruchu -Cymba" jest wietny! -wykrzykna Grayna Wodzak. drogowego, organizowanym przez Kuratorium i CEN w Gdasku - Damianie, Cymba" to strza w dziesitk"! - powiedziaa dla szk wojewdztwa gdaskiego. W tym samym roku Cymba pani Klimek. otrzyma take wyrnienie w konkursie Strona dla Kociewia w gazetce szkolnej, organizowanym dla szk rejonu Kocie Przyszo pokazaa, e rzeczywicie tak byo. I tak oto w grudniu 1993 roku ukaza si pierwszy numer naszej wia, w 1998 w tym samym konkursie zajlimy l-sze miejsce. uczniowskiej gazetki Cymba, redagowany przez Samorzd Uczniow O naszym pisemku i o redakcji pisano ju wielokrotnie w Nowi nach Gniewskich, dwukrotnie w Dzienniku Batyckim, w Piel ski. W skad pierwszej redakcji wchodziy nastpujce osoby: grzymie oraz Gazecie Tczewskiej. Nasza redakcja czsto - redaktor naczelny - Damian Jamrowski, uczestniczya take w warsztatach dziennikarskich, midzy inny - redaktorzy: Monika Biennek, Iwona Malmur, Magorzata mi w Przysiersku i Czarnej Wodzie. Gadykowska, Grayna Wodzak, Adam Dereszkiewicz. Ten nu mer powsta w domu pani Klimek, ktra przepisaa go na nieco Wraz z rozpoczciem roku szkolnego 1998/99, w Samorzdzie sfatygowanej maszynie do pisania. Pani Grayna Kluczyska bar Uczniowskim funkcj redaktora naczelnego gazetki szkolnej Cymba dzo pomoga w stworzeniu pierwszej szaty graficznej pisma i po peni Magdalena Urbaska, uczennica klasy VIII a. Zastpc redak wymylaa niezliczon ilo postaci rysunkowych - cymbaw" dla tora naczelnego jest Paulina Kotlenga, uczennica klasy VII a. Skad naszej gazetki. Zapa, pomysowo, poczucie humoru tyche osb redakcji liczy teraz 12 osb. Caym naszym zespoem redakcyjnym sprawio, e Cymba zdoby sobie ogromn sympati, zarwno opiekuje si pani Anna Klimek. Trzeba te koniecznie podkreli, e uczniw jak i nauczycieli. od tego roku szkolnego nasza redakcja pisze artykuy na wasnym Warto tutaj przypomnie, e tak naprawd nie byo to zupe komputerze, zakupionym ze skadek rodzicw. Natomiast gazetk nie pierwsze pisemko uczniowskie w naszej szkole. Zalkiem skada Magda Urbaska na swoim, domowym komputerze. gazetki Cymba by Gos Ucznia, ktrego trzy numery ukazay Na amach naszego pisemka staramy si zamieszcza rne, si w 1990 roku z okazji nadania szkole imienia generaa Jzefa ciekawe artykuy, wywiady ze znany mi i cenionymi osobami. W tym Hallera. Byy one w caoci powicone postaci patrona szkoy roku udao nam si midzy innymi przeprowadzi wywiad z Mar oraz historii i osigniciom naszej placwki. szakiem Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej-Maciejem Payskim, Do 1996 roku szkolne pisemko Cymba pisane byo na ma gwiazd polskiej estrady - Maryl Rodowicz, crk Agnieszki Osiec szynie przez pani sekretark, Jadwig Bauciak. Kartki pa kiej, dziennikark-Agat Passent (oba wywiady zamieszczamy w tym pieru dzielio si na szpalty przy pomocy linijki i owka. Pani numerze), jak i rwnie z bardzo lubianymi zespoami, takimi jak: Jadwiga z wielk cierpliwoci i wyrozumiaoci, odkadajc .Zdobywcy Pewnych Oskarw" czy Chopcy z Placu Broni". czsto swoje wane zajcia, przepisywaa wiele razy nasze Z przyjemnoci musimy stwierdzi, e nasza gazetka zdoby pisemko i zawsze suya nieocenion pomoc. Na pocztku wa sobie coraz wiksz ilo gorcych sympatykw, nie tylko na nakad nie przekracza 50 egzemplarzy. W prace kolejnych redak terenie szkoy, ale take poza jej granicami. Chcielibymy te y cji angaowao si wiele osb, ktre wytrwale i z ochot pracoway czy sobie, aby nasz szkolny Cymba z dnia na dzie stawa si nad nastpnymi numerami. Kolejnymi redaktorami naczelnymi byli: coraz lepszy, nowoczeniejszy, ciekawszy, aby da naprawd duo radoci naszym czytelnikom. w latach 1994/95 -Agnieszka Waniewsk, w latach 1995/96 - Agnieszka Bettin, Magdalena Urbaska w latach 1996/98 - Ewelina Kos. Jubileuszowy 25 numer Cymbaa zawiera m.in. wywiad miesica, rozmowy z uczniami, szkolny sovoir-vivre, kcik muzyczny, szczypt humoru uczniowskiego oraz na ostatniej stronie zamieszczone wiadomoci szkoy. Na tej ostatniej kolumnie znajdziemy informacje o udziale szkolnego teatru w corocznym konkursie jaseek dziecicych (uwieczonym zdobyciem I miejsca w kategorii dzieci modszych), ktry odby si w Turzu i o wicie szkoy i patrona obchodzonym 29 stycznia. Nas zainteresowa tekst odpowiadajcy na pytanie: dlaczego gen. Jzef Haller zosta obrany patronem Szkoy Podstawowej nr 2 w Gniewie, ktry przytaczamy poniej. Jzef Haller by postaci symboliczn, otoczon legend ju za ycia. Pomys nadania szkole jego imienia zrodzi si podczas miejskiej uroczystoci organizowanej z okazji 69 rocznicy powrotu Posta gen. Jzefa Hallera jest zwizana zarwno z Pomo rzem jaki z naszym miastem. Urodzi si on w 1873 roku w Jurczy- Pomorza i Gniewa do Polski. Nadanie imienia szkole nastpio cach koo Krakowa. Peni zawodow sub w armii austriackiej. 27 stycznia 1990 roku. Przyjmujc imi generaa Jzefa Hallera, szkoa zobowizaa si realizowa Jego yciowe zadanie okrelo Po skoczeniu suby w armii w 1912 roku organizowa harcer stwo i druyny sokole. Podczas pierwszej wojny wiatowej dowo ne hasem Dla Ciebie Polsko i dla Twej chway. Dla spoecznoci naszej szkoy genera Haller jest symbolem powrotu Pomorza dzi midzy innymi II Brygad Karpack, II Korpusem w Rosji i Gniewa do Polski po 148 latach zaborw oraz przykadem pa i Armi Polsk we Francji, zwan Bkitn". Dokona przejcia Pomorza i zalubin Polski z morzem. Po drugiej wojnie wiatowej triotyzmu, religijnoci i zaangaowania w prac dla kraju. Ucznio Haller pozosta na emigracji. Szczeglnie zajmowa si sprawami wie i nauczyciele Dwjki" s dumni ze swojego patrona. owiaty i organizowaniem rodowisk polonijnych na rzecz pomocy i walki o Polsk. Paulina Kotlenga

Dlaczego Haller?

48

KMR

ROMAN LANDOWSKI

Biegnc po krawdziachPlon juweniliw IV Pomorskiego Konkursu Poetyckiego im. ks. Janusza St. Pasierba w PelplinieW styczniu br.Rozstrzygnito plon czwartego ju Pomorskiego K o n k u r s u Poetyckiego im. ks. Janusza St. Pasierba w Pelplinie. Dotychczas organizowany turniej recytatorski wzbo gacono o dwie kategorie: montae sowno-muzyczne i juwenilia poetyckie.

turnieju recytatorskiego stano 45 wykonawcw z 28 szk. Jury pod kierownictwem Elbiety Goetel, aktorki Teatru Wybrzee" w Gdasku, I miejsce przyznao Annie Topka z Liceum Oglnoksztaccego w Bytowie, natomiast II miejscem po dzieliy si (ex aequo) Agnieszka Pepliska (III L.O. w To runiu) i Kamila Tyborczyk (L.O. w Bytowie), a III miejsce przypado Ewelinie Damps (L.O. w Kartuzach). Byy jesz cze nagrody specjalne i wyrnienia. Z zaprezentowanych programw sowno-muzycznych najbardziej podobay si jurorom i publicznoci montae przedstawione przez zespoy z Gdyskiego Liceum Kato lickiego (I miejsce), II L.O. w Toruniu II miejsce) i II L.O. w Malborku (III miejsce). Duym zainteresowaniem cieszyy si po raz pierwszy przeprowadzone juwenilia poetyckie, ktre zgromadziy 108 utworw nadesanych przez 24 modych autorw. Ko misja, ktrej przewodniczy autor niniejszej relacji, przy znaa trzy nagrody i trzy wyrnienia. III miejsce uzyskaa Aleksandra Rybant z Lborka (godo Kreska") za frag menty pamitnika poetyckiego". Kady z zapisw tego pamitnika" jest odrbym stanem lirycznych przeistocze, osobistych wypowiedzi na temat codziennoci konfronto wanej z intymnym wntrzem autorki. A l e k s a n d r a Rybant***

Do

Na drugim miejscu znalaz si zestaw wierszy obecnej studentki filologii polskiej, Anity Leszczyskiej z Pelplina (godo Kozioroec"), w ktrym szczegln uwag zwrci y dwa utwory: Salome" i zaczynajcy si od sw Mario Magdaleno dwudziestego wieku". Wiersze inspirowane te matyk biblijn nawizuj do wspczesnoci, a poza tym jest to poezja w lirycznym wyrazie zwiza i oszczdna. Anita Leszczyska

Mario Magdaleno dwudziestego wieku, z krtkimi wosami i bez wonnych olejkw, nie rozpaczaj, kady krzy jest ciki. Wsta, przecie to dopiero pierwszy upadek. Najwyej zosta oceniony wiersz Magorzaty Skwirowskiej z ka koo Tlenia (godo X"), zatytuowany y cie", ktremu jednomylnie przyznano I miejsce. Utwr wyrnia si zwartym i przejrzystym obrazowaniem lirycz nym i udan paraleln kompozycj Pierwsze prby twrczoci Magorzaty Skwirowskiej pre zentujemy na nastpnej kolumnie: Nasze promocje", gdzie autorka ujawnia swoje nader udane i komunikatywne meta fory oraz wasny wiat poetyckich wyobrae. Jest to dojrza a rado z obcowania wrd przyrody. Bo jak sama poetka pisze: Mieszkam w cudownym miejscu (...) w sercu Borw Tucholskich. S tu ki, pikne ki osnute mgami, pooo ne nad rzek Prusin. Jest mi tu niesychanie dobrze, mam te ukochane drzewa i ptaki, ktre odwiedzam. Zauroczona tym cudownym miejscem" pisze swoje wiersze-kropelki", mae spenienia".

Zamykam oczy ciemno otula mnie delikatnie swymi zimnymi domi przyzwyczaiam si do chodu twojego spojrzenia11 wrzenia 1997

KMR

49

Nasze promocje

ycieZawsze spniona punktualnie O te par westchnie Bez butw Bez paszcza Bez kapelusza Biegn po kauach ez Biegn po krawdziach wiata Biegn i smutno mi czasem Otulona w Twj ciasny szept Otulona w kalejdoskop zdarze Otulona w nico wasn Przemierzam ycie Zawsze spniona punktualnie O te par westchnie...

Z tryptyku Przyjacioom

JestemKaziowi Wytsknie mnie I oto jestem Poczta z Twego pragnienia wiecznego dobra... Poczta z Twojej wiary w drugiego czowieka... Poczta z Twego zrozumienia rzeczy niezrozumiaych... I uczynie mnie bia zimow Uczynie mnie kwiecist wiosenn Uczynie mnie pachnc latem I uczynie mnie Jesieni na Twoje podobiestwo.

Autobiografia Zrodziam si w ciszy yj wrd drzew Umr pikniej... Jesie Donie u mnie tej jesieni cieplejsze I promieni soca jakby wicej I Ciebie mam tej jesieni I tyle westchnie...

ANDRZEJ GRZYB

Jabkowite konie pelpliskiego opataKiedy panowanie krzyackie na Pomorzu Gdaskim po pokoju toruskim dobiegao koca, rycerze-bracia w biaych paszczach z czarnymi krzyami opucili te zamek w Starej Kiszewie. Okoliczny lud odetchn. Twarde rzdy krzyackich braci day si wszystkim dookoa we zna ki. Po ich odejciu przeminy te nadmierne obowizki wiadczenia cikiej pracy na rzecz zamkowych panw i bezwzgldny nakaz oddawania lwiej czci plonw. Radowano si wic, czekajc wiosny, aby uprawia pola i potem zebra plony, ktrymi nie trzeba bdzie si z nikim pod przymusem dzieli. Zima tego roku, jak to dawniej bywao, bya wyjtko wo sroga. nieg sypa obficie, mrz siarczysty trzyma mocno, cho by ju marzec. Chopi wygldali z utsknienieniem przedwionia. W zagrodach naprawiali na rzdzia, obmylali, ktre pola czym obsia, a czym obsadzi. Wiosna przysza gwatownie, z dnia na dzie. Zacz wia ciepy wiatr z zachodu. Marcowe soce, przed tem leniwie wiecce, zabrao si solidnie do pracy. nieg topnia w oczach. Na podwrzach, na polach, nad rzek - wszdzie staa woda. Wok zamku wylay fosy i rzeka. Wody wci przybywao. Wydawao si, e oko lic nawiedzi potop. Chopi zaczli mwi midzy sob, e to pewno zemsta krzyakw. Musieli odej, ale spro wadzili na opuszczony zamek i okolic potop. Mijay dni i tygodnie, a woda nie ustpowaa. Gospo darze nie mogli rozpocz prac w polu. Nawet przydo mowe ogrdki byty zalane. Chopi zebrali si u sotysa, szukajc rady i sposobu obrony przed nie ustpujc wod. Najstarszy we wsi przypomnia chopom, e cho cia krzyacy potrafili ujarzmia wod, budowa zastawki, kopa rowy, budowa myny, to gdy mieli jak szcze glnie trudn prac zwizan z wod, to chtnie prosili o pomoc cystersw. Trzeba zatem posa trzech ludzi z darami do opata pelpliskiego i jego prosi o ratunek. Jeszcze tego samego dnia dwch modych i jeden ze starszych chopw wyruszyli do Pelplina. Nie prze straszya ich zbliajca si noc, nie czekali ani chwili. Nastpnego dnia po poudniu stanli przed opatem pelpliskim i opowiedzieli o potopie, ktry dotkn ich wsie, proszc o pomoc. Opat kiwa cay czas gow, suchajc opowieci o potopie i nie rzek nic. Poprosi chopw na wiecze rz, a potem nakaza im uda si na mody do wityni, a po rad przyj nastpnego dnia rano. Chopi, przeka zawszy dary, ktre przywieli ze sob, podzikowali za poczstunek. Mimo utrudzenia, modlili si ca noc, pro szc Pana Boga o wybawienie z potopu. Rano po niadaniu opat przyj ponownie posacw ze Starej Kiszewy. Podzikowa za dary dla opactwa i po chwali chopw za arliw modlitw. Powiedzia te, e chyba zna sposb na ich bied: pojedzie z nimi do Starej Kiszewy dwch braci, eby zobaczy, co mona z tym potopem zrobi. Bracia zabior ze sob dwa jab kowite konie i zostawi je we wsi, jeli poradz sobie z niesforn wod. Za trzy lata chopi maj odda do Pel plina cztery konie. To bdzie zapata za rad i pomoc. Jeeli klacze wydadz wicej potomstwa, reszta koni ma pozosta we wsi i suy kademu z chopw po kolei tyle dni w roku, ile wyznaczy sotys. Chopi po dzikowali za pomoc i konie, obiecujc, e bdzie tak, jak rzek opat Kiedy posacy wrcili z braciszkami i komi do Starej Kiszewy, ludzie ju na nich niecierpliwie czekali. Wody bowiem jakby przybyo; w kadym razie pola i ogrody nadal byy zatopione. Sotys ze starszymi wsi najpierw przywitali cystersw, ktrzy przybyli z Pelpli na, a potem wypytali posacw o rad, ktr przekaza pelpliski opat Posacy powtrzyli co usyszeli, sowo w sowo. Tymczasem braciszkowie z komi niepostrzeenie odeszli. Kiedy zaczto ich szuka, okazao si, e jeden z nich poi konie w zamkowej fosie, a drugi obchodzi wolnym krokiem mury zamkowe, ogldajc uwanie okolic. Kiedy mijao poudnie, sotys odway si i po szed spyta braciszkw, czy nie zjedliby posiku, lecz pytani jakby nie syszeli zaproszenia sotysa. Jeden dalej poi konie, a drugi obchodzi mury zamku krzyackiego i way fosy, przystajc co chwil, poruszajc zastawka mi, rzucajc patyki do fosy i kanaw czcych fos z rzek, przygldajc si luzom myna Pod wieczr chopi zaczli mwi midzy sob, e to dziw, eby konie piy wod cay dzie, eby tak cay dzie chodzi po murach, po waach i w zasadzie nic nie robi. C to za pomoc? Zapad zmierzch. W wieczornej mgle nadal chopi widzieli braciszka pojcego konie i drugiego, obchodz cego zamek. Rankiem zakonnicy przyszli do sotysa, by si poegna. Powiedzieli, e potop minie w cigu trzech dni. Sotys ma tylko wyznaczy dwch silnych modziecw, jeden z nich ma dalej poi konie w fosie, a drugi obchodzi zastawki i regulowa je w ten spo sb, e rano maj by ustawione na podwjnym naci ciu, a wieczorem na pojedynczym znaku. Tak maj robi do ustpienia wody czyli trzy dni. Braciszkowie przyjli tylko skromny poczstunek i troch ywnoci na drog, po czym, nie czekajc na podzikowania, ode szli. Potop ustpi, jak powiedzieli, trzy dni pniej. Do dzisiaj wspomina si dwa jabkowite konie, ktre pijc trzy dni wod z fosy, wybawiy okolic Kiszewy z potopu Okolica Starej Kiszewy przez wiele lat syna z jabkowitych koni, potomkw klaczy opata pelpliskiego. Dzisiaj jabkowity ko na Kociewiu to wielka rzadko.

KMR

51

P

roponujemy kolejny tekst Huberta Pobockiego, ktry znajdzie si w przygotowywanej do druku kociewskiej ksice kucharkiej W kuchni i przy stole. Jego charakterystyczn ce ch jest to, e zosta napisany w gwarze jeszcze niedawno stosowanej na rodkowym Kociewiu. Wspczesnego czytelnika niekiedy razi mog czsto wystpujce germanizmy; taka bya jednak cecha mowy naszych dziadw na tym obszarze.

HUBERT POBOCKI

Kociewskie kuchy i kuszki

KMR

53

W

wyniku toczonej polemiki na temat wysadzenia we wrzeniu 1939 roku tczewskich mostw, otrzymalimy kolejn korespondencj od Norberta Kunerta z Londynu, ktry jednoczenie przekaza nam interesujcy, cho dla historykw kontrowersyjny, materia sprzed kilkudziesiciu lat. Wedug informacji naszego korespondenta, tekst ten zatytuowany Most na Wile napisany przez Ludwika Staczykowskiego, ukaza si w latach 50. na amach londyskiego Tygodnika Polskiego. Reporta rocznicowy przekazujemy niemal w caoci - po usuniciu bdw merytorycznych - dzikujc jednoczenie panu Norbertowi Kunertowi za jego udostpnienie.

LUDWIK STACZYKOWSKI

Most na Wilerzedwit 1 wrzenia 1939 roku by ciemny i mglisty. Alfons Runowski, dyurny ruchu na stacji ko lejowej Szymankowo, czujnie obser wowa ze swej wiey puste perony. Morzya go senno, ale ten sumien ny kolejarz wie, jaka ogromna odpo wiedzialno spada na niego tego mglistego ranka, wic nie zmruy oczu. Ostro patrzy na par szyn wybiegaj cych w mg ku stacji Malbork, skd ma wkrtce nadjecha pocig towa rowy z niemieckim bydem, by zgod nie z umow przewie je do Niemiec przez wski pas polskiej ziemi, lecej midzy Prusami Wschodnimi a Rze sz. Kilka miesicy temu taki transport nie grozi niebezpieczestwem, ale po wypowiedzeniu przez Hitlera paktu o nieagresji mona si byo obawia inwazji niemieckiej w kadej chwili. Polacy podejrzewali, e Niemcy mog zamiast byda ukry w wagonach oddziay wojskowe, ktre po przepu szczeniu przez Szymankowo, pierwsz polsk stacj po Malborku, dojecha yby do mostu kolejowego na Wile w Tczewie. By on podminowany i strzeony, ale Niemcy, dostawszy si tam podstpnie jako bydo", rozmi nowaliby most i wystrzelawszy jego obrocw otworzyliby woln drog czogom i piechocie, ktre przeszed szy przez Wis po mocie, wtargn yby na tyy polskiej armii. Runowski ma-jak i jego koledzy - wane zadanie do spenienia na tej stacji jako kolejarz i wartownik strze gcy mostu na Wile. Jeli w pocigu z Malborka wykryje Niemcw zamiast byda, to uprzedzi telefonicznie dyur nego na stacji w Tczewie. Wtedy, po otrzymaniu jego meldunku przez pol

P

skie wadze wojskowe, most zostanie wysadzony i utrcony bdzie zuchwa y podstp wroga. Runowski mylc o tym trudnym obowizku poczu si bardzo osamotniony na sabo owie tlonym dworcu. Silny i grony by wrg, Niemiec. Po obu stronach wskiej szyi ziemi, czcej Polsk z Batykiem, stay na granicy wrae dywizje piecho ty i broni pancernej, czekajce na roz kaz, by po bombardowaniu lotniczym napa zbjecko na Pomorze. Runowski kocha t pomorsk zie mi od dziecka. Suc w kaszubskim puku piechoty, przemaszerowa jej obszar, szumicy zboem i borem, pachncy sianokosem i polnym kwie ciem. W czasie manewrw pod Goubiem, Brodnic Kurnatowem i Gru dzidzem wdrowa alejami jabonek i grusz, wysadzonych wzdu polnych drg, naciera na pagry i szed duk tami gonnego lasu a do przewitw lenej lizjery. piewa z oniersk gromad: Spokojna bd, Polsko, 0 tw morsk stra. Wypeni j wiernie kaszubski puk nasz! Ta pie rozbrzmiewaa przysig obrony kraju i Batyku tak samo, jak i ta, piewana w szkole pod organow melodi Nowowiejskiego: Wolnoci soce pieci lazur, d nasza pynie w wiata dal. Z okrtu dumnie polska flaga umiecha si do zotych fa. 1 pki kropla jest w Batyku, polskim morzem bdziesz ty, bo o twe wody szmaragdowe pyna krew i nasze zy.

Py, polska floto, py na krace, ju z dala brzmi zwyciski piew. I nie oddamy ci, Batyku, zamienisz ty si pierwej w krew! ak, tak... Trzeba teraz prawd tych sw potwierdzi czynem! Jake chtnie stanby znowu w oddziale macierzystym. Ale nie zmo bilizowano go, zostawiajc na wypa dek wojny w subie kolejowej. Nie wiedzia przed jak odpowiedzialno ci postawio go to zarzdzenie. W jednostce wojskowej jest dowd ca, ktry przed atakiem wyrzuca na przedpole patrol. Tutaj, na stacji w Szymankowie, on, Runowski, w tej chwili jest zarazem dowdc zwiadem i wykonawc wasnych rozkazw. Wkrtce wasnymi oczami musi wypatrolowa wroga w wagonach towa rowych. Zatrzyma ten pocig i zate lefonuje do Tczewa. A potem czeka go mier, bo Niemcy nie daruj mu unicestwienia ich szataskiego za machu.

T

oskot k... Jeszcze chwila i po cig wtacza si na stacj. Dlaczego wali on z szybkoci ekspresu? Przy takim pdzie i we mgle nie dojrzy onierzy w wagonach. Lecz co to? Na przedzie a dwie lokomotywy! Do przewiezie nia byda wystarczaa zwykle jedna lokomotywa. Dwie lokomotywy upew niaj Runowskiego, e cign ciszy od byda adunek z wojskiem, broni i amunicj. A wic wyjania si taje mnica: Niemcy n a j e d j zbrojnie most na Wile! Czas liczy si teraz tylko w uam kach sekundy. Rka spoczywa ju na odpowiednim lewarze, ktry trze ba nacisn i opuci w d. Nagle

KMR

Runowskiego ogarnia strach. Wyda je mu si, e Niemcy celuj w niego ze wszystkich wagonw. C znaczy je den czowiek wydany na setki kul? Wic sabnie do, a martwe jakby palce nie potrafi nawet odcign lewara. A pocig zblia si byskawicz nie do rozwidlenia torw, przeskoczy je, minie stacj, osignie most, przeje dzie przeze i Niemcy wystrzelaj pol sk obron. Runowski prostuje si. Przez fal lku przebija si wiadomo, e to przecie w jego yciu przeomo wa chwila. Ten lewar to straszliwa bro, bardziej skuteczna od siy ognia caego oddziau, ktry nie zdoaby w tej chwili zatrzyma licznych i tak uzbrojonych najedcw. To tylko on potrafi wroga unieruchomi. Jeli te raz ulegnie strachowi, to nie bdzie ju mia potem po co y... Wic twardnieje wola. Sztywnieje prawica i ugniata lewar ze wszyst kich si. Strugi potu zalewaj czoo, oczy i policzki, ale podnosi si serce radoci na widok lewaru docinite go do waciwej pozycji i jednocze snego przechyu pdzcej lokomoty wy w prawo. Ju jej koa, a za nimi wagony skrcaj po uku szyn ku lepemu torowi, na ktry je przesta wi. Ju sycha zgrzyt hamulcw, zwalniajcego pocigu, ktry wkrt ce staje. I zaraz wrzask szwabskich przeklestw. Z otwartych drzwi wa gonw wyskakuj onierze i biegn do wiey zwrotniczej, na ktrej on dyuruje. Runowski, sigajc po te lefon, syszy tupot podkutych bu ciorw na peronie. Czy zdy przetelefonowa tak wan wiadomo? O Boe! Dzikuje Ci! Na kocu drutu gos kolegi: - Stacja kolejowa Tczew. Pakut przy telefonie... - Runowski ze stacji Szymankowo. Zatrzymaem towarwk z Niem cami! Chc uchwyci most. Zawiadom dowdc obrony! Pakut potem usysza tylko w su chawce odgosy uderze i niemieckie przeklestwa...

NKMR

iemiecki pukownik, dowdca specjalnego oddziau Wehr machtu w pocigu, przynagla maszynist do przyspieszenia szybko ci. Za p godziny samoloty niemiec kie spuszcz bomby na stacj kolejo w w Tczewie. Jeli towarwka nie dotrze przedtem do mostu, wwczas wczeniejsze bombardowanie unice stwi chytry plan. Polacy wysadz most na Wile i Wehrmacht wykrwawi si we frontalnym ataku przez rzek.

Tymczasem towarwka wjeda na stacj Szymankowo. Mglisty pmrok. Tylko jedno wiato w wiey zwrotni czego. Ani jednej osoby na peronie. A wic Polacy nie spodziewaj si podstpu. Jeszcze kilka sekund i po cig nie zwalniajc biegu, minie t stacj i pomknie ku Wile. Ale staje si co niespodziewanego. Towa rwka zamiast jecha na wprost, skrca raptownie w prawo i staje na lepym torze. Pukownik ryczy ze wciekoci: - Wszystko si wydao! Polacy wykryli podstp. Zatrzymali pocig i na pewno telefonicznie zawiadomili kolejarzy w Tczewie.,7 Rozkazuje: - Ujmijcie dyurnego! Nie dopu cie, by zadzwoni do Tczewa! Wyskakuje z pocigu, ale po tknwszy si na podkadzie toru ude rza kolanem w szyn. I wtedy w blu uprzytomnia sobie, e jeli zatuk polskiego kolejarza, to nie dowie si, czy ostrzeg on telefonicznie obron w Tczewie. Wic pada nowy rozkaz: - Nie zabijajcie Polaka! Ale nikt go nie syszy. Pukownik dostaje si do wiey zwrotniczego i do strzega pod zwisajc suchawk te lefoniczn polskiego kolejarza we krwi na pododze. Niemcy jeszcze rbi kolbami w powalonego. Rykn: -Nie zabijajcie! Chwyci za pasy dwu najbliszych siepaczy: - Co on mwi przez telefon? Wzruszyli ramionami. - Suchajcie - obrzuci wszystkich oczami nabrzmiaymi krwi. - Ja mu sz wiedzie, czy on zdy zatelefo nowa do Tczewa. A gdy milczeli, sapic ze zmcze nia, pukownik unis gow Polaka i potrzsn ni: - Co powiedzia swoim? Mw! Ale Runowski ju nie y. Pukownik, siedzc znowu w po cigu, waha si czy jecha do Tcze wa. Jeeli wojskowa osona zostaa uprzedzona, to na wschodnim brzegu Wisy przywita towarwk ogniem. Sprawa z kolejarzem zaja bezcenne minuty. Czy po takim opnieniu zd y dojecha do mostu przed bombar dowaniem lotniczym? Byo to wtpli we, ale postanowi osign brzeg Wisy udzc si, e Polak nie zdy zatelefonowa przed mierci. Wic popdza maszynist do popiechu. Ju widzia ze wzgrza most. Ju po cig stacza si w dolin rzeki, gdy nagle usysza warkot samolotw.

Nadcigay trjki od zachodu. Zniy y lot nad Tczewem. W huku bomb i kbach dymu wysokie ognie trysn y nad stacj kolejow. Pukownik kl wasnych lotnikw, ktrzy niszczc polskie pocigi i tory unicestwiali za razem plan opanowania mostu. olski podpukownik, dowdca obrony mostu, przez lornetk obserwowa wschodnie nad brzee Wisy, wypatrujc pocigu za powiedzianego przez Runowskiego. - Ta towarwka z Niemcami sp ni si - pomyla. - Jej przyjazd po przedzio zbombardowanie Tczewa. Zdradziecki zamach upad. Pozo stao tylko wysadzenie podminowa nego mostu. adunki wybuchowe czy przewd elektryczny z nadajni ukryt w umocnieniach obronnych. Gdy tylko ukazaa si niemiecka towarwka na przeciwlegym brzegu, polski dowdca rozkaza telefonicznie: - Nadajni - ognia! Stkna, ugia si ziemia. We wstrzsajcym oskocie prysny w gr supy ognia z mostu i filarw. Stalowa kratownica drgna, chybotna si w lewo i prawo i wraz z setk poprzetrcanych progw kolejowych i szyn runa w rzek. A potem dugo i zaciekle niemiec kie samoloty i dziaa bombardoway umocnienia polskich obrocw. Ju si wydawao, e nikt z nich nie zosta przy yciu. Ale gdy niemieckie oddzia y szturmowe sprboway przeprawy przez szerok rzek, spad na nie hura ganowy ogie. Kosiy Niemcw kara biny maszynowe, rozryway pociski z modzierzy, rozpruway granaty rcz ne. Z wyrywanych bombami lejw, zza usypisk wywalonego piachu, spoza gruzu, bry cementu i zwojw drutu kolczastego strzelcy polskich batalio nw siekli i niszczyli gstymi seriami nieprzyjaciela. Spyna krwi najed cy rzeka. Min poranek, upyno poudnie, soce przechylao si ku zachodowi, a na nadbrzeach Wisy cigle stkaa ziemia pod ciosami bomb, grzmiay dziaa, terkotay kaemy. Kby czarne go dymu spowijay polsk redut. A jej obrocy odpierali atak po ataku, op niajc o kilkanacie godzin przepraw Wehrmachtu przez rzek. Zaowocowao bohaterstwo mo dego polskiego kolejarza. Runowski poleg na stacji w Szymankowie jako jeden z pierwszych naszych onierzy tego wrzenia 1939 roku, ale swym od wanym czynem unicestwi podstp Niemcw (...).

P

Testament poetycki Franciszka S d z i c k i e g oZgodnie z zapowiedzi w poprzednim numerze koczymy druk poematu

Wiatr zawia od pomorskich stronstanowicego rodzaj poetyckiego testamentu pisarza, ktry publikowalimy od 1997 roku w zwizku z Kongresem Pomorskim

6. Wie pomorskaWiatr zawia od pomorskich stron i mign w twarz a wzi mi grz! jakby nis piasek z naszych wzgrz, gdzie niw nie dojrza lato plon. O, ywot na Pomorzu so: Nie na to, by wschd wita zrz i wchania zapach wonnych r, podziwia soca krwawy skon. Tam najszczliwsze chyba dni, gdy wiatr na dworze jczy psi i nieg p zawia niemal wsi, a zapomniane troski wiat. Za przy kominku papla dziad o tym, co wszed... w abdzi sad. We wsi ci psw przywita szczek, Zdumionych tern, e obcy czek si zjawi we wsi - ujadaniem niezbyt gocinnem - lub biadaniem. G, kur, dzieci porwie lk, z krzykiem uciekn do swych wnk. Zajta wyjrzy biaka" gotowaniem. Wita chop, toczc tyto w nos, kichaniem. Niewiecia zerknie oczkiem md wzrok jej uprzejmy chocia rzu, ju do kumoszki duszkiem mknie: Ten obcy pan si mia do mnie". Gwar we wsi kum, domysy, strach: Po co pan jedzi ten po wsiach?" Lecz czasem wie jak wulkan wre: Gdy na kold zjedzie ksidz, gdy modli si, koronk mnc, i przy figurze zbierze si. Gdy si powadz baby dwie, gdy szandar" zajrzy, leny klnc, gdy psy skowycz, w kark si rc, lub dzieci bawi si przy pchle". Gdy grzmot ju przeszed, straszny deszcz, gdy zjawi si szotornik wrzeszcz" Gdy idzie sprawa psia" przed sd, gdy mier zajrzaa w cichy kt, albo wesele jest lub tan, , wrzaskiem rozlega wie i an.

W nierwnej drodze koo piasek miele, wokoo widnych pl sosnowy las, owdzie zb ty lub ziemniakw pas jak oczy bota wrd wzgrz patrz miele. Na polu gsi, owce, krowa, ciel krzy wiankiem zdobny, zalenym od faz. Pod dachem, ktry mchem przystroi czas, na wzgrzu, chaup drewnianych niewiele. Niby kobierzec - k zielony szmat, a w nim jeziora, struki biay pat. A ponad wiosk lip i klonw dach w swych zadumany odwiekowych snach wrd wrzasku wsi swj nuci szum i taj jej wieci swoich dum.

Lecz ci napotka moe smark", od gsi rycerz lub od krw. Ten nie oszczdzi sobie sw. Frant smuk" unosi wida kark. Tu mnieszko szotys, tu nasz stark. Ten bardzo czsto ju nie zdrw. Tu szklny - mo dwuch duych psw tu tata nasz - dzys szed na targ. Nasz Morcen szed naowi ryb. Joem tak wiele nazbro grzyb. Dzys Mitk zmar, ten co wczora zzyb" - on sobie czasem podlo czub. Kowalka mo za tydze szlub"... Wszystko opowie wiernie gzub"!...

Czasem si zdarza te skd wiejska rada i polityczna si zaostrza zwada... nad tem, co w tej gazecie lub tej stoi" i czy zwyci przy wyborach swoi. Siwy stark" bajki dziwne chopcom gada, garstw niesychanych obie" mnstwo zbroi; moda pod chat parka sodko roi, a kuma kumie plotki opowiada. Trzeszcz", pdzc bydo, batem trzaska, wrzeszczy, za od kierata p stodoy trzeszczy. Klekoce bocian, gzub" beczy, kur pieje, zaryczy bydl, ptak kwili, pies wyje, piew w polu, chichot dziew, - to zwyke dzieje... Znak to, e wioska oddycha... i yje!

56

KMR